Barbara Skrzypek, wieloletnia współpracowniczka prezesa PiS, zmarła 15 marca 2025 roku. Kilka dni wcześniej była przesłuchiwana w charakterze świadka w śledztwie dotyczącym powiązanej z PiS spółki Srebrna. Politycy PiS wiązali śmierć Skrzypek z jej przesłuchaniem i stresem, który miał mu towarzyszyć, a także z niedopuszczeniem do udziału w przesłuchaniu jej pełnomocnika.
Co powiedział Kalisz
Komentując te wydarzenia, członek Państwowej Komisji Wyborczej Ryszard Kalisz powiedział 18 marca w internetowym kanale "Super Expressu", że mec. Jacek Dubois mówił, iż wyszła z przesłuchania spokojna i że on "mecenasowi Dubois wierzy". Mec. Dubois brał udział w tym przesłuchaniu jako pełnomocnik austriackiego biznesmena Geralda Birgfellnera, który ma status pokrzywdzonego w śledztwie dotyczącym spółki Srebrna.
Kalisz zaznaczył, że sam Kaczyński poinformował, iż Skrzypek spotkała się z nim. Powołując się na znajomość "życia adwokackiego" i życia "mentalnego świadków", Kalisz mówił, że kiedy Skrzypek "powiedziała, co zeznała, to wtedy Jarosław Kaczyński uzmysłowił jej, co powiedziała i że powiedziała przeciwko niemu".
W jego ocenie w związku z tym Kaczyński mówił, iż protokół z przesłuchania "jest sfałszowany, a pewnie znając emocje - bo wszyscy Polacy znają stan emocjonalny Kaczyńskiego - on jej coś na ten temat powiedział". - Ja nie wyciągam z tego żadnych wniosków, ja tylko mówię o moich przypuszczeniach wynikających z mojego doświadczenia - zaznaczył Kalisz.
W reakcji Kaczyński przekonywał, że ze Skrzypek po jej wyjściu z prokuratury rozmawiał "jedynie krótko przez telefon o tym, że źle się czuje, a nie o treści jej zeznań".
Prezes PiS zapowiedział wówczas, że skieruje "pozew o ochronę dóbr osobistych, prywatny akt oskarżenia z tytułu pomówienia, zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa ujawnienia tajemnicy śledztwa, a także zawiadomi izbę adwokacką o możliwym delikcie dyscyplinarnym".
"Cała ta moja wypowiedź była opinią adwokacką"
W środę w Sądzie Rejonowym Praga-Północ odbyło się posiedzenie pojednawcze oraz posiedzenie w przedmiocie rozpoznania wniosku oskarżonego o umorzenie postępowania. Posiedzenie toczyło się z wyłączeniem jawności. Następnie sędzia Piotr Nowak zarządził przerwę, po której ogłosił postanowienie.
Sąd zdecydował umorzyć sprawę i obciążyć prezesa PiS kosztami postępowania sądowego. Kaczyński nie pojawił się w sądzie.
- Wyraziłem opinię z zastrzeżeniem, iż mówię ją jako adwokat z doświadczeniem od 1987 roku - mówił po wyjściu z sali rozpraw Kalisz.
- Cała ta moja wypowiedź była opinią adwokacką, gdzie powiedziałem, że z mojego doświadczenia wynika, że jeżeli przesłuchiwany jest podwładnym osoby, w stosunku do której toczy się postępowanie, to ta osoba pierwsze, co robi po wyjściu z prokuratury, zawiadamia swojego przełożonego. A dla pani Skrzypek przełożonym był Jarosław Kaczyński - dodał.
5 grudnia 2025 roku Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga poinformowała, że umorzone zostało śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci Barbary Skrzypek. Ustalono, że nie doszło do działań osób trzecich, zgon nastąpił w wyniku zawału, a stres związany z przesłuchaniem nie miał wpływu na jej śmierć.
Autorka/Autor: os, aaw/akr
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: PAP/Rafał Guz