"Łączy je przede wszystkim to, że powstały w okresie rządów PiS. I mimo wzniosłych haseł, realizowały jeden cel: były przepompownią środków i przechowalnią dla nienażartych PiS-owskich gąb. Wprost dublują też zadania innych instytucji takich jak PAN czy IPN" - tak o instytutach powołanych w latach 2016-2023 mówił po wyborach parlamentarnych Michał Szczerba, polityk Koalicji Obywatelskiej. Zapowiadał przy tym, że nowy rząd Donalda Tuska, który dopiero miał powstać, zlikwiduje kilkanaście "PiS-owskich instytucji".
Od dosadnych słów dzisiejszego europosła KO minęły już ponad dwa lata. Sprawdziliśmy zatem, jak idzie walka z "instytutozą". Sprawdziliśmy też, ile milionów złotych z budżetu państwa wydamy na ich utrzymanie. I nie są to dziesiątki.