Obywatel Ukrainy zatrzymany po liście gończym na wniosek Rosji. Aresztu nie będzie

TVN24

Aktualizacja:
Obywatel Ukrainy został zatrzymany na przejściu granicznym w DorohuskuTomasz Pupiec | Fakty po południu
wideo 2/5

Polskie służby na podstawie wniosku Interpolu zatrzymały na granicy obywatela Ukrainy - potwierdziła rzeczniczka polskiego MSZ Ewa Suwara. Przekazała, że list gończy został wystawiony na wniosek Rosji. Według rzeczniczki praw człowieka Ukrainy Ludmyły Denisowej zatrzymany to Ihor Mazur - weteran walk z prorosyjskimi separatystami w Donbasie. Szef MSZ Jacek Czaputowicz zadeklarował, że "polskie władze konsularne wyjaśniają ze stroną ukraińską powody wpisania Mazura na listę" poszukiwanych. Prokuratura w niedzielę wycofała się z zamiaru wnioskowania o areszt.

Według rzeczniczki praw człowieka Ukrainy Ludmyły Denisowej zatrzymany to Ihor Mazur - weteran walk z prorosyjskimi separatystami w Donbasie.

"Wzywam Ministerstwo Spraw Zagranicznych (Ukrainy - red.) do maksymalnego sprzyjania uwolnieniu Ihora Mazura, ukraińskiego działacza społecznego i uczestnika wojny rosyjsko-ukraińskiej w Donbasie" - napisała rzeczniczka praw człowieka Ukrainy Ludmyła Denisowa na Facebooku. Przekonywała, że nie można dopuścić, by człowiek ten został wydany Moskwie.

Według ukraińskich mediów Mazur - członek skrajnie prawicowej organizacji UNA-UNSO i współpracownik sekretariatu ombudsman Ukrainy - został zatrzymany na przejściu granicznym w Dorohusku.

Polskie MSZ potwierdza zatrzymanie Ukraińca

Rzeczniczka resortu spraw zagranicznych Ewa Suwara potwierdziła w sobotę wieczorem, że doszło do zatrzymania. Podkreśliła, że Polska - zgodnie z przepisami - po informacji Interpolu była zobowiązana do takiego działania. Zaznaczyła, że nota międzynarodowej organizacji policji została wstawiona na wniosek Rosji. - Wnioskodawcą nie jest Polska, ale Rosja - zaznaczyła.

- W sprawie zatrzymanego zdecyduje niezawisły sąd na podstawie przepisów prawa i po dokładnym przeanalizowaniu sprawy. Konsul Ukrainy w Polsce ma zapewniony kontakt z zatrzymanym, któremu przysługuje prawo do obrony. Polska pozostaje w tej sprawie w kontakcie ze stroną ukraińską - zapewniła rzeczniczka. Agencja Interfax-Ukraina poinformowała, że na początku przyszłego tygodnia sąd w Chełmie ma rozpatrzyć wniosek o wydanie Mazura Rosji.

Przedstawiciele ukraińskiego konsulatu w Lublinie, który zajmuje się sprawą oraz ukraińskiej ambasady w Warszawie przekazali TVN24, że służby dyplomatyczne są w stałym kontakcie z zatrzymanym, a cała ukraińska dyplomacja apeluje do polskich władz o jak najszybsze zwolnienie mężczyzny.

MSZ: Polska zatrzymała na granicy obywatela Ukrainy
tvn24

Prokuratura miała wnioskować o areszt, wycofała się

W niedzielę o godzinie 16 w lubelskim sądzie okręgowym miało się odbyć posiedzenie w sprawie aresztu dla Ukraińca. Prokuratura wycofała się jednak z zamiaru wnioskowania o areszt. Posiedzenie w sądzie zostało w związku z tym odwołane.

Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Lublinie Agnieszka Kępka wyjaśniła, że prokuratura nie złożyła wniosku o areszt w związku z zapewnieniem konsula Ukrainy, że Mazur będzie przebywał w Polsce. Jak zaznaczyła, to nie wstrzymuje procedury ekstradycji.

- Teraz oczekujemy na dokumenty z Rosji. Po ich przeanalizowaniu będą podejmowane dalsze decyzje w tej sprawie - dodała Kępka.

Ukrainiec będzie przebywał w konsulacie

- Prokuratura uwzględniła wniosek, moją prośbę, żeby na moje poręczenie osobiste zwolnić pana Ihora - powiedział konsul generalny Ukrainy w Lublinie Wasyl Pawluk.

Mazur ma przebywać w konsulacie Ukrainy w Lublinie, jak tłumaczył Pawluk, "do czasu, kiedy skończą się w sądzie te procedury, które powinny być w sadzie rozpatrzone, zgadnie z przepisami".

Wcześniej w niedzielę o zwolnieniu Mazura poinformowała rzecznik praw człowieka Ukrainy. - Podkreślam, że wszyscy, którzy zajmują się kwestią uwolnienia i powrotu do domu naszego obywatela dokładają wszelkich wysiłków, by nie stał się on zakładnikiem zemsty politycznej Federacji Rosyjskiej - napisała w mediach społecznościowych Ludmyła Denisowa.

Mazur o działaniach Interpolu
TVN 24

Czaputowicz: polskie władze konsularne wyjaśniają powody wpisania Mazura na listę

Przebywający w Berlinie w ramach uroczystości w 30. rocznicę upadku Muru Berlińskiego minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz wyjaśnił, że decyzja o zatrzymaniu "została podjęta przez Straż Graniczną, która nie ma wiedzy o tym, jaką funkcję sprawuje osoba, która znajduje się na liście Interpolu".

- Zarówno Ukraina, jak i Rosja są stronami porozumienia Interpolu i jest obowiązkiem Straży Granicznej zatrzymanie takiej osoby - powiedział. Czaputowicz poinformował, że polskie władze konsularne wyjaśniają ze stroną ukraińską powody wpisania Mazura na listę poszukiwanych.

- Zdarza się, że czasami strony porozumienia Interpolu nadużywają możliwości wpisania na listę. Te kwestie będą analizowane, badane. Odpowiednie decyzje przez odpowiednie organy polskie będą podjęte zgodnie z prawem międzynarodowym - zadeklarował.

Czaputowicz: zdarza się, że czasami strony porozumienia Interpolu nadużywają możliwości wpisania na listę
tvn24

"Polskie organy ścigania pomyliły się i nie rozumieją, co zrobiły"

W związku z zatrzymaniem, w sobotę przed ambasadą RP w Kijowie protestowało kilkadziesiąt osób.

- Przyszliśmy w geście wsparcia dla Ihora Mazura. Sądzimy, że polskie organy ścigania pomyliły się i nie rozumieją, co zrobiły. Nie można nazwać tego inaczej niż współpracą z rosyjskimi służbami specjalnymi - powiedział uczestnik akcji Bohdan Chodakowski, cytowany przez serwis hromadske.ua.

Obywatel Ukrainy został zatrzymany na przejściu granicznym w Dorohusku

Autor: momo, akw, ads//rzw,now / Źródło: PAP, TVN24