Hall zmienia zdanie. Kaczyński: Ostrzegaliśmy

TVN24

Aktualizacja:
TVN24Prezes PiS o pomyśle minister Hall

- Pani minister Hall mówi teraz o wycofaniu się z decyzji, którą sama podejmowała. Przypomnę, że myśmy ostrzegali przed tego rodzaju pochopnymi działaniami w tej dziedzinie - tak prezes PiS Jarosław Kaczyński skomentował pomysł minister edukacji Katarzyny Hall, aby wbrew wcześniejszej koncepcji do szkół szła tylko część sześciolatków. Poseł PiS Mariusz Kamiński krytykuje zmianę zdania ostrzej i mówi o "chaosie, hipokryzji i niekonsekwencji".

Minister Hall podtrzymuje opinię, że obowiązek szkolny dla 6-latków powinien pozostać, ponieważ jest to dobre dla rozwoju dzieci. - Ale nie w miejscach, gdzie rodzice boją się, iż dzieci będą się uczyć w złych warunkach ze złą opieką - zastrzegła w TVN24 minister edukacji Katarzyna Hall, przyznając, że nie wszystkie szkoły są przygotowane na przyjęcie 6-latków. I dlatego jest gotowa podzielić sześciolatków na starsze i młodsze. Do szkoły od września 2012 roku poszłyby tylko te, które miałyby wtedy ukończone sześć lat.

Minister przyznaje, że niektóre szkoły nie stworzyły odpowiednich warunków dla najmłodszych uczniów, choć powinny być na to przygotowane, zwłaszcza, iż samorządy mają możliwość pozyskania na ten cel pieniędzy z budżetu.

Poseł PiS Mariusz Kamiński/TVN24

PiS krytykuje i apeluje

Zmianę strategii komentowali politycy Prawa i Sprawiedliwości. - Dzisiaj mamy do pani minister tylko jeden apel: żeby była łaskawa przychylić się do stanowiska Prawa i Sprawiedliwości. A więc przede wszystkim: sześciolatki mogą iść do szkół, jeżeli taka jest decyzja rodziców i jeśli szkoły są na to przygotowane. To jest racjonalne wyjście i mamy nadzieję, że chociaż pod koniec tej kadencji i na koniec urzędowania pani minister będzie łaskawa taką decyzję podjąć - powiedział na konferencji prasowej prezes partii Jarosław Kaczyński.

Ostrzej o sprawie wypowiedział się poseł PiS Mariusz Kamiński. - Widać brak konsekwencji, bo rząd uparcie próbował przeforsować tę reformę, a na sam koniec, na trzy tygodnie przed wyborami, mówi: Nie, nie. Jednak się z tego wycofamy. Widać tutaj hipokryzję, brak konsekwencji i chaos, który jest w ministerstwie oświaty - powiedział w Sejmie.

Źródło: tvn24