Sasin: wolałbym sobie nie wyobrażać PiS bez Morawieckiego
Zarejestrowane przez Mateusza Morawieckiego stowarzyszenie Rozwój Plus stało się kolejnym punktem spornym wewnątrz PiS, co wywołało spekulacje, że w ugrupowaniu może dojść do rozłamu. W piątek prezes partii Jarosław Kaczyński ocenił, że nowa organizacja ma charakter polityczny, a statut partii zakazuje członkom działalności w organizacjach politycznych innych niż PiS.
Były wicepremier i minister aktywów państwowych, obecnie poseł PiS Jacek Sasin był pytany w programie "News Michalskiego" w TVN24+, czy wyobraża sobie partię bez Mateusza Morawieckiego. - Wolałbym sobie nie wyobrażać. Wolałbym sobie wyobrażać Prawo i Sprawiedliwość jako partię zjednoczoną, silną wszystkimi osobowościami - odparł.
Jak mówił, w takim PiS prezesem nadal byłby Jarosław Kaczyński, kandydatem na premiera Przemysław Czarnek, a wiceprezesem - Mateusz Morawiecki. Dodał, że Morawiecki stanowi "ważny element kampanii przed wyborami parlamentarnymi" jako osoba wspierająca kandydata partii na premiera.
Prowadzący Patryk Michalski dociekał, czy jego zdaniem Morawiecki wspiera, czy szkodzi Przemysławowi Czarnkowi. - Jestem przekonany, że wspiera, że chce wspierać, tak przynajmniej to deklaruje - odparł Sasin. Były wicepremier zapewniał także, że w PiS nie dojdzie do zmiany kandydata na premiera.
Sasin: to nie jest czas na realizację osobistych ambicji
Był też pytany o słowa polityka PiS Piotra Muellera, według których podczas nocnego spotkania Mateusza Morawieckiego z Jarosławem Kaczyńskim z poniedziałku na wtorek miało zostać osiągnięte porozumienie w sprawie nowego stowarzyszenia. Sasin powiedział jednak, że nie słyszał wypowiedzi partyjnego kolegi i nic nie wie o żadnym porozumieniu.
- Nie wykluczam, że jakaś forma porozumienia by była i bardzo bym sobie tego życzył, żeby tak było - oznajmił. Mówił też, że PiS musi w tej chwili skupić się na sukcesie w kampanii parlamentarnej. - Niewątpliwie spory wewnętrzne nie pomagają nam w osiągnięciu sukcesu i dlatego trzeba je zakończyć - ocenił.
Pytany o to, czy ludzie Mateusza Morawieckiego słusznie obawiają się, że mogą zostać wycięci z list, również przekonywał, że "nic mu o tym nie wiadomo". Dopytywany następnie o doniesienia, że środowisko Morawieckiego skarży się na niewystarczającą reprezentację w Komitecie Politycznym partii, ocenił, że wynika to z "osobistych ambicji" polityków PiS, na których anonimowo powoływał się dziennikarz TVN24+.
- To nie jest czas na realizację osobistych ambicji, to jest czas na bardzo ciężką walkę o zwycięstwo - ocenił.