Polska

Były prezes TK: to jest kpina z prawa, jesteśmy w domu wariatów

Polska

Były prezes TK: to jest kpina z prawa, jesteśmy w domu wariatów
tvn24Zdaniem Stępnia nie ma podstawy prawnej, która pozwalałaby Trybunałowi Konstytucyjnemu badać tę sprawę

- To dowodzi jakiejś paranoi. Jesteśmy w domu wariatów - mówił o wniosku posłów PiS o zbadanie legalności wyboru I prezes Sądu Najwyższego Małgorzaty Gersdorf były prezes Trybunału Konstytucyjnego Jerzy Stępień.

Wniosek o zbadanie legalności wyboru I prezes Sądu Najwyższego Małgorzaty Gersdorf złożyła do TK grupa 50 posłów Prawa i Sprawiedliwości.

"Kpina z prawa"

- Ten wniosek, moim zdaniem, jest niedorzeczny całkowicie - skomentował były prezes Trybunału Konstytucyjnego Jerzy Stępień. - Trybunał nie jest od tego, żeby badać legalność, prawomocność powoływania prezesa Sądu Najwyższego. Trybunał jest sądem prawa, więc co najwyżej mógłby zbadać ustawę o Sądzie Najwyższym - czy jest zgodna z konstytucją, czy nie - zaznaczył.

- Moim zdaniem to jest jakaś kpina z prawa - podkreślił.

Zdaniem Stępnia nie ma podstawy prawnej, na której Trybunał Konstytucyjny mógłby się oprzeć, żeby badać tę sprawę.

- Natomiast trudno w tej chwili przewidywać orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, bo one mogą się stać kompletnie nieprzewidywalne w związku z takim, a nie innym jego składem - ocenił.

"Jesteśmy w domu wariatów"

Skomentował też słowa posła wnioskodawcy Arkadiusza Mularczyka (PiS) o tym, że parlamentarzyści Prawa i Sprawiedliwości domagają się we wniosku do Trybunału Konstytucyjnego wydania wyroku tak zwanego aplikacyjnego, który stwierdzi niekonstytucyjność procedury wyboru I prezesa Sądu Najwyższego - a zatem uzna za niebyłe czy nieskuteczne czynności wykonywane dotychczas przez prof. Małgorzatę Gersdorf.

- To jest na tej zasadzie: jestem Napoleonem i wszystko, co będę robił, to już będzie logiczne. Tak samo tutaj - jeśli uznamy, że wybór pani prezes był nieważny, to wszystkie orzeczenia Sądu Najwyższego są nieważne. Nie wiadomo, czy tylko wtedy kiedy ona była w składzie, czy w ogóle jako prezes Sądu Najwyższego. To dowodzi jakiejś paranoi. Jesteśmy w domu wariatów - podsumował to Stępień.

Apelowała do sędziów, by się nie bali

Prof. Małgorzata Gersdorf w ostatnim czasie wielokrotnie zabierała głos w sprawie sytuacji w wymiarze sprawiedliwości i zmian przeprowadzanych przez obecne władze.

Na spotkaniu przedstawicieli Zebrań Sędziów Sądów Apelacyjnych oraz Zgromadzeń Ogólnych Sędziów Okręgów pod koniec stycznia mówiła, że "w Polsce skończyła się epoka, kiedy mogliśmy polegać na zadeklarowanej w art. 2. konstytucji zasadzie demokratycznego państwa prawnego”.

- Od ponad roku powtarzam, iż sądy łatwo przekształcić w igraszkę w rękach polityków - mówiła prezes. - To, co dotychczas było zagrożeniem, staje się teraz faktem. Z ust przedstawiciela egzekutywy - ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego – równolegle piastującego mandat poselski usłyszeliśmy zapowiadane lub przewidywane przez nas już dawno słowa: sądy należy "zreformować". Pozwolę sobie ująć to stwierdzenie w cudzysłów, bo reform w Polsce mamy chyba już wszyscy dosyć. O nich mówi się jako o wartości samej w sobie. A chodzi o zmianę, która żadnej obiektywnej wartości nie przedstawia. Cel, o czym wszyscy doskonale wiemy, jest zupełnie inny niż czyjekolwiek dobro - stwierdziła.

W rozmowie z portalem Onet mówiła, że władza lansuje obraz, iż sędziowie to tłuste koty, którzy opływają w luksusy za państwowe pieniądze. Zaapelowała też do sędziów, że "nie wolno się bać".

Jej słowa spotkały się z reakcją wiceministra sprawiedliwości Patryka Jakiego, który stwierdził, że elity sędziowskie są kompletnie oderwane od rzeczywistości. Ocenił, że jej wypowiedź to "próba obrony patologicznej sytuacji w polskich sądach”. Później w Sejmie wiceszef resortu przekonywał, że polscy sędziowie "kompromitują polskie państwo przed całą Europą”.

Wcześniej Gersdorf zaskarżyła do Trybunału Konstytucyjnego nowelizację ustawy o Trybunale autorstwa PiS.

Autor: mart//plw / Źródło: TVN 24

Źródło zdjęcia głównego: tvn24

Pozostałe wiadomości