Kaczyński powielił fejka. Tak tłumaczyli go politycy PiS

26414218
Jarosław Kaczyński opowiada, że Peter Magyar "upiekł szczenię"
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/Rafał Guz
Szef klubu PiS Mariusz Błaszczak uciekał przed pytaniem o to, czy Jarosław Kaczyński przeprosi za podanie nieprawdziwej informacji, że Peter Magyar "upiekł szczenię". Grupa posłów PiS, jeszcze przed oświadczeniem rzecznika ugrupowania, brnęła w obronie lidera swojej partii. - Jeśli nasz prezes taką informacją się posługuje, to znaczy, że ma pewność co do tego, że tak właśnie było - mówił jeden z polityków.

Rzecznik PiS dopiero kilka godzin po wtorkowej wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego o tym, że lider węgierskiej partii Tisza "upiekł szczenię", przyznał, że to nieprawda. Mimo że dziennikarze na gorąco zwracali uwagę prezesowi PiS. Jeszcze przed oświadczeniem Rafała Bochenka grupa posłów PiS twardo broniła słów Jarosława Kaczyńskiego, mimo ostrzeżeń przed powielaniem kłamstw, co pokazał Patryk Michalski, autor programu "News Michalskiego" w TVN24+.

- W kampanii wyborczej na Węgrzech to było powszechne. To pochodzi z książki byłej żony - stwierdził Zbigniew Kuźmiuk. Na uwagę, że taka książka nigdy nie powstała, poseł PiS kontynuował. - Te informacje były dość powszechne w kampanii wyborczej - zareagował. Po kolejnym zwróceniu uwagi, że to nie są informacje, a fejki, bo była żona Magyara przekazała, że nie wydała żadnych wspomnień, Kuźmiuk kontynuował zarzuty pod adresem węgierskiego polityka.

- Jeszcze raz powtórzę, że było to powszechne w kampanii wyborczej. Oczywiście nie śledzę dokładnie mediów węgierskich, ale było to zjawisko powszechne (…) Było to używane. Jak widać, niespecjalnie przejęli się tym szczególnie młodzi ludzie. Wybrali sobie człowieka, jakiego chcą, i będą ponosili tego konsekwencje. Nam nic do tego - mówił poseł, który w końcu odszedł sprzed kamery.

Ast o "pewności" prezesa PiS

W obronę prezesa PiS wziął też Marek Ast. Pytany o źródło wypowiedzi, stwierdził, że "trzeba zapytać pana prezesa". - Ja znam różne notki z X, sieci na temat przyszłego premiera Węgier. Trudno jest mi skomentować, bo nie jestem w stanie sprawdzić wiarygodności tych informacji. Jeśli nasz prezes taką informacją się posługuje, to znaczy, że gdzieś ma pewność co do tego, że tak właśnie było - stwierdził poseł PiS. Na pytanie, czy dopuszcza, że prezes PiS się myli, stwierdził, że "to pytanie do pana prezesa".

Jarosław Kaczyński w Sejmie
Jarosław Kaczyński w Sejmie
Źródło zdjęcia: TVN24

Wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego na żywo słyszała Barbara Bartuś, która stała obok. - Ja nie będę odpowiadać za to, skąd prezes ma swoje źródła - stwierdziła. Wiceprezes PiS Anna Krupka mówiła, że "nie słyszała tej wypowiedzi".

CZYTAJ RÓWNIEŻ - Poseł PiS: prezes Kaczyński popełnił błąd

Wszystkie cytowane powyżej wypowiedzi posłów PiS padły we wtorek jeszcze przed wydaniem oświadczenia przez Rafała Bochenka, w którym przyznał, że Jarosław Kaczyński posłużył się nieprawdziwą informacją. "W związku z dzisiejszą wypowiedzią p. prezesa Jarosława Kaczyńskiego w Sejmie odnoszącą się do zachowań p. Petera Magyara (w tym wątku o szczeniaku w mikrofalówce) zwracam uwagę, iż p. prezes opierał się na informacjach, które od wielu dni były kolportowane przez media. W natłoku licznych kontrowersyjnych materiałów przedstawiających sytuacje z udziałem kandydata popieranego przez Tuska, akurat ta jedna okazała się nieprawdziwa. Dobrze byłoby, aby także inne były wymyślone, a niestety nie są. Charakterystyczne, że te zachowania i wypowiedzi Tuskowi nie przeszkadzają" - napisał Bochenek.

Błaszczak ucieka przed odpowiedzią

Jednak i po tym oświadczeniu szef klubu PiS uciekał przed odpowiedzią na pytanie, czy prezes PiS przeprosi za swoją wypowiedź. - W przestrzeni publicznej mamy wiele informacji, które są wykorzystywane w debacie - stwierdził Błaszczak. Na uwagę dziennikarza, że słowa Jarosława Kaczyńskiego nie są informacją, a fejkiem, szef klubu PiS dodał, że "wiele fejków mamy w debacie", nadal nie odpowiadając na pytanie, czy prezes PiS przeprosi.

- Wiele jest fejków, manipulacji skierowanych przeciwko Prawu i Sprawiedliwości. Gdyby pan redaktor tropił wszystkie fejki, to moglibyśmy na ten temat rozmawiać. Widzę, że pan jest skoncentrowany tylko na tych fejkach, które nie uderzają w Prawo i Sprawiedliwości (…) W przestrzeni publicznej mamy do czynienia z wielością fejków - powtarzał Mariusz Błaszczak, nie odpowiadając na pytanie, czy Jarosław Kaczyński przeprosi.

Fejk z "błogosławieństwem Rosji"

Dziennikarz Konkret24 Michał Istel wyjaśnił, że plotka o ugotowaniu psa w mikrofalówce przez Petera Magyara krążyła na kontach popierających rządzący Fidesz w ostatnim tygodniu przed wyborami. Autorzy zauważyli, że w propagowanie fake newsa mocno zaangażowali się użytkownicy X związani z rosyjską propagandą. Ponad milion internautów przeczytało rosyjskojęzyczny wpis w serwisie X, którego autor cytował rzekome zdania z książki byłej żony Magyara.

"'Zabił jedno z naszych szczeniąt w mikrofalówce na naszych oczach, dzieciom po tym była potrzebna pomoc psychologiczna' - była żona nowego premiera Węgier, z jej książki '16 lat z potworem'" - pisał użytkownik, który w opisie swojego konta prosi o boże błogosławieństwo dla Rosji. Kolejne ponad dwa miliony wyświetleń z tym fake newsem miał wpis na koncie zarejestrowanym w Moskwie. Pokazano tam rzekomą okładkę książki, która - podobnie jak rzekome zdjęcie psa w mikrofalówce - została wygenerowana przy użyciu sztucznej inteligencji - wyjaśnił Istel.

OGLĄDAJ: Kaczyński wierzy w fejk o Magyarze? "Jeszcze parę takich wypowiedzi i PiS będzie miało 10 procent"
pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Źródło: TVN24
Autorka/Autor: Patryk Michalski
Czytaj także: