Kaczyński oskarżał, ministrowie "odćwierkali". Nowa jakość w polskim Sejmie?

TVN24


Premier Donald Tusk zapowiedział, że w ciągu "kilkudziesięciu godzin" ministrowie jego rządu przygotują precyzyjną informację. Odniosą się w niej do "nieścisłości i kłamstw", które rzekomo padły podczas sejmowego wystąpienia prezesa PiS. Niektórzy już odpowiedzieli. Za pośrednictwem Twittera.

Czwartkowe posiedzenie Sejmu pokazało, że na Wiejską nowe technologie wkroczyły na dobre. Jarosław Kaczyński wspomagał się tabletem, emitując z trybuny sejmowej fragmenty wystąpienia kandydata PiS na premiera, Piotra Glińskiego. Przedstawiając wniosek o konstruktywne wotum nieufności wobec rządu, Kaczyński przedstawił gabinetowi Tuska długą listę zarzutów.

Wywołani do tablicy ministrowie odpowiedzieli wirtualnie.

Ile na naukę?

Prezes PiS zarzucił rządowi, że zmniejszył wydatki budżetowe na szkolnictwo wyższe. - Jeżeli chodzi o naukę, to ostatnio także zmniejszane są wydatki: 0,82 proc. PKB do 0,75 proc. PKB. Można powiedzieć, że ta cała sfera: oświata, oświata wyższa, nauka to kolejny potężny zarzut, to kolejny dowód na złe rządzenie - podkreślił Kaczyński.

Na odpowiedź minister Barbary Kudryckiej prezes PiS nie czekał długo. "Kaczyński mija się z prawdą. Od 2008 r. nakłady na naukę wzrosły o 2,3 mld zł, na szkolnictwo wyższe o 2,9 mld przy spadku liczby studentów" - napisała na Twitterze minister nauki i szkolnictwa wyższego.

"Niebywały klientyzm"

Prezes PiS, mówiąc o polityce zagranicznej rządu, ocenił, że w wyniku działań gabinetu Donalda Tuska w relacjach polsko-rosyjskich obowiązuje wola Rosji. Politykę rządu w stosunku do Niemiec nazwał zaś "hołdami berlińskimi" i "niebywałym klientyzmem".

Radosław Sikorski zarzuty postanowił zbić za pośrednictwem serwisu społecznościowego. "Polska polityka zagraniczna to według Prezesa PiS mikromania, serwilizm i klientyzm. Wczoraj w W-wie Trójkąt Weimarski i Grupa Wyszehradzka razem" - odpowiedział Kaczyńskiemu.

Żołnierze zapamiętają?

Na uwagi Kaczyńskiego "ćwierkał" w odpowiedzi również minister obrony Tomasz Siemoniak. Napisał, że sformułowanie przez prezesa PiS pytania "Po co takie wojsko?" uderza przede wszystkim w tysiące żołnierzy służących krajowi. "Bardzo się dziwię, przykro" - dodał.

Siemoniak ocenił też, że słowa lidera "zapamięta wielu żołnierzy i cywilnych pracowników wojska".

Bez szans

Zgodnie z konstytucją do wyrażenia przez Sejm Radzie Ministrów wotum nieufności potrzebna jest większość ustawowej liczby posłów, czyli 231 głosów.

Głosowanie przeciwko wnioskowi zapowiedziały już kluby koalicyjne PO i PSL, przeciw ma być też SLD, SP ma wstrzymać się od głosu, natomiast klub Ruchu Palikota nie zamierza w ogóle brać udziału w tym głosowaniu.

Autor: twis//gak / Źródło: PAP, tvn24.pl