Nawrocki obserwatorem w Radzie Pokoju? Szef kancelarii komentuje

Zbigniew Bogucki
Zbigniew Bogucki: nie ma jeszcze decyzji w sprawie obecności Nawrockiego
Źródło: TVN24
Liderzy Europy Środkowo-Wschodniej chcieliby mieć tam przedstawiciela - mówił o Radzie Pokoju szef kancelarii prezydenta Zbigniew Bogucki. Był pytany o ewentualny udział Karola Nawrockiego w pierwszym posiedzeniu tego gremium w roli obserwatora.

Gościem niedzielnych "Faktów po Faktach" był Zbigniew Bogucki, szef kancelarii prezydenta. Tematem rozmowy była między innymi Rada Pokoju - inicjatywa Donalda Trumpa mająca zarządzać Strefą Gazy po konflikcie Hamas-Izrael. W czwartek ma odbyć się inauguracyjne posiedzenie rady.

Bogucki pytany był, czy prezydent uda się na to spotkanie w charakterze obserwatora. - Jeszcze tej decyzji nie ma. Są jeszcze konsultacje, zarówno wewnętrzne, jak i te zewnętrzne z liderami europejskimi. Na pewno jest tak, że kiedy spotyka się z liderami państw Europy Środkowo-Wschodniej, oni chcieliby mieć tam przedstawiciela, mieć kogoś, kto będzie reprezentował interesy tej części Europy - stwierdził.

Dodał jednakże, że "nie jest to jego decyzja". - Jeżeli pan prezydent podejmie taką decyzję, to jednoznacznie powie: lecę albo nie lecę - zaznaczył.

"Rząd nie chce się określić"

Szef kancelarii prezydenta stwierdził też, że stanowisko rządu w sprawie członkostwa w Radzie Pokoju jest dla niego niejasne. - Tego stanowiska nie ma. Rząd nie chce się określić, czy jest za tym, żeby rozpocząć ten proces dużej ratyfikacji - ocenił. Dodał, że "postawiło to prezydenta w niekomfortowej sytuacji" podczas szczytu w Davos.

Donald Tusk przedstawił decyzję dotyczącą członkostwa w Radzie podczas posiedzenia rady ministrów. - Polska nie przystąpi do prac Rady, ale będziemy cały czas analizować cały czas w sposób bardzo elastyczny i oczywiście bardzo otwarty. Nasze relacje ze Stanami Zjednoczonymi były, są i pozostaną naszym priorytetem z oczywistych względów. Więc jeśli zmienią się okoliczności, które umożliwią przystąpienie do prac w tej radzie, to nie wykluczamy żadnego scenariusza - powiedział premier.

Na wypowiedź premiera dotyczącą członkostwa, Bogucki odpowiedział, że "nie jest to zero-jedynkowa sytuacja", bo "pada słowo kluczowe: analizujemy". 

- Ja myślę, że Polacy oczekiwaliby od rządu, od premiera Tuska, męskiej decyzji. Tak, czy nie? Jeżeli tak, to mamy argumenty.  Jeżeli nie, to mamy argumenty i analizy - powiedział. Dodał też, że "poważne podejście jest, kiedy przychodzi premier przez ministra spraw zagranicznych z całą administracją rządową i mówi: panie prezydencie, nie przystąpimy".

"To nie jest podarunek"

Szef kancelarii był pytany też o decyzję Nawrockiego w sprawie ustawy dotyczącej funduszy z programu SAFE.

- Na to pytanie musi odpowiedzieć sam prezydent. I pan prezydent na pewno odpowie na to pytanie, podpisując albo odmawiając podpisania tej ustawy, wtedy kiedy ona trafi w ostatecznym kształcie na biurko pana prezydenta - odpowiedział Bogucki. Zwrócił też uwagę, że jego zdaniem "nikt nam tych pieniędzy nie daje". - To nie jest darowizna, to nie jest podarunek, to nie jest prezent od Unii Europejskiej, to jest pożyczka - zaznaczył.

Wymienił on też potencjalne wątpliwości prezydenta dotyczące ustawy dotyczącej tych środków. - Tę pożyczkę zaciągamy w euro, my mamy złotówki. Czy to nie będzie instrument do tego, żeby za jakiś czas, za kilka lat, prędzej czy później, dociskać Polskę? Zmieńcie, przejdźcie na euro, bo wtedy nie będziecie mieli ryzyka kursowego. Jak to jest z tym oprocentowaniem, naprawdę, tych zasadniczych pytań jest mnóstwo - stwierdził. Przypomniał też, że "część tych środków ma trafić na Ukrainę".

Na uwagę, że PiS i Konfederacja głosowały przeciwko ustawie, odpowiedział, że "trudno, żeby zagłosowały inaczej w sytuacji, kiedy wszystkie poprawki Prawa i Sprawiedliwości trafiły do kosza". 

Bogucki wyraził też jego inne wątpliwości. - Pytanie, co rozumiemy przez polski przemysł zbrojeniowy. Czy rzeczywiście polskie firmy, czy firmy np. niemieckie czy francuskie, operujące na rynku polskim. To nie jest już polski przemysł zbrojeniowy i myślę, że to też wymaga wyjaśnienia - zaznaczył.

"Później się zreflektowali i dobrze"

Podczas programu padło też pytanie o spotkanie z szefami służb dotyczącym marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego. - Będzie takie spotkanie. Będzie takie pismo ze strony pana prezydenta. Ono jeszcze z kancelarii nie wyszło, jest w przygotowaniu. Takie spotkanie powinno się odbyć. Na pewno powinna nastąpić wymiana informacji - stwierdził.

Na pytanie, czy przedstawiciele rządu będą chcieli się tłumaczyć, odpowiedział, że "było to już przerabiane". - Podczas tego spotkania ze służbami, kiedy w imieniu pana prezydenta zapraszałem szefów służb na podstawie, chociażby artykuł 18 ustawy dotyczącej ABW i odpowiednio innych służb, do wiadomości Pana Premiera nie było żadnego sygnału i dopiero w ostatnim momencie przesłano jakąś część materiałów niejawnych do Kancelarii Tajnej - przekazał. Nazwał też to "niepoważnym podejściem".

- Później zreflektowali się i dobrze. Dali krok wstecz - stwierdził.

OGLĄDAJ: Bogucki o programie SAFE: RBN nie rozwiała wątpliwości prezydenta
pc

Bogucki o programie SAFE: RBN nie rozwiała wątpliwości prezydenta

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: