Polska

Karski już odkupił swe winy?

Polska

Aktualizacja:
TVN24.plUjazdowski: nie jestem politykiem transferowym

Jarosław Kaczyński zapewnia, że zna od dawna przeszłość członka władz PiS Karola Karskiego, a jego ewentualne winy "zostały już zmazane". Wcześniej Kazimierz Ujazdowski wypomniał Karskiemu członkostwo w "Stowarzyszeniu Ordynacka" i przyjaźń z Włodzimierzem Czarzastym.

- Ta sprawa wielokrotnie była rozpatrywana. Oczywiście wolę osoby, które mają przeszłość jednoznaczną, ale pan poseł Karski przystąpił jeszcze do PC w bardzo trudnym momencie, kiedy PC było partią prześladowaną, kiedy w Polsce dochodziło do nadużyć władzy, jakich spodziewamy się i dzisiaj. Był przez cały czas lojalnym członkiem, najpierw PC, później PiS-u. Uważam, że nawet jeśli w jego życiorysie było coś nie najbardziej budującego, to już zostało zmazane. Jesteśmy katolikami i uważam, że człowiek może się zmienić - tłumaczy swój pogląd na postawę Karskiego lider Prawa i Sprawiedliwości Jazrosław Kaczyński.

"To skandal"

- To skandal, że sądzi nas taki człowiek jak Karol Karski - stwierdził w środę rano Kazimierz Ujazdowski, wypominając partyjnemu koledze członkostwo w "Stowarzyszeniu Ordynacka" i przyjaźń z Włodzimierzem Czarzastym.

Nie mogę poważnie traktować postępowania dyscyplinarnego, jakie się wobec mnie toczy w PiS. Dodatkową skandaliczną okolicznością jest osoba, która je prowadzi. Partia, która deklaruje przywiązanie do solidarnościowych korzeni nie powinna mieć w swoich szeregach ludzi takich, jak Karol Karski. Kazimierz Michał Ujazdowski

Polityk dodał, że wobec tego nie może "poważnie traktować postępowania dyscyplinarnego, jakie się wobec mnie toczy w PiS". - Skandaliczną okolicznością jest osoba, która je prowadzi - uważa Ujazdowski. - Partia, która deklaruje przywiązanie do solidarnościowych korzeni nie powinna mieć w swoich szeregach ludzi takich, jak Karol Karski - uzasadnił polityk.

Karski: jest mi przykro

- Pana Kazimierza Ujazdowskiego poniosły nerwy. Jest mi przykro z tego powodu - powiedział portalowi Onet.pl Karol Karski. Polityk zdecydowanie stwierdził, że w trakcie studiów był członkiem Zrzeszenia Studentów Polskich, natomiast nie był członkiem Stowarzyszenia Ordynacka.

Karski przyznał się, że w trakcie studniów był członkiem ZSPTVN24

- O Włodzimierzu Czarzastym, wiem, że taki człowiek istnieje, nie miałem z nim jednak kontaktów towarzyskich i nie jestem jego kolegą. Wydawało mi się natomiast, że jestem kolegą Kazimierza Ujazdowskiego - powiedział polityk.

Rzecznik dyscypliny partyjnej PiS powiedział również, że nigdy nie był członkiem PRON, a w 1988 roku był zgłoszony przez mieszkańców do Rady Żoliborza. - Zarzuty przedstawiane przez Ujazdowskiego są powszechnie znane i nie są przytaczane po raz pierwszy - dodał Karski.

Czarzasty: znamy się, ale niezbyt dobrze

- Prawda jest taka, że Karski wywodzi się ze środowiska Ordynackiej i nigdy się od tego środowiska nie odcinał - twierdzi Włodzimierz Czarzasty. Dodaje, że na wniosek tego środowiska przyjął nawet order od prezydenta Kwaśniewskiego. Jego zdaniem, Karski powinien chwalić się przynależnością do stowarzyszenia. - To, że się tym nie chwali, pewnie jest związane z tym, że jest w PiS - mówi Czarzasty. Przyznał, że nie wie, czy Karski nadal należy do Stowarzyszenia Ordynacka. Jak powiedział, Ordynacka liczy obecnie około 5 tysięcy członków.

Zaznaczył, że nie zna zbyt dobrze Karskiego. - Znam go, właściwie tak, jak on mnie, nie byliśmy nigdy bliskimi kolegami. Trudno znać wszystkich, którzy byli w Zrzeszeniu Studentów Polskich, jeżeli tam było 20 tysięcy ludzi - powiedział.

Wcześniej na antenie radia ZET Czarzasty przyznał, że Karski był jego znajomym. Był zaskoczony tym, że Karski powiedział, że się nie znają i twierdził, że nie potrafi wyjaśnić jego słów.

"Kaczyński mnie zawiódł"

Kazimierz M. Ujazdowski nie tylko skarżył się dziś na Karola karskiego, ale też ostro skrytykował prezesa PiS: Jarosław Kaczyński zawiódł mnie w sensie ludzkim. Okazywałem prezesowi lojalność i bardzo aktywną pomoc, np. kiedy atakował go Lech Wałęsa czy Mieczysław Wachowski. I wtedy wokół niego nie było tych ludzi, którzy dzisiaj gorliwie atakują wszystkich mających niezależne zdanie w PiS - stwierdził były wiceprezes PiS.

Jeśli w istocie chodzi o to, by nas faktycznie wyeliminować z partii, to będziemy się zastanawiać nad formami naszej publicznej aktywności. Ale prawica istniała przed prezesem Kaczyńskim i będzie istniała po prezesie Kaczyńskim . Kazimierz Michał Ujazdowski

"Nie jestem politykiem transferowym" Ujazdowski zapewnił jednak, że mimo wszystko nie chce przenosić się do Platformy, ale reformować PiS. - Nie jestem politykiem transferowym - dodał.

Ujazdowski stwierdził, że "buntownicy" reprezentują większą grupę polityków PiS. - Jest nas więcej niż trzech. Reprezentujemy znacznie szerszy krąg poglądów i środowisk w Prawie i Sprawiedliwości - mówił Ujazdowski.

O swoją polityczną przyszłośc Ujazdowski się nie martwi.

- Poczekajmy na kongres. Jeśli w istocie chodzi o to, by nas faktycznie wyeliminować z partii, to będziemy się zastanawiać nad formami naszej publicznej aktywności. Ale prawica istniała przed prezesem Kaczyńskim i będzie istniała po prezesie Kaczyńskim - stwierdził Ujazdowski.

Postawiono nas poza partią Jego zdaniem postępowanie dyscyplinarne i zawieszenie trzech rozłamowców - jego, Ludwika Dorna i Pawła Zalewskiego "narusza zasady sprawiedliwości i demokracji, która obwiązuje w myśl ustawy o partiach". - Dziś w istocie postawiono nas poza partią - mówił Ujazdowski.

W jego ocenie, ostatnio prezes PiS Jarosław Kaczyński "odkrył realne swoje intencje", którymi kierował się zawieszając trzech byłych wiceprezesów. - Chodziło o to, żeby uniemożliwić nam udział w zjeździe partii. Rozumiem, że wynika to z istotnej obawy dotyczącej skutków naszej obecności, realnej, swobodnej dyskusji - mówił.

We wtorek Jarosław Kaczyński poinformował, że trzej byli wiceprezesi PiS nie wezmą udziału w grudniowym kongresie Prawa i Sprawiedliwości. Karski powiedział we wtorek dziennikarzom, że postępowanie przeciwko b. wiceprezesom się toczy i nic nowego się w tej sprawie nie wydarzyło. Jak dodał, nie wie, kiedy postępowanie się zakończy i czy może to nastąpić przed grudniowym kongresem PiS.

Dorn, Ujazdowski i Zalewski są autorami listu do prezesa PiS w sprawie zmiany sposobu zarządzania partią.


Źródło: Radio Zet, PAP, onet.pl

Źródło zdjęcia głównego: TVN24.pl