"Rzadziej słyszę, że z powodu lidera będzie trudno zdecydować się na głosowanie na tę listę"

TVN24

Katarzyna Lubnauer w "Rozmowie Piaseckiego"tvn24
wideo 2/36

Gdybyśmy wcześniej zaproponowali Małgorzatę Kidawę-Błońską na premiera, to Prawo i Sprawiedliwość zrobiłoby wszystko, żeby zrobić z niej polityka opluwanego przez media publiczne - powiedziała w "Rozmowie Piaseckiego" w TVN24 szefowa Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer. - Zależało nam bardzo, żeby ta decyzja nie wyszła wcześniej na jaw - dodała. Jak oceniła, "to była mądra decyzja" Grzegorza Schetyny, która "wymagała od niego dużej odpowiedzialności, ale również cofnięcia się".

3 września Grzegorz Schetyna ogłosił, że kandydatką Koalicji Obywatelskiej na premiera jest Małgorzata Kidawa-Błońska, która będzie "jedynką" listy w Warszawie. Schetyna będzie startować z pierwszego miejsca we Wrocławiu.

"Bardzo różnimy się z Kidawą-Błońską w sposobie uprawiania polityki"

Szefowa Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer, gość środowej "Rozmowy Piaseckiego", jest "dwójką" na liście wyborczej Koalicji Obywatelskiej w Warszawie. Została poproszona o ocenę, jak zmiana lidera listy może wpłynąć na jej wyborcze szanse.

- Dużo rzadziej słyszę, że z powodu lidera będzie trudno komuś zdecydować się na głosowanie na tę listę. Niestety, słyszałam to dość często - powiedziała.

Dodała, iż ma "dość głębokie poczucie, że bardzo różnią się z Małgorzatą Kidawą-Błońską w sposobie uprawiania polityki, w sposobie formułowania myśli". - Dla bardzo wielu osób mój charakter bardziej ekonomiczny, bardziej ścisły, bardziej oparty na wiedzy liczbowej, będzie atrakcyjny - oceniła. - Wierzę, że mam swój elektorat - podkreśliła.

Decyzja "wymagała od Schetyny dużej odpowiedzialności"

Zapytana, kiedy dowiedziała się o zmianie kandydata na premiera, odparła, że przed konwencją, na której ogłoszono decyzję. - Naturalną rzeczą jest, że kandydata koalicji na premiera wskazuje największy koalicjant, więc ta decyzja powstała w Platformie Obywatelskiej i została skonsultowana z pozostałymi koalicjantami - powiedziała.

Podkreśliła, że decyzja "została skonsultowana przed jej ogłoszeniem".

Lubnauer oceniła, że "to była mądra decyzja" Grzegorza Schetyny, która "wymagała od niego dużej odpowiedzialności, ale również cofnięcia się". - Politycy mają kłopot z cofaniem się, w związku z tym decyzję musiał podjąć Grzegorz Schetyna sam w sobie - tłumaczyła.

- Zależało nam bardzo, żeby ta decyzja nie wyszła wcześniej na jaw, żeby było tak, że rzeczywiście na tej konwencji jest to zaskoczenie dla obserwatorów, dla mediów, dla wszystkich, również dla przeciwników politycznych - dodała.

"Czujemy, że Kidawa-Błońska może budować wspólnotę"

Na pytanie, co ma Małgorzata Kidawa-Błońska, czego nie ma Grzegorz Schetyna, odpowiedziała: - Ma w sobie to coś, co powoduje, że my czujemy, że ona może budować wspólnotę.

- Grzegorz Schetyna jest bardziej bojownikiem. Ci, co byli na tej pierwszej linii frontu, należą do tych osób, które wywołują bardziej skrajne emocje. Małgorzata Kidawa-Błońska nie wywołuje tych skrajnych emocji, wywołuje emocje, które są bardziej pozytywne, pozwalają jej w lepszy sposób rozmawiać z Polakami - skomentowała.

Katarzyna Lubnauer stwierdziła, że "gdyby wcześniej zaproponowali Małgorzatę Kidawę-Błońską na premiera, to Prawo i Sprawiedliwość zrobiłoby wszystko, żeby zrobić z niej polityka, który jest opluwany przez media publiczne".

Lubnauer: Kidawa-Błońska ma w sobie to coś, co powoduje, że my czujemy, że ona może budować wspólnotę
tvn24

- Jeżeli jest jakakolwiek metoda na zwycięstwo, to trzeba to zwycięstwo osiągać i o to zwycięstwo walczyć. Dla mnie zmiana kandydata na premiera w momencie, w którym wiemy, że tamten kandydat był mniej popularny, jest przykładem tego, że nam naprawdę zależy na zwycięstwie, że nam zależy na tym, żeby te wybory wygrać i zrobimy wszystko, żeby tak się stało - stwierdziła Lubnauer.

30 miliardów na program "wyższe płace niższe podatki"

Lubnauer była również pytana o koszt programu Koalicji Obywatelskiej. Odpowiedziała, że 30 miliardów złotych kosztuje program "wyższe płace niższe podatki".

- My się do tego przyznajemy, ale uważamy, że ma to działanie silnie prorozwojowe. To, co proponuje PiS, to jest przykład tego, że PiS nienawidzi ludzi przedsiębiorczych, aktywnych. Nienawidzi małej właścicielki zakładu fryzjerskiego, małego mechanika i innych osób, które prowadzą małą działalność. Bo koncernom oczywiście to, co proponuje PiS, nie zaszkodzi. One przeniosą sobie produkcję gdzie indziej, ale mały przedsiębiorca rzeczywiście zapłaci za to albo będziemy mieli horrendalną inflację - mówiła.

Autor: KB//rzw / Źródło: tvn24

Raporty: