"To nie jest kłótnia sędziów, to nie jest draka Piebiaka"

TVN24

Sędzia Igor Tuleya gościem "Faktów po Faktach"tvn24
wideo 2/36

- To nie jest wojna sędziów z sędziami. To zgrabny zwrot używany przez polityków - powiedział w "Faktach po Faktach" sędzia Igor Tuleya. Tłumaczył, że to tak, jakby przestępcami nazwać policjantów, ponieważ walczą z przestępcami. - To jest atak urzędników ministerialnych, podporządkowanych politykom, atak skierowany przeciwko niezależności sądów i przeciwko niezawisłym sędziom - dodał gość TVN24.

ZOBACZ CAŁY PROGRAM TVN24 GO>

Portal Onet napisał, że urzędnicy Ministerstwa Sprawiedliwości - w tym ówczesny, zdymisjonowany w następstwie doniesień medialnych wiceminister Łukasz Piebiak - mieli stać za zorganizowanym hejtem wobec sędziów krytykujących zmiany w wymiarze sprawiedliwości, wprowadzane przez Zjednoczoną Prawicę.

Tuleya: to nie jest "draka Piebiaka"

Aferę hejterską z udziałem urzędników Ministerstwa Sprawiedliwości skomentował sędzia Igor Tuleya w "Faktach po Faktach" TVN24.

- To nie jest wojna sędziów z sędziami. To zgrabny zwrot używany przez polityków. To tak, jakby nazwać przestępami policjantów, ponieważ walczą z przestępcami. To jest atak w zasadzie już urzędników ministerialnych, podporządkowanych politykom, atak skierowany przeciwko niezależności sądów i przeciwko niezawisłym sędziom - ocenił Tuleya.

- To nie jest kłótnia sędziów, to nie jest "draka Piebiaka", jak się mówi. Na czele tej grupy stał "wice-Ziobro", nazywany "Hersztem". Pan minister Piebiak sam o sobie mówił, że jest wice-Ziobrą. Wydaje mi się, że to dobrze oddaje charakter całej tej grupy przestępczej, która działała w Ministerstwie Sprawiedliwości, bo tak to trzeba nazwać - podkreślił.

Sędzia Tuleya odniósł się do informacji, że były wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak może wrócić do orzekania w warszawskim sądzie po zakończonym urlopie wypoczynkowym. Zwrócił uwagę na fakt, że kolegium Sądu Okręgowego w Warszawie zwróciło się do prezesa sądu rejonowego, w którym ma orzekać sędzia Piebiak, "aby skorzystał ze swoich uprawnień i aby odsunął od orzekania pana sędziego". Tuleya dodał, że ta prośba została na razie bez odpowiedzi.

"Trójpodział władzy obowiązuje"

Podczas sobotniej konwencji Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński powiedział, że "władza sądowa ma wykonywać ustawy, w tym tę najważniejszą, zasadniczą". - Wszystkie inne muszą być z nią zgodne, ale ustalenie tej zgodności musi być z kolei zgodne z odpowiednią procedurą - stwierdził. - Proponowany przez niektórych ustrój - oni tego słowa nie używają, ale trzeba go użyć - ustrój trybunalski, w istocie władza sądów, z demokracją nie ma nić wspólnego - powiedział Kaczyński. Dodał, że jest to system, który "najlepiej służy oligarchii".

Słowa te skomentował w "Faktach po Faktach" Igor Tuleya.

- Trójpodział władzy obowiązuje - podkreślił sędzia. - Trudno mi komentować wypowiedzi polityków. Wydaje mi się, że akurat w tym fragmencie, który dotyczył wymiaru sprawiedliwości, dałoby się to ująć dużo krócej i nie ma nic odkrywczego w tym co powiedział pan prezes, bo można to określić tak: "sąd sądem, a sprawiedliwość musi być po naszej stronie". Myślę, że do tego ta wypowiedź tego polityka się sprowadza. Poza tym jest enigmatyczna - ocenił.

CZYTAJ WIĘCEJ: Hejt wobec sędziów. Co wiemy o sprawie?

Autor: tmw//rzw / Źródło: tvn24

Raporty: