Nowa metoda na raka. Zadziałała, ale jest "wysoce eksperymentalna"

TVN24


Czy immunoterapia pomoże w walce z rakiem? Amerykańscy lekarze pochwalili się, że po terapii nie ma śladu po nowotworze. Polscy onkolodzy mówią jednak, że jest to "metoda wysoce eksperymentalna". Patrzą na nią z nadzieją, ale też studzą emocje. - Należy mówić o tym z optymizmem, ale nie nadmiernym - tłumaczy profesor Piotr Rutkowski z Centrum Onkologii w Warszawie. Materiał programu "Polska i Świat".

Judy Perkins ze Stanów Zjednoczonych zachorowała na nowotwór piersi, pojawiły się przerzuty. Jeszcze niedawno lekarze nie dawali jej szans na powrót do zdrowia. Teraz znów cieszy się życiem.

- Miałam mastektomię. Rak piersi w najbardziej zaawansowanym stadium. Później pojawiły się przerzuty, w zasadzie byłam pacjentem w bardzo poważnym stanie - relacjonuje kobieta.

Nie działały na nią żadne standardowe metody walki w nowotworem. Onkolodzy z Narodowego Instytutu Zdrowia w USA postanowili zastosować immunoterapię - do pokonania raka wykorzystując specjalnie zmutowane komórki odpornościowe Judy.

- Po 10 dniach od zastosowania terapii poczułam zmianę, pomyślałam: kurczę, to naprawdę działa - przyznaje Judy.

"Teraz komórki są częścią Judy"

Jak wyjaśnia doktor Steven Rosenberg z Narodowego Instytutu Zdrowia, komórki, które podano 2,5 roku temu cały czas krążą w ciele Judy. - To tylko jeden zabieg, teraz te komórki są częścią Judy, są Judy Perkins - dodaje.

W tym przypadku lekarze stworzyli 80 miliardów kopii limfocytów kobiety, genetycznie dostosowali je do komórek nowotworowych. Wstrzyknięte do organizmu, zaczęły je niszczyć.

Jednocześnie pacjentka przyjmowała standardowo stosowany w immunoterapii lek. Dzisiaj amerykańscy lekarze mówią o sukcesie - po ponad dwóch latach po raku nie ma śladu.

Amerykańscy lekarze pochwalili się, że po immunoterapii nie ma śladu po nowotworze
tvn24

"Metoda wysoce eksperymentalna"

Jednak polscy onkolodzy radzą, by te wyniki traktować z umiarkowanym entuzjazmem. - Metoda wysoce eksperymentalna, polegająca na - mówiąc w cudzysłowie - stymulacji własnego układu odpornościowego - wyjaśnia doktor habilitowany Dawid Murawa, onkolog z katedry chirurgii i onkologii Uniwersytetu Zielonogórskiego.

Doktor Agnieszka Jagiełło-Gruszfeld z Centrum Onkologii w Warszawie podkreśla, że "koszty takiego leczenia są jednak bardzo duże". - Będziemy musieli naprawdę jeszcze kilka lat poczekać, żeby ta metoda się potwierdziła i żeby można ją było zastosować masowo - podkreśla.

Jak dodaje doktor Murawa, "na podstawie jednego przypadku nie możemy mówić o żadnych konkretnych rozwiązaniach".

"Immunoterapia działa na około 40 procent chorych"

Dalsze badania są niezbędne. - Należy mówić o tym z optymizmem, ale nie nadmiernym - podkreśla profesor Piotr Rutkowski z Centrum Onkologii w Warszawie, który immunoterapię stosuje u swoich pacjentów.

Dzisiaj - obok chirurgii, chemioterapii i radioterapii - immunoterapia jest jedną z głównych metod walki w rakiem. Choć nie u wszystkich chorych jest skuteczna.

- Można powiedzieć, że średnio immunoterapia działa na około 40 procent chorych, czyli to jest dobry odsetek pacjentów - ocenił profesor Rutkowski.

"Podchodźmy do tego ostrożnie"

U Judy immunoterapia zadziałała. Lekarze podkreślają jednak, żeby tego przypadku nie brać za przykład.

- Powiedzenie, że "wyleczyliśmy" w onkologii wymaga wielu lat obserwacji. W związku z tym na razie podchodźmy do tego ostrożnie, bo w czerniakach mam długoletnie remisje, ale zdarza się grupa chorych, że nawet po czterech latach, kiedy nie ma choroby, ona potrafi się pojawić. Mimo tego, że mieliśmy fenomenalną odpowiedź na immunoterapię - tłumaczy w rozmowie z TVN24 profesor Rutkowski.

Autor: kb//now / Źródło: tvn24