Polska

Kaczyński atakuje Komorowskiego w liście do PiS: "reprezentuje skrajnie lewe skrzydło PO"

Polska


Bronisław Komorowski na celowniku Jarosława Kaczyńskiego. W liście do członków partii, prezes PiS zarzuca prezydentowi "obronę WSI, przyjaźń z Januszem Palikotem i nienawistny stosunek do śp. Lecha Kaczyńskiego". PO odpowiada: - Jeśli się atakuje konkurenta politycznego, to po pierwsze, nie wystawia się dublera, tylko staje się samemu, a po drugie, używa się argumentów przyzwoitych.

"Jeśli przyjrzeć się jego karierze, jego życiorysowi, to bez żadnych wątpliwości można stwierdzić, że jest reprezentantem lewego albo nawet skrajnie lewego skrzydła Platformy Obywatelskiej, a więc nie ma nic wspólnego z tą tradycją, do której on, a szczególnie jego współpracownicy, często się odwołują" - napisał o prezydencie Kaczyński w liście do działaczy partii.

"Chodzi o pozory, które mają zwieść przede wszystkim tych wyborców, którzy na co dzień nie interesują się szczególnie polityką. Obrona WSI, formacji wywodzącej się z PRL, której związki z Moskwą były silniejsze niż jakiejkolwiek części ówczesnego aparatu państwowego, a która trwała przez 17 lat w III RP, przyjaźń z Januszem Palikotem, brak sprzeciwu wobec lewackich inicjatyw w sferze obyczajowej i sferze życia rodzinnego, nienawistny stosunek do śp. Lecha Kaczyńskiego, zarówno za Jego życia, jak i po śmierci, to kolejne przykłady jego postawy" - argumentuje prezes Prawa i Sprawiedliwości.

"Wystraszył się rywalizacji, uciekł do lasu"

Przewodniczący klubu PO Rafał Grupiński poproszony o komentarz do listu lidera PiS powiedział: - Jarosław Kaczyński wystraszył się rywalizacji z Bronisławem Komorowskim, uciekł do lasu i stamtąd pisze listy, marnuje ten las, przerabia go na papier i pisze rzeczy, które nie przystoją szefowi największej partii opozycyjnej. Jeśli się atakuje konkurenta politycznego, to po pierwsze, nie wystawia się dublera, tylko staje się samemu, a po drugie, używa się argumentów rzetelnych, przyzwoitych.

"Stawka jest wysoka"

Kaczyński w swoim liście mobilizuje też partię do wspólnej pracy na rzecz kandydata PiS na prezydenta, Andrzeja Dudy. Podkreśla, że w kampanii przed majowymi wyborami prezydenckimi "potrzebny jest wielki wysiłek".

"Stawka jest bardzo wysoka, znacznie wyższa niż w poprzednich wyborach. Chodzi bowiem nie tylko o to, kto będzie rządził, ale o to, czy trwać będzie system stworzony przez Donalda Tuska i Bronisława Komorowskiego" - przekonuje.

"Cała nasza aktywność, począwszy od parlamentarzystów, poprzez samorządowców, osoby pełniące funkcje w PiS, po szeregowych członków, musi być skierowana na działania wspierające i promujące Andrzeja Dudę. Każdy z nas, członków PiS, może przyczynić się do sukcesu, potrzebna jest tylko mądra aktywność, potrzebna jest wiara w zwycięstwo, wiara w to, że nasz kraj, naszą ojczyznę można zmienić na lepsze" - napisał.

W jego ocenie Duda "łączy takie zalety jak nienaganna uczciwość, znakomite przygotowanie intelektualne, znaczne doświadczenie polityczne, w tym doświadczenie w pracy w Kancelarii Prezydenta". Jak zaznaczył, posiada też doświadczenie parlamentarne, a w Parlamencie Europejskim potrafił uzyskać najlepszą ocenę spośród wszystkich polskich europosłów.

"Jest młody, pełen energii, zdolny do bardzo ciężkiej pracy, zarówno w kampanii, jak i później, pełniąc urząd, służąc Polsce i Polakom. Nikt z jego kontrkandydatów, przy całym szacunku, nie ma choćby zbliżonych cech" - uważa Kaczyński.

Inauguracja w sobotę

PiS oficjalnie zainauguruje kampanię prezydencką Andrzeja Dudy w sobotę w Warszawie. Dwa tysiące członków i sympatyków partii ma wysłuchać przemówienia kandydata, który podczas konwencji przedstawi założenia swojego programu.

W spotkaniu weźmie udział prezes PiS Jarosław Kaczyński. Jednak - jak pisze PAP - nie zabierze głosu. W konwencji będą też uczestniczyć liderzy Polski Razem Jarosław Gowin i Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro.

Wybory prezydenckie odbędą się 10 maja.

Autor: db//plw / Źródło: PAP

Raporty:
Pozostałe wiadomości