"Co mam powiedzieć klientom, którzy nie są zadowoleni z rozstrzygnięcia sądu?"

Polska

Mecenas Łukasz Chojniaktvn24
wideo 2/35

- Przyjmuję z dużym niepokojem wypowiedzi ministrów z kancelarii pana prezydenta. Co ja mam powiedzieć tym swoim klientom, którzy też nie zawsze są do końca zadowoleni z rozstrzygnięcia sądu w ich konkretnej sprawie? Czy to oznacza, że mają się do tego orzeczenia nie stosować? Bylibyśmy o krok od chaosu - mówił we "Wstajesz i wiesz" mecenas Łukasz Chojniak, karnista z Uniwersytetu Warszawskiego.

Prezydenckie prawo łaski może być stosowane wyłącznie wobec prawomocnie skazanych - uznało w środę siedmioro sędziów Sądu Najwyższego w odpowiedzi na pytanie prawne, związane z ułaskawieniem w 2015 r. byłego szefa Centralnego Biura Antykorupcyjnego Mariusza Kamińskiego i innych członków kierownictwa CBA przez prezydenta Andrzeja Dudę.

Mecenas Chojniak został zapytany na antenie TVN24, jakie to orzeczenie ma znaczenie w praktyce.

- Rozdzielmy tę uchwałę i jej skutki na dwie części - powiedział mecenas. - Po pierwsze, to jest sprawa generalna. To, co się stało w Sądzie Najwyższym, przesądza pewną praktykę na przyszłość. Nie zgodzę się, że kwestia związana z terminem "prawo łaski" była jednoznaczna. Gdyby nie było wątpliwości, to Sąd Najwyższy nie mógłby podjąć uchwały. Te wątpliwości zostały przesądzone, na przyszłość wątpliwości być nie powinno - oceniał Łukasz Chojniak. - Natomiast jeżeli chodzi o konkretną sprawę ministra Kamińskiego i innych, to tak jak sprawa kroczkami szła do Sądu Najwyższego, tak teraz będzie wracała kroczkami do tyłu - mówił. - Jeżeli nie pojawią się żadne nieprzewidywane dziś okoliczności, należy się spodziewać, że to postanowienie trafi do Sądu Okręgowego, które umorzyło postępowanie, zostanie uchylone i wrócimy do postępowania odwoławczego - zaznaczył.

"Nie może być tak, że po wydaniu uchwały to stanowisko jest kwestionowane"

Mecenas został też zapytany, jakie ta uchwała ma znaczenie dla prezydenta Andrzeja Dudy.

- Chciałbym zachować spokój i umiar w ocenie. Jestem jak najdalszy do stwierdzenia tego, że zastosowanie tego prawa łaski było deliktem konstytucyjnym. W tej konkretnej sprawie, przed wydaniem postanowienia, przyjmijmy, że mogły być wątpliwości. Jednak nie może być tak, że po wydaniu uchwały to stanowisko jest kwestionowane, dalej są wątpliwości - powiedział Łukasz Chojniak. - Przyjmuję z dużym niepokojem wypowiedzi ministrów z kancelarii pana prezydenta. Co ja mam powiedzieć tym swoim klientom, którzy też nie zawsze są do końca zadowoleni z rozstrzygnięcia sądu w ich konkretnej sprawie? Czy to oznacza, że mają się do tego orzeczenia nie stosować? Bylibyśmy o krok od chaosu - stwierdził.

"Nie można było ułaskawić osoby, która jest niewinna"

- Sąd Najwyższy nie kwestionuje prerogatywy prezydenta. Sąd Najwyższy powiedział, że nie ma prawa łaski na zapas i abolicji indywidualnej - stwierdził karnista. - Nie można było ułaskawić osoby, która jest niewinna. Sąd Najwyższy powiedział wyraźnie. Od momentu wydania uchwały sytuacja powinna być już jasna. Teraz, jeżeli jest taka uchwała, to rolą nas, obywateli i zwłaszcza organów władzy w Polsce jest to, żeby do tej wykładni prawa odnosić się z życzliwością i ją wypełniać - podkreślił. - Pytanie, czy nie będzie (ta uchwała - red.) kontestowana w praktyce. Mam nadzieję, że do tego nie dojdzie - zaznaczył mecenas.

"Mogę zrozumieć prezydenta, ale to było aktualne do wydania uchwały"

- Nie ma sporu między prawnikami a prezydentem. My nie ograniczamy prawa łaski, ale ono musi być udzielane, gdy zapadnie wyrok skazujący - powiedział Chojniak. - Mam wątpliwości co do innych działań pana prezydenta, jeżeli chodzi o kwestię oceny prawnej, ale jeśli chodzi o tę kwestię, z uwagi na to, że pojawiały się różne głosy w doktrynie, stanowisko nie było jednolite. Mogę zrozumieć prezydenta, ale to było aktualne do wydania uchwały - dodał.

"Ta sytuacja pokazuje, że konstytucja dobrze sobie poradziła"

Na koniec rozmowy mecenas został zapytany, czy jego zdaniem ta sytuacja pokazuje, że konieczna jest zmiana konstytucji. - Nie, absolutnie to dowodzi czegoś odwrotnego - stwierdził karnista - dowodzi tego, że konstytucja jako akt żywy, jako akt prawa, który stosuje się na co dzień, podlega wykładni. Sądy sobie radzą sobie z tą wykładnią. Nie mają z tym większego problemu - dodał.

- W każdym kraju każdy akt prawny podlega wykładni w drodze orzeczniczej. To, że Sąd Najwyższy pochylił się nad tą ustawą i wydał uchwałę, pokazuje, że radzimy sobie z problemem. Ta sytuacja pokazuje, że konstytucja dobrze sobie poradziła z tym problemem - dodał mecenas Chojniak.

Autor: bpm\mtom / Źródło: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: tvn24