Polska

Miała widzieć wydarzenia na własne oczy. Nowy świadek w sprawie Jedwabnego

Polska

TVN 24W tym roku upamiętniono 76. rocznicę pogromu w Jedwabnem (materiał z 10.07.2017)

Jeszcze w sierpniu prokurator Instytutu Pamięci Narodowej przesłucha 89-letnią kobietę, która - według wnioskującej o to osoby - ma być naocznym świadkiem mordu Żydów w Jedwabnem w lipcu 1941 roku. Czynności będą przeprowadzone bez wznawiania śledztwa, umorzonego w 2003 roku.

Poinformował o tym w środę prokurator Dariusz Olszewski z pionu śledczego IPN w Białymstoku. To tam było prowadzone śledztwo dotyczące wydarzeń w Jedwabnem.

Czynności w miejscu zamieszkania świadka

- Czynność zostanie przeprowadzona w trybie artykułu 327 paragraf 3 kpk - bez wydawania postanowienia o podjęciu na nowo umorzonego śledztwa (...) w sprawie zbrodni dokonanej w dniu 10 lipca 1941 roku w Jedwabnem - podał w komunikacie. Jak wyjaśnił prokurator Olszewski, przed decyzją o podjęciu - na nowo - umorzonego śledztwa prokurator podejmuje wszelkie niezbędne czynności "w celu sprawdzenia okoliczności uzasadniających wydanie rozstrzygnięcia w tym przedmiocie". - Dlatego też uznano za celowe przesłuchanie wnioskowanego świadka. Odstąpiono od wzywania do siedziby IPN w Białymstoku, z uwagi na podeszły wiek i zamieszkanie świadka w znacznej odległości od Białegostoku. Przeprowadzenie tej czynności zaplanowano w bieżącym miesiącu w miejscu zamieszkania świadka - poinformował.

Miała na własne oczy widzieć wydarzenia w Jedwabnem

Dodał, że w takim trybie kodeksowym (czyli bez wznawiania postępowania) w sprawie dotyczącej Jedwabnego wykonywano już w przeszłości niezbędne działania, w tym przesłuchiwano zgłaszających się świadków.

- Co taka osoba może wiedzieć na temat przedmiotu śledztwa i czy te informacje rzeczywiście są istotne i wnoszące coś do sprawy, trudno przesądzać. Dopiero kiedy ta osoba zostanie przesłuchana, a odbiorę jej zeznania osobiście (...), to będę mógł coś na ten temat wiedzieć - powiedział publicznemu Radiu Białystok prokurator IPN w Białymstoku Radosław Ignatiew, który prowadził śledztwo dotyczące wydarzeń z lipca 1941 w Jedwabnem. O przesłuchanie tego świadka wnioskuje osoba prywatna, która domaga się też wznowienia postępowania i - jak pisze w udostępnionym mediom wniosku do IPN - "dokończenie przerwanej w 2001 r. ekshumacji szczątków zamordowanych Żydów znajdujących się w stodole w Jedwabnem". Według jej wniosku, mieszkająca obecnie w województwie warmińsko-mazurskim 89-letnia kobieta na własne oczy widziała wydarzenia w Jedwabnem i nie była przesłuchiwana w śledztwie IPN.

Dotychczasowe ustalenia

Według dotychczasowych ustaleń śledztwa przeprowadzonego przez Instytut Pamięci Narodowej, 10 lipca 1941 r. w Jedwabnem grupa polskiej ludności zamordowała co najmniej 340 żydowskich sąsiadów. Większość - kobiety, mężczyźni i dzieci - została spalona żywcem w stodole.

W ocenie IPN, zbrodnia została dokonana z niemieckiej inspiracji (liczni przesłuchani świadkowie wskazali na przybyłych w tym dniu do Jedwabnego umundurowanych Niemców), ale - jak podawał Instytut w komunikacie o końcowych ustaleniach śledztwa, wydanym w lipcu 2002 roku - jej wykonawcami było co najmniej czterdziestu polskich mieszkańców Jedwabnego i okolic.

Śledztwo IPN umorzył w 2003 r. Uzasadnił wówczas, że nie udało się znaleźć wystarczających dowodów na udział osób innych niż osądzone za to już po II wojnie światowej. Na przełomie lat 2016-2017 IPN analizował, czy są podstawy do podjęcia na nowo prawomocnie umorzonego śledztwa w sprawie zamordowania w sierpniu 1941 roku dwudziestu kobiet pochodzenia żydowskiego w Bzurach koło Szczuczyna.

Tu również chodziło o zeznania nowych świadków, ujawnionych już po umorzeniu śledztwa (postanowienie o umorzeniu jest z 2013 roku). Ostatecznie IPN zdecydował, iż nie ma podstaw do podjęcia śledztwa, bo nie udało się ustalić innych sprawców niż ci, którzy zostali osądzeni za tę zbrodnię po wojnie.

Autor: mart/sk/jb / Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego:  | Wikipedia