Czołowy promotor polskiej pseudonauki Jerzy Zięba został w zeszłym tygodniu przyjęty w Kancelarii Prezydenta. Ma to związek z ustawą zwaną popularnie "lex szarlatan", która czeka już tylko na podpis Karola Nawrockiego. Według oświadczenia kancelarii Zięba był jedynie członkiem delegacji, która przedłożyła podpisaną przez 25 tysięcy osób petycję o odrzucenie ustawy.
O powody zaproszenia Zięby pytany był w RMF FM szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki. Jak mówił, "czasami pomyłki się zdarzają". - Spotkanie było umówione nie przez ministra, nie przez pana prezydenta, tylko jednego z pracowników czy współpracowników - relacjonował w rozmowie z Tomaszem Terlikowskim.
Bogucki o spotkaniu Zięby w Pałacu Prezydenckim: nie ma znaczenia
- Administracja jest szeroka, ludzie w dobrej wierze działają, ale czasami dobrymi chęciami... nie wszystkie rzeczy dobre są nacechowane - ocenił, parafrazując powiedzenie: "dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane". Dodał, że "lepiej, jakby do tego spotkania nie doszło".
Zapewniał jednak, że "to spotkanie nie ma żadnego znaczenia dla podjęcia decyzji", bo on "odpowiada za legislację". - To nie ma znaczenia dla toku myślowego, analizy tej sprawy, która dokonuje się w Biurze Prawa i Ustroju, a także w Radzie Medycznej - precyzował. Jak dodał, "nawet dzisiaj mamy dyskusję na ten temat".
Przypomniał też, że w sprawie ustawy "lex szarlatan" i tak "na koniec decyduje prezydent". Jaką decyzję podejmie? Czy rozważa weto? - Każda ustawa jest rozważana, czy zostanie podpisana, zawetowana, czy skierowana do Trybunału Konstytucyjnego - mówił Bogucki.
Bogucki: szarlatanów trzeba ścigać i tępić
- Ta ustawa oczywiście budzi emocje i ja dawno nie widziałem ustawy, która powodowałaby takie zainteresowanie - przyznał. Jak twierdził, spotkał się z parlamentarzystami "także obozu rządzącego", którzy według niego "nie są zwolennikami tej ustawy". - Tutaj wpływają petycje od osób, które prowadzą działalność np. zielarską po Business Centre Club, które wskazują wady tej ustawy - relacjonował.
- Chyba wszyscy rozsądni ludzie zgodzą się, że różnego rodzaju hochsztaplerów, szarlatanów, oszustów, którzy żerują na krzywdzie ludzkiej, kiedy ludzie próbują znaleźć ostatnią deskę ratunku, trzeba ścigać i tępić - powiedział Bogucki.