Kaczyński o Mejzie: zapłacił, przeprosił, więc dlatego jeszcze jest w partii

Mejza-Kaczynski
Kaczyński: Mejza zapłacił, przeprosił, więc dlatego jeszcze jest
Źródło wideo: TVN24
Prezes PiS Jarosław Kaczyński zapewnił w piątek, że "nie lekceważy" sprawy uzbierania ponad 160 punktów karnych przez Łukasza Mejzę. Prezes PiS dodał na konferencji prasowej, że Mejza pozostaje w partii, ponieważ "przeprosił i zapłacił".

Kaczyński pytany był o powód niewyrzucenia Mejzy z Prawa i Sprawiedliwości. Zapewnił, że "w żadnym wypadku nie lekceważy" sprawy wykroczeń drogowych posła PiS. - To jest bodajże 168 punktów karnych - zwrócił uwagę prezes PiS.

- No, ale zapłacił, przeprosił, więc dlatego jeszcze jest - stwierdził.

Jarosław Kaczyński na konferencji w Sejmie
Jarosław Kaczyński na konferencji w Sejmie
Źródło zdjęcia: PAP/Tomasz Gzell

Prezes mówił też, że osobiście "dosyć dużo jeździ". - Może nie tyle, co kiedyś, ale jednak ciągle bardzo dużo jeżdżę i mogę pani powiedzieć, że kto pierwszy rzuci kamieniem.... - powiedział Kaczyński. Dodał potem, że "jego kierowcy są absolutnie bez zarzutu".

Wiele punktów Mejzy

Jak wyliczyli dziennikarze RMF FM, Łukasz Mejza za dotychczasowe wykroczenia drogowe zebrałby już ponad 168 punktów karnych. Limit to 24, a mimo to poseł wciąż ma prawo jazdy. To, że go jeszcze nie stracił, zawdzięcza immunitetowi.

W październiku ubiegłego roku Komenda Główna Policji oraz Główny Inspektorat Transportu Drogowego złożyły wnioski o ukaranie Łukasza Mejzy. GITD chce pociągnięcia Mejzy do odpowiedzialności za popełnienie dziewięciu wykroczeń zarejestrowanych przez fotoradary.

Z kolei policja chce ukarania posła w związku z jego rajdem na trasie S3. Chodzi o sytuację z 13 października 2025 roku, kiedy poseł został zatrzymany na trasie ekspresowej koło Polkowic na Dolnym Śląsku za prawie dwukrotne przekroczenie dozwolonej prędkości - jechał z prędkością 200 kilometrów na godzinę przy dozwolonej do 120. Policja chciała go wtedy ukarać mandatem w wysokości dwóch i pół tysiąca złotych oraz 15 punktami. Poseł zasłonił się jednak immunitetem

Uruchomiono standardową procedurę uchylenia immunitetu. W związku z nieprzyjęciem mandatu policja zawnioskowała o pociągnięcie posła do odpowiedzialności karnej. Wniosek z dolnośląskiej komendy trafił następnie do Komendy Głównej Policji.

Potem Łukasz Mejza tłumaczył, że nie przyjął mandatu, bo spieszył się na lotnisko. Przeprosił za swoje zachowanie i oświadczył, że zrzeknie się immunitetu. Oświadczenia, w których poseł PiS wyraża zgodę na pociągnięcie go do odpowiedzialności w dwóch sprawach dotyczących wykroczeń drogowych (KGP i GITD) wpłynęły do Sejmu 19 marca.

OGLĄDAJ: Jak Tommy Lee Jones w "Ściganym"
pc

Jak Tommy Lee Jones w "Ściganym"

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Źródło: TVN24
Czytaj także: