IPN przesłucha Maleszkę

Polska

TVN24.plMaleszka stanie przed prokuratorami IPN

Prokuratorzy zbadają nowe wątki w sprawie śmierci Staszka Pyjasa. IPN przesłucha m.in. Lesława Maleszkę i nowego tajemniczego świadka - informuje dziennik "Polska". W poniedziałek i wtorek TVN wyemitował film "Trzech kumpli", którego autorzy sugerują związek między śmiercią Pyjasa a donosami Maleszki. Zarzutów dla Maleszki jednak nie będzie.

Prokuratorzy IPN przesłuchają Maleszkę wraz z innym świadkami pobicia Pyjasa. Nie zostaną mu jednak postawione zarzuty o poplecznictwo w zbrodni, mimo że w filmie "Trzech kumpli" pada hipoteza, że Maleszka mógł w jakiś sposób być współodpowiedzialnym śmierci Pyjasa. (Autorki filmu sugerują, że Pyjas mógł domyślać się, że Maleszka współpracował z SB)

Oskarżyć Maleszki się nie da

– Żadnych zarzutów nie będzie – mówi "Polsce" prokurator z IPN Piotr Piątek. Nie stanie się tak nawet, jeśliby udało się znaleźć dowody na współwinę Maleszki. Prokuratorzy IPN nie mogą go oskarżyć, bo według ustawy o IPN może on to zrobić jedynie w stosunku do funkcjonariuszy PRL, a Maleszka, czyli TW Ketman, był studentem.

Oskarżyć mogłaby go tylko prokuratura, ale tak także się nie stanie - pobicie ze skutkiem śmiertelnym uległo przedawnieniu.

Nowy wątek - teczki studenta

Ważniejszym elementem wznowionego miesiąc temu śledztwa IPN są nowe teczki innego tajnego współpracownika SB, w tamtych czasach również studenta. IPN nie chce na razie ujawniać jego tożsamości, by go nie spłoszyć, ale pilnie porównuje zawartość jego teczek z dotychczasowymi ustaleniami. "Polska" pisze, że w sprawie "pojawiły się nowe wątki", ale prokurator Piątek nie chce ujawniać szczegółów.

Wśród zadań IPN-owskich prokuratorów, oprócz przesłuchań świadków i analizy teczek tajemniczego studenta, znajdzie się również przejrzenie ponad 200 godzin materiału filmowego nakręconego przy okazji filmu „Trzech kumpli”.

Zbigniew Gluza z "Karty" o winie Maleszki (TVN24)

Trudno znaleźć winnych

Prokurator Krzysztof Urbaniak, od lat badający sprawę śmierci Pyjasa, przyznał we wtorek w TVN24, że znalezienie winnych tej śmierci nie jest takie proste. – Mamy do czynienia z SB. Nie pojedynczą osobą, ale organizacją która kapitalnie mataczyła – zauważył. - Nie ma odpowiedzialności zbiorowej. Trzeba wykazać konkretną winę – dodał.

Według niego przez 17 lat prowadzenia śledztwa nie było woli politycznej, by sprawę wyjaśnić. Do 1999 roku dostęp do materiałów dowodowych utrudniała ustawa jeszcze z 1982 roku, która działania SB chroniła jako tajemnicę państwową. Według niego, pokazuje to „wolę i możliwości prowadzenia tego postępowania”.

Pytany czy Maleszka był współodpowiedzialny za śmierć Pyjasa, Urbaniak był ostrożny. – To daleko posunięta teza. Musimy mieć choćby uprawdopodobniony fakt, że to jego konkretne doniesienia spowodowały konkretne zdarzenia – stwierdził. Jak dodał, materiał dowodowy jest bardzo skąpy, kwitów zachowało się mało.

PRZECZYTAJ WIĘCEJ O ŚLEDZTWIE WS. ŚMIERCI PYJASA

Źródło: Polska, TVN24

Źródło zdjęcia głównego: TVN24.pl