Halicki: Piotrowicz powinien zniknąć z życia publicznego

[object Object]
Waldemar Buda i Andrzej Halicki byli gośćmi "Faktów po Faktach"tvn24
wideo 2/35

- Jestem przekonany, że Stanisław Piotrowicz mówił o tych, którzy mają udowodnione popełnienie przestępstw, a nie o sędziach w ogóle - powiedział w "Faktach po Faktach" TVN24 poseł PiS Waldemar Buda. W ten sposób skomentował wypowiedź partyjnego kolegi o "sędziach, którzy są zwykłymi złodziejami". Zdaniem Andrzeja Halickiego z PO poseł Piotrowicz "powinien zniknąć z życia publicznego".

W zeszłym tygodniu grupa demonstrantów reprezentujących ruch Obywatele RP przez kilka godzin blokowała rozpoczęcie obrad Krajowej Rady Sądownictwa, na których KRS miała zarekomendować kandydatów na sędziów Sądu Najwyższego. Członek KRS, poseł PiS Stanisław Piotrowicz odnosząc się do protestu powiedział dziennikarzom, że "nie może być takiej sytuacji, by garstka niezadowolonych z utraty przywilejów blokowała prace organu konstytucyjnego". Dopytywany, o jakie przywileje chodzi, odpowiedział, że chodzi także o to, żeby "sędziowie, którzy są zwykłymi złodziejami, nie orzekali dalej".

- Jestem przekonany, że mówił o tych, którzy mają udowodnione popełnienie przestępstw, a nie o sędziach w ogóle - powiedział poseł PiS Waldemar Buda. Zaznaczył, że "każdy niech odbiera to we własny sposób".

- Jeżeli jest jakiś pomysł na to, żeby w tej sprawie kierować jakieś powództwa, to żyjemy w wolnym kraju i każdy może to zrobić. Uważam, że intencje jego były takie, że dotyczyło to wyłącznie tych, którzy zostali skazani. Natomiast nie sądzę, że chciał obrażać wszystkich sędziów - powiedział Buda.

W opinii posła PO Andrzeja Halickiego Buda "niepotrzebnie broni czegoś, co nie jest do obrony". - Wystarczyłoby powiedzieć, że [Piotrowicz - red.] powinien przeprosić. A tak naprawdę powinien zniknąć z życia publicznego. Jako osoba, która gorliwie skazywała i wskazywała członków opozycji do tego, by stawali przed sądami, prokurator nagrodzony w tamtym [w PRL - red.] czasie odznaczeniem. Za co? Przecież za to właśnie, że demolował obywatelskie oczekiwania - zaznaczył Halicki.

- Warto w każdym momencie mówić, że jeżeli chcecie [PiS -red.] mówić o demokratycznej i Polsce dumnej, takie osoby [trzeba - red.] usunąć najpierw, bo one szkodzą temu, o czym mówicie, czyli autorytetowi państwa - dodał.

Halicki odniósł się także do ostatniego posiedzenia plenarnego nowej Krajowej Rady Sądownictwa, gdzie jego zdaniem, doszło do "głosowania do skutku, dopóki pan (Kamil) Zaradkiewicz nie został członkiem Sądu Najwyższego". Jak zaznaczył, działo się to "z nadzorem prokuratora generalnego".

- To jest wschodni model państwa. Czy was Moskwa wciąga, bo jesteście bezwiedni i aroganccy w tym procesie, czy wy wybraliście Moskwę, to już jest osobna sprawa. Ale ten kierunek jest dokładnie taki - moskiewski, wschodni - powiedział Halicki.

"Nie wiem, skąd taka decyzja Krajowej Rady Sądownictwa"
"Nie wiem, skąd taka decyzja Krajowej Rady Sądownictwa"tvn24

Halicki: apeluję do prezydenta, żeby w ogóle nie podpisywał tych nominacji

Do Kancelarii Prezydenta RP trafiła już uchwała nowej KRS dotycząca rekomendacji do Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. Wśród osób rekomendowanych znalazła się kandydatura Małgorzaty Ułaszonek-Kubackiej - radczyni prawnej z Białegostoku, którą w 2017 roku skazał radcowski sąd dyscyplinarny. - Liczę, że pani kandydatka, pani radca prawny, podejmie decyzję zgodną ze swoim sumieniem i oczekiwaniem - powiedział w środę TVN24 sędzia Maciej Mitera, rzecznik nowej Krajowej Rady Sądownictwa.

- Uważam, że jeśli ktoś był karany dyscyplinarnie, to rzeczywiście nie powinien zostać sędzią. Nie wiem, skąd taka decyzja Krajowej Rady Sądownictwa. Jest tam taka informacja, chociażby rzecznika, że Krajowa Rada Sądownictwa nie miała wiedzy o tej informacji, o tym skazaniu w sądzie dyscyplinarnym - stwierdził Waldemar Buda.

- Apel do pana prezydenta, żeby w ogóle nie podpisywał tych nominacji. Jeżeli rzeczywiście chce być wierny temu, o czym mówił rok temu, kiedy główna doradczyni pana prezydenta pani (Zofia) Romaszewska mówiła: nie może być tak, że w systemie sądownictwa górą nad nim i decydentami byli nie tylko polityk, ale i prokuratorzy, bo to jest powrót do PRL praktyczny i faktyczny. [Prezydent - red.] może jeszcze [coś zrobić - red.], ma długopis w ręce i wtedy byłby wierny tym słowom, którym przytakiwał głową - powiedział poseł PO.

CAŁY PROGRAM "FAKTY PO FAKTACH"

Autor: tmw\mtom\kwoj / Źródło: TVN24, PAP

Źródło zdjęcia głównego: tvn24

Tagi:
Raporty:
Pozostałe wiadomości