Kandydat na szefa IPN: wykonawcą zbrodni w Jedwabnem byli Niemcy

Polska

tvn24Dr Szarek został pozytywnie zaopiniowany przez komisję sprawiedliwości

Za zbrodnię w Jedwabnem w pełni odpowiadają Niemcy, którzy wykorzystali pod przymusem grupkę Polaków - mówił na posiedzeniu Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka dr Jarosław Szarek. Został na niej pozytywnie zaopiniowany na szefa IPN.

Pytany przez posłów opozycji o mord w Jedwabnem w lipcu 1941 r. Szarek podkreślił, że relacje polsko-żydowskie są jednym z najbardziej skomplikowanych elementów polskiej historii. Przekonywał przy tym, że budowanie polskiego wizerunku nie może polegać na pokazywaniu najgorszej strony naszych dziejów. Przypomniał, że Polska już w 1940 r. informowała państwa zachodnie o losie Żydów - jeszcze przed Holokaustem, i mimo to Zachód nie zareagował.

- Polskie państwo nie brało udziału w Holokauście. Polskie Państwo Podziemne karało śmiercią wszystkich tych Polaków, którzy niegodziwie się zachowywali. Tego nie zamierzamy ukrywać, ale przekaz historii, i to każde państwo robi, buduje się na pozytywnym wizerunku. To jest chyba naturalne - mówił Szarek.

"Wykonawcami tej zbrodni byli Niemcy"

Dopytywany przez posła PO Michała Szczerbę o to, kto dokładnie był wykonawcą zbrodni w Jedwabnem - Szarek powiedział, że "wykonawcami tej zbrodni byli Niemcy, którzy wykorzystali w tej machinie własnego terroru - pod przymusem - grupkę Polaków". - I tutaj odpowiedzialność w pełni za tę zbrodnię spada na niemiecki totalitaryzm. Polskie Państwo Podziemne wszelkie przejawy kolaboracji z Niemcami, szmalcownictwa, karało śmiercią - mówił kandydat na prezesa IPN.

Zapewnił przy tym, że jest "zwolennikiem wolności badań naukowych".

- Jeżeli pojawią się nowe fakty, dokumenty, to trzeba je badać, przed tym nie możemy uciekać - mówił Szarek. Dodał jednak, że sprawa ewentualnych ekshumacji ofiar pogromu w Jedwabnem jest delikatna, ponieważ dotyka wrażliwości narodu żydowskiego.

- W nauce, jak i w życiu najważniejsze jest dochodzenie do prawdy - podkreślił historyk. Przypomniał też, że obecność Jana Tomasza Grossa (socjologa i historyka, prof. historii Uniwersytetu Princeton, który w książce "Sąsiedzi" z 2001 r. postawił tezę, że w mordowaniu Żydów w Jedwabnem uczestniczyli też Polacy - red.) na jednej z konferencji współorganizowanej przez IPN - było "gigantycznym błędem". - Nie ma zgody na udział w poważnych konferencjach naukowych takich ludzi jak pan Gross (...). Taka sytuacja nie może się powtórzyć - podkreślił Szarek.

Opinia o Wałęsie

Posłowie pytali też Szarka o przywódcę Solidarności Lecha Wałęsę.

W jego ocenie mimo że Wałęsa pozostaje symbolem Solidarności, to jednak jego kilkuletnia współpraca ze Służbą Bezpieczeństwa jest bezdyskusyjna. - Lech Wałęsa uruchomił proces własnej autodestrukcji - podkreślił Szarek.

Mówił też, że Wałęsa nawet wobec własnych kolegów ze Stoczni Gdańskiej mówił, że są nikim. "Wy jesteście nikim, ja w ciągu jednego wykładu zarobię więcej niż wy przez całe życie" - cytował słowa Wałęsy Szarek, dodając, że są one "podważeniem całego ideału Solidarności".

Teraz Sejm

Przewodniczący komisji Stanisław Piotrowicz poinformował, że Sejm będzie głosował nad kandydaturą 53-letniego Jarosława Szarka - dra historii, absolwenta UJ, obecnie pracownika IPN w Krakowie - podczas bieżącego posiedzenia izby niższej.

Prezesa IPN na pięcioletnią kadencję powołuje Sejm, za zgodą Senatu, zwykłą większością głosów.

Autor: mw/tr / Źródło: PAP