"Jesteśmy wściekli z bezsilności, że znowu przegraliśmy"

[object Object]
Jerzy Markowski o akcjach ratowniczychtvn24
wideo 2/3

Najbardziej dramatyczne jest spojrzenie rodzinom ofiar w oczy, bo wtedy jesteśmy wściekli z bezsilności że znowu przegraliśmy - stwierdził w "Faktach po Faktach" były wiceminister gospodarki i były ratownik górniczy Jerzy Markowski. - Z pewnymi zagrożeniami naturalnymi współczesna nauka i technika sobie nie radzi - podkreślił były wicepremier Janusz Steinhoff. W czwartkowym wybuchu metanu w czeskiej kopalni zginęło 13 górników, w tym 12 Polaków.

Do katastrofy górniczej doszło w czwartek po południu w kopalni węgla kamiennego we wsi Stonawa w powiecie Karwina w Czechach. Ponad 800 metrów pod ziemią wybuchł metan. Pracę kopalni natychmiast wstrzymano. Zginęło 13 górników: 12 Polaków i jeden Czech. Dziesięciu zostało rannych, z czego jeden jest w stanie krytycznym. Niedziela będzie w Polsce dniem żałoby narodowej.

O katastrofie rozmawiali w piątek w "Faktach po Faktach" były wicepremier i minister gospodarki Janusz Steinhoff oraz były wiceminister gospodarki i były ratownik górniczy Jerzy Markowski.

"Najbardziej dramatyczne jest spojrzenie rodzinom w oczy"

Jerzy Markowski, odwoływał się do własnych doświadczeń ratownika. - Najtrudniejszym momentem z całej akcji ratowniczej jest koniec akcji i pójście do rodziny i powiedzenie, że wasz ojciec, brat czy syn nie żyje. To jest najbardziej dramatyczne przeżycie - podkreślił.

Zwracał uwagę, że szczególnie ważna dla rodzin ofiar jest w takim momencie opieka psychologów. - Tym ludziom trzeba pomóc. Oni stracili swoje marzenia w ciągu jednego dnia. Zniknęli ojcowie, synowie (...), na dwa dni przed świętami - mówił.

- Najbardziej dramatyczne jest spojrzenie rodzinom w oczy, bo wtedy cała nasza doskonałość, kompetencja, technika, wszytko co mamy do dyspozycji, to jest za mało. Jesteśmy wściekli z bezsilności, że znowu przegraliśmy - stwierdził były ratownik.

- Ta świadomość, że oni nigdy nie wrócą i dodatkowa świadomość (...), że nie będzie komu zrobić pogrzebu, to wszystko razem składa się na szczególny dramatyzm sytuacji - zauważył. Dotychczas spośród 13 zabitych górników na powierzchnię wydobyto zwłoki tylko jednego, a pozostałe ciała nadal są pod ziemią. Markowski ocenił, że ich wydobywanie "może trwać od kilku dni do kilku lat".

- W tej chwili wyrobiska, które były uszkodzone, w których dokonał się wybuch metanu, są odizolowywane - mówił Markowski. Tłumaczył, że chodzi o to, "aby ten pożar, który ma miejsce, nie rozprzestrzenił się na całą kopalnię, nie doprowadził do skażenia atmosferą pozostałych części kopalni i żeby nie stanowił zagrożenia dla załogi".

Jerzy Markowski o działaniach ratowników w kopalni
Jerzy Markowski o działaniach ratowników w kopalnitvn24

"Czasem zawodzi człowiek, czasem aparatura"

Janusz Steinhoff tłumaczył, że w większości kopalni czeskich, podobnie jak w polskich, występuje zagrożenie metanowe.

- Trzeba mieć świadomość, że z pewnymi zagrożeniami naturalnymi współczesna nauka i technika sobie nie radzi - podkreślił były wicepremier. - Czasem zawodzi człowiek, czasem aparatura - dodał.

Steinhoff wyjaśniał, że w sytuacjach takich katastrof powoływana jest specjalna komisja, która ma zaradzić co zrobić, żeby "takich przypadków w przyszłości nie było".

Wyjaśniał, że można albo zmieniać przepisy, albo "odchodzić od wydobycia węgla w miejscach, gdzie jest nadkoncentracja górniczych zagrożeń, z którymi sobie nie potrafimy poradzić". - W polskim górnictwie od lat funkcjonuje taka koncepcja - nie ma ważniejszej sprawy niż życie i zdrowie górników - stwierdził.

- Na ołtarzu tego bezpieczeństwa kładziemy świadomie i ekonomię, i racjonalną gospodarkę w ogóle - zaznaczył.

Janusz Steinhoff: najważniejsze jest życie i zdrowie górników
Janusz Steinhoff: najważniejsze jest życie i zdrowie górnikówtvn24

Były wicepremier zauważył, że "poziom bezpieczeństwa w polskich kopalniach (...) z roku na rok się poprawia, chociaż warunki górniczo-geologiczne w polskich kopalniach, podobnie jak w czeskich, są coraz gorsze". - Schodzimy coraz niżej, wybieramy części złoża, gdzie występuje nadkoncetracja górniczych zagrożeń - oceniał.

Dodał jednak, że "bezwzględnie ma miejsce ewolucja techniki". Wspominał, że w przeszłości system zabezpieczeń w kopalniach był "zupełnie inny". - Natomiast trzeba dołożyć wszystkich starań, aby tych wypadków nie było - podkreślił.

ZOBACZ CAŁY PROGRAM

Autor: mjz//rzw / Źródło: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: tvn24

Raporty:
Pozostałe wiadomości