Kancelaria Sejmu donosi do prokuratury ws. blokady

Aktualizacja:
Szef Kancelarii Sejmu składa doniesienie do prokuratury
Szef Kancelarii Sejmu składa doniesienie do prokuratury
TVN24/Fot. PAP/Leszek Szymański
TVN24/Fot. PAP/Leszek SzymańskiSzef Kancelarii Sejmu składa doniesienie do prokuratury

Szef Kancelarii Sejmu złożył do prokuratury dwa zawiadomienia ws. piątkowej blokady parlamentu przez "Solidarność". Dotyczą one naruszenia nietykalności cielesnej posła PO Pawła Suskiego oraz więzienia posłów i pracowników z Wiejskiej. Po południu rzecznik przewodniczącego związku Marek Lewandowski oświadczył, że "Solidarność" i przewodniczący Piotr Duda biorą "całkowitą odpowiedzialność za to, co wydarzyło się tego dnia".

Po południu we wtorek Kancelaria Sejmu podała, że po analizie "dostępnych materiałów" szef Kancelarii przesłał Prokuraturze Rejonowej Warszawa-Śródmieście dwa zawiadomienia o popełnieniu przestępstw w czasie zgromadzenia zorganizowanego w piątek przez Komisję Krajową NSZZ "Solidarność".

Jedno zawiadomienie dotyczy domniemanego przestępstwa bezprawnego pozbawienia wolności posłów i pracowników Kancelarii Sejmu przez uniemożliwienie im opuszczenia gmachu Sejmu (art. 189 par. 1 Kodeksu karnego za pozbawienie człowieka wolności przewiduje karę od 3 miesięcy do 5 lat więzienia).

Drugie zawiadomienie dotyczy naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego posła PO Pawła Suskiego (w poniedziałek śródmiejska prokuratura wszczęła już śledztwo w sprawie naruszenia jego nietykalności).

W zawiadomieniach do prokuratury, jakie złożył szef Kancelarii Sejmu nie jest sprecyzowane przeciwko komu są one kierowane - nie ma w nich wymienionych związkowców, którzy w piątek zablokowali Sejm.

Zwracamy uwagę, że związkowcy nie wtargnęli na teren Sejmu, nie zakłócali jego prac, nie doszło do uszkodzenia mienia, a sam przebieg manifestacji był wyjątkowo spokojny Marek Lewandowski

W reakcji na wnioski Kancelarii Sejmu do prokuratury rzecznik przewodniczącego KK NSZZ "Solidarność" Marek Lewandowski oświadczył, że Solidarność i przewodniczący Piotr Duda biorą "całkowitą odpowiedzialność za to, co wydarzyło się tego dnia".

- Zwracamy uwagę, że związkowcy nie wtargnęli na teren Sejmu, nie zakłócali jego prac, nie doszło do uszkodzenia mienia, a sam przebieg manifestacji był wyjątkowo spokojny - dodał.

Według Lewandowskiego incydenty, do których doszło, "przy takiej skali protestu i emocji, były nieliczne i trudne do uniknięcia". Zaprzeczył też, że blokada dotyczyła pracowników Sejmu, którzy - jego zdaniem - z niewielkimi tylko utrudnieniami opuszczali blokowany teren.

"Solidarność" nie zamierza zmieniać ani ograniczać organizowania potencjalnych manifestacji w ramach akcji "Stop 67". 24 maja organizuje pikietę przed Pałacem Prezydenckim na Krakowskim Przedmieściu - podał Lewandowski.

30 dni na decyzję

Stołeczna prokuratura bada już z urzędu, czy wszcząć śledztwo w sprawie blokady Sejmu przez związkowców Solidarności. Decyzja zależy od ustalenia, czy stosowali oni przemoc lub groźby bezprawne.

- Prokuratura Rejonowa Warszawa-Śródmieście wszczęła w poniedziałek z urzędu postępowanie sprawdzające w sprawie blokad uniemożliwiających posłom opuszczanie terenu Sejmu - powiedział rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Dariusz Ślepokura.

Postępowanie jest prowadzone w kierunku art. 191 par. 1 Kodeksu karnego. Przewiduje on karę do 3 lat więzienia dla tego, kto stosuje przemoc wobec osoby lub groźbę bezprawną w celu zmuszenia innej osoby do określonego działania.

- Jeśli prokurator ustali, że podczas blokady stosowano przemoc lub groźby bezprawne, zostanie wszczęte śledztwo - oświadczył Ślepokura. Na podjęcie decyzji o śledztwie lub jego odmowie prokuratura ma 30 dni.

Ślepokura poinformował, że prokuratura zwróci się o dokumentację do organizatorów protestu oraz do Sejmu; zapyta, czy i jakie zakłócenia pracy Sejmu miały miejsce. Ponadto, śledczy wystąpią o zapisy z monitoringu przed budynkiem parlamentu.

Ślepokura powiedział, że zawiadomienie złożone przez Kancelarię Sejmu będzie dołączone do postępowania sprawdzającego śródmiejskiej prokuratury.

Do śródmiejskiej prokuratury trafiło jeszcze jedno zawiadomienie dotyczące piątkowej blokady. Złożył je PiS, a związane jest ono z incydentem z udziałem Stefana Niesiołowskiego (PO) i dziennikarki Ewy Stankiewicz.

Źródło: TVN24, PAP

Źródło zdjęcia głównego: TVN24/Fot. PAP/Leszek Szymański

Pozostałe wiadomości