Rzecznik resortu sprawiedliwości: jeszcze nie mówimy o Gersdorf jako o pierwszym prezesie

TVN24

Jan Kanthak i Ryszard Kalisz w "Tak jest"tvn24
wideo 2/36

Postanowienie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej nie ma mocy z automatu - stwierdził w "Tak jest" TVN24 Jan Kanthak, rzecznik Ministerstwa Sprawiedliwości. Nie zgodził się z tą oceną drugi gość programu, Ryszard Kalisz. Adwokat i były polityk lewicy przekonywał, że każde postanowienie o zabezpieczeniu, w każdym procesie, jest natychmiast wykonalne.

Jan Kanthak i Ryszard Kalisz komentowali w środę w programie "Tak jest" wtorkowe przemówienie Andrzeja Dudy wygłoszone podczas corocznego uroczystego Zgromadzenia Ogólnego Sędziów Trybunału Konstytucyjnego.

Prezydent zarzucił złamanie prawa sędziom Sądu Najwyższego, którzy w październiku - po wydaniu przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej tymczasowego postanowienia o zabezpieczeniu - od razu powrócili do SN i podjęli swoje funkcje.

Postanowienie TSUE wprowadzało środki w postaci m.in. zawieszenia stosowania przepisów dotyczących przechodzenia sędziów w stan spoczynku. Związaną z tym nowelizację ustawy o SN prezydent podpisał w poniedziałek, tuż przed upływem terminu. W środę wieczorem nie była jeszcze opublikowana w Dzienniku Ustaw.

Gersdorf pierwszym prezesem SN? Rzecznik ministerstwa sprawiedliwości: ustawa jeszcze nieopublikowana

- Uważamy jako ministerstwo i jako polski rząd, że postanowienie (TSUE) o zabezpieczeniu, wcześniej wydane jako tymczasowe, teraz potwierdzone, nie ma mocy z automatu - powiedział Jan Kanthak.

- Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej zobowiązał polski rząd, aby przeprowadził zmiany, które umożliwią tym sędziom powrócenie do wykonywania swoich funkcji, co oznacza, że wymagane było wprowadzenie zmian ustawowych - tłumaczył. - Pan prezydent podpisał ustawę, ta ustawa jeszcze nie została opublikowana i do tej pory nie mówimy o pani profesor (Małgorzacie) Gersdorf jako o pierwszym prezesie Sądu Najwyższego - stwierdził.

Jak dodał, dopiero nowelizacja ustawy o SN, która "wykonuje to postanowienie zabezpieczające wydane przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, przywróci ją na to stanowisko".

"Była prezes, przyszła prezes"

Prezydent Duda w przemówieniu powiedział również, że jest "nadużyciem, jeżeli przedstawiciele władz - mający możliwość prawną skierowania określonej sprawy do Trybunału Konstytucyjnego celem zbadania zgodności z konstytucją na przykład ustawy - podnoszą w mediach twierdzenia o tym, że mamy do czynienia z niezgodnością z konstytucją, ale nie wykonują wręcz swojego konstytucyjnego obowiązku, jakim jest w takiej sytuacji skierowanie tej ustawy do kontroli przez TK".

Odnosząc się do tych słów, Jan Kanthak pytał: - Czy skoro sędziowie Sądu Najwyższego i posłowie opozycji, i rzecznik praw obywatelskich uważają, że rozwiązania są niezgodne z konstytucją, to czy nie powinni skorzystać z możliwości, jaką jest skierowanie ustawy do Trybunału Konstytucyjnego. Czy nie należałoby skorzystać z uprawnień ustawowych, które uprawniały panią byłą prezes, przyszłą prezes Gersdorf do skierowania sprawy do Trybunału Konstytucyjnego?

Jak mówił, w związku z nowymi przepisami zakładającymi, że wiek emerytalny dla sędziów SN to 65 lat, "profesor Gersdorf miała możliwość złożenia wniosku do prezydenta o przedłużenie możliwości sprawowania funkcji sędziego Sądu Najwyższego, a co za tym idzie prezesa Sądu Najwyższego". - Po prostu z tych możliwości pani profesor Gersdorf i część środowiska sędziowskiego nie skorzystała - powiedział rzecznik Ministerstwa Sprawiedliwości.

W środę na zarzuty prezydenta o niekierowaniu wniosków do Trybunału Konstytucyjnego odpowiedział także Adam Bodnar, rzecznik praw obywatelskich.

"Automatycznie mogli wrócić do wykonania swoich funkcji"

Z opinią Jana Kanthaka nie zgodził się drugi gość programu "Tak jest", adwokat i były polityk lewicy Ryszard Kalisz. Jego zdaniem, "każde postanowienie o zabezpieczeniu w każdym procesie jest natychmiast wykonalne".

- Jesteśmy członkiem Unii Europejskiej, prezydent (Lech) Kaczyński podpisał Traktat Lizboński - przypominał Kalisz, dodając, że tam znajdują się przepisy dotyczące postępowania przed TSUE.

- Z chwilą wydania postanowienia wszyscy sędziowie, którzy pełnili przed wejściem ustawy o Sądzie Najwyższym swoje funkcje, automatycznie mogli wrócić do wykonania swoich funkcji - ocenił.

Autor: kb// / Źródło: tvn24

Raporty: