Trzy lata więzienia za informację o aborcji. Prywatna organizacja instruuje prokuratorów

Polska

Prokuratura Krajowa wysłała pisma prywatnej organizacji do prokuratur w całym krajutvn24
wideo 2/6

Prokuratora Krajowa rozsyła do prokuratur w całym kraju pismo prywatnej organizacji, która chce walczyć o lepsze egzekwowanie istniejącego prawa aborcyjnego. W opinii działaczy stowarzyszenia Ordo Iuris prokuratorzy powinni ścigać wszystkich, którzy chociażby informują kobiety w ciąży o miejscach za granicą, w których można dokonać legalnej aborcji. Materiał magazynu "Czarno na białym".

Kilkanaście miesięcy temu w Sejmie organizacja Ordo Iuris walczyła o zaostrzenie prawa aborcyjnego. Próba zmian spotkała się z wielkim niezadowoleniem kobiet w Polsce i na ulice wyszły tak zwane "czarne protesty".

Teraz Ordo Iuris postanowiło walczyć o lepsze egzekwowanie istniejącego prawa. Zaczęło interesować się klinikami aborcyjnymi za granicą. Stowarzyszenie pomoc znalazło w Prokuraturze Krajowej, która po raz pierwszy w historii zaczęła rozsyłać do prokuratur w całym kraju pismo przypominające o nakładaniu kar przez prokuratorów na osoby, które pomagają kobietom w ciąży chociażby zasięgnąć informacji, gdzie można dokonać legalnej aborcji za granicą.

- To jest po prostu zastraszanie - komentuje w rozmowie z reporterem "Czarno na białym" poczynania organizacji Natalia Kołodziejska, aktywistka, która wspiera kobiety chcące dokonać aborcji w Niemczech.

Wysyłanie takich pism "nie powinno mieć miejsca"

Zdaniem Dariusz Korneluka, prokuratora rejonowego Warszawa-Śródmieście, wysyłanie takich pism przez Prokuraturę Krajową "nie powinno mieć miejsca". - Jest to z całą pewnością pewna sugestia stosowania pewnych rozwiązań zaprezentowanych przez organizacje pozarządową - komentuje. Dodaje, że jeśli takie pismo znajdzie się u niego na biurku, to trafi do kosza. - Dotychczas nie spotkałem się w swojej praktyce z tego rodzaju takim bezrefleksyjnym przesłaniem opinii prawnej - dodał.

Pismo, które zostało wysłane do wszystkich prokuratorów, rozesłano z adnotacją "do wiadomości i do wykorzystania".

- To jest forma polecenia - mówi Jacek Kondracki, adwokat, karnista. - Bo jeżeli się piszę "do wiadomości i wykorzystania" to znaczy, że prokurator czy jednostka prokuratury, która z tego nie wykorzysta, zasługuje na potępienie ze strony zwierzchników.

"To nie jest wyjątkowy tryb"

Zapytana o wysłane pisma organizacji Ordo Iuris Prokuratura Krajowa komentuje, że nie są to żadne zalecenia ani wytyczne.

"Opinia instytucji Ordo Iuris, która została wysłana do prokuratur, nie jest wytycznymi ani zaleceniami do stosowania w postępowaniach przygotowawczych. Opinia ta została przesłana jedynie do zapoznania się jako z jednym ze stanowisk reprezentowanym w ważkiej sprawie społecznej" Ewa Bialik, rzecznik prasowy Prokuratury Krajowej.

Zdaniem prokuratora krajowego Bogdana Święczkowskiego "dobrze się dzieje, że prokuratorom umożliwiana jest możliwość zapoznawania się z różnymi opiniami, rożnych organizacji".

- Prokurator prowadzący postępowania przygotowawcze powinien się zapoznawać z wszelkimi źródłami prawa, opiniami aby mógł dysponować wszechstronną wiedzą podejmując decyzje procesowe związane z funkcjonowaniem czy stawianiem zarzutów konkretnym osobom - mówi Święczkowski. Dodaje, że wysyłanie pism "to nie jest wyjątkowy tryb".

Zdaniem profesora Aleksandra Stępkowskiego, prezesa Ordo Iuris, wpływ na wysyłanie ich materiałów do prokuratorów miała wyłącznie "wysoka jakość merytoryczna materiałów".

Człowiek Ziobry

Pismo przewodnie, do którego dołączono opinie prawną Ordo Iuris, podpisał prokurator Jarosław Duś. Zbigniew Ziobro poznał prokuratura, gdy PiS po raz pierwszy doszedł do władzy.

- Minister Ziobro wówczas szukał młodych energicznych prokuratorów - opowiadał Wojciech Mąka, dziennikarz "Expressu Bydgoskiego" - On [Jarosław Duś - przyp. red.] wówczas był prokuratorem rejonowym w podbydgoskim Inowrocławiu. On się zgłosił i awansował wówczas na prokuratora Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Jarosław Duś brał udział w głośnym śledztwie dotyczącym transplantologa doktora Mirosława G., a po przejęciu władzy przez PO został "przeniesiony w stan spoczynku" i napisał między innymi książkę z muzykiem Kazikiem Staszewskim. Pół roku po objęciu władzy przez Prawo i Sprawiedliwość Duś zaczął pracę w Prokuraturze Krajowej. Zapytany przez dziennikarzy TVN24 o pisma, nie chciał udzielić odpowiedzi na pytania.

- To, co jest związane z moją służbą, to jest tylko wyłącznie do mojej wiedzy - powiedział Duś. - Nie udzielam żadnych informacji związanych z moją pracą.

Zdaniem Krzysztofa Parachimowicza, prokuratora Prokuratury Rejonowej Warszawa-Mokotów, Jarosław Duś mógł sam podjąć decyzję o wysłaniu tego pisma. - Zderzenie dat, czyli daty nadania tego pisma, było to w połowie września, mimo że przeszło przez Ministerstwo Sprawiedliwości, i zderzenie daty ekspedycji tego pisma do prokuratur świadczy o tym - twierdzi. - Co zrobić z tym pismem, jak na nie zareagować, było przedmiotem namysłu i być może uzgodnień - dodaje.

Autor: MKK//now / Źródło: tvn24