Prezydent Karol Nawrocki zwołał na 11 lutego posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Jednym z tematów, jakie mają być poruszone, jest kwestia dotycząca - jak podał rzecznik prezydenta - "wschodnich kontaktów towarzysko-biznesowych Marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego". W środę marszałek zwrócił się z prośbą o poruszenie również kontaktów Karola Nawrockiego ze środowiskami pseudokibiców oraz jego relacji z trójmiejskiem półświatkiem.
"To nie jest poważne ze strony ludzi prezydenta"
Senator KO i były marszałek Sejmu Grzegorz Schetyna ocenił w "Faktach po Faktach" w TVN24, że to, co się dzieje między Karolem Nawrockim a Włodzimierzem Czarzastym, to "starcie na szczycie", bo dotyczy pierwszej i drugiej osoby w państwie. - Ja nie przypominam sobie takiej wymiany zdań i takiej argumentacji - powiedział.
- Sam fakt pisania takiego scenariusza (...) na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego to nie jest poważne ze strony ludzi prezydenta i samego prezydenta - ocenił rozmówca Piotra Kraśki. Zaznaczył, że pretekst do tej wymiany ciosów dał właśnie Nawrocki. - Chyba chodzi tylko o to, żeby zaatakować tutaj marszałka Czarzastego. Takie mam wrażenie - mówił.
Grzegorz Schetyna przekonywał, że "nie można degradować, dewaluować" Rady Bezpieczeństwa Narodowego w ten sposób, że staje się ona narzędziem do atakowania przeciwników polityczych. Argumentował, że to instytucja służąca do rozmawiania o najważniejszych sprawach państwa i o zagrożeniach dla bezpieczeństwa.
- Ta sprawa wprowadza nas na nowy poziom relacji między prezydentem, kancelarią prezydenta a kancelarią Sejmu. I tak naprawdę to musi mieć swój dalszy ciąg. Bo przecież ten plan jest przygotowany. To zaproszenie zostało wysłane ze strony kancelarii prezydenta i będzie formalny wniosek o rozszerzenie tego [planu spotkania - red.] - powiedział gość "Faktów po Faktach".
Schetyna o sprawie Epsteina: już wstrząsa
Senator KO wyraził poparcie dla tego, aby zbadać polskie wątki w tak zwanej aferze Epsteina. - Jeżeli one będą dotykać polskiej polityki i polityków, to przecież ta kwestia właśnie musi znaleźć taki dalszy ciąg - powiedział Grzegorz Schetyna.
Premier Donald Tusk poinformował we wtorek, że powstanie komisja analityczna do zbadania polskich wątków w aktach Jeffreya Epsteina. Był to amerykański finansista i przestępca seksualny, który miał szerokie kontakty na całym świecie i był oskarżony o stręczycielstwo nieletnich. Popełnił samobójstwo w areszcie w 2019 roku.
CZYTAJ WIĘCEJ: Zbadają polskie wątki afery Epsteina. Zapowiedź premiera
W ocenie gościa "Faktów po Faktach" służby powinny sprawdzić, czy i kto ma jakieś zdjęcia kompromitujące polskiego polityka, jeśli wpłynie takie zawiadomienie do prokuratury.
- Ona (sprawa akt Epsteina - red.) może wstrząsnąć światową polityką czy może lepiej powiedzieć: już wstrząsa. Bo jeszcze nie wiemy, jaki będzie efekt tych wszystkich rzeczy, które się zaczynają pojawiać - mówił Schetyna. Tłumaczył, że liczba głośnych nazwisk w tych aktach i "historia, która się z tym wiąże" sprawiają, że afera jest "ogromna i szokująca".
- I wydaje mi się, że to będzie miało swój dalszy ciąg. Czasami tak jest, że wydaje się, że na początku nic się nie dzieje, a potem kolejne nazwiska, (…) tego światła jest coraz więcej - mówił. Dodał, że jego zdaniem premier Donald Tusk myśli na ten temat podobnie, "że trzeba szukać drugiego dna", ze względu na możliwość, że za Jeffreyem Epsteinem mogły stać rosyjskie służby specjalne.
"Bardzo trudna sytuacja dla Kaczyńskiego i dla PiS-u"
Grzegorz Schetyna skomentował też w programie wyniki najnowszego sondażu partyjnego IBRiS dla "Rzeczpospolitej", w którym partie obecnej koalicji rządzącej zyskują tyle samo mandatów w Sejmie - 230 - co ugrupowania opozycji. Ponadto PSL przekracza próg wyborczy 5 procent, co w poprzednich badaniach im się nie udawało.
W ocenie senatora KO wynika to z tego, że PSL przejmuje wyborców Trzeciej Drogi, czyli osoby, które głosowały na kandydatów ze wspólnej listy PSL i Polski 2050 w wyborach w 2023 roku. - Myślę, że to też jest dobra praca premiera Kosiniaka-Kamysza. To jest kwestia bezpieczeństwa. On jest bardzo obecny i ofensywny w tej pierwszej linii. To jest ważne - dodał. Prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz jest wicepremierem i ministrem obrony narodowej.
Zdaniem Schetyny jest za wcześnie, by ogłaszać koniec dominacji PiS-u na prawicy, gdzie partia Kaczyńskiego traci, a zyskują Konfederacja i partia Grzegorza Brauna, Konfederacja Korony Polskiej.
- Ale tu bym chciał powiedzieć, tu są rzeczy, których nie spodziewał się nigdy Kaczyński i zawsze robił wszystko, żeby one się nie zdarzyły. Czyli "na prawo od PiS-u zawsze ściana" mówił, a teraz jest i Konfederacja, i środowisko Grzegorza Brauna - powiedział gość Piotra Kraśki.
Były marszałek Sejmu zauważył, że w dodatku prezes PiS musi się liczyć z prezydentem Karolem Nawrockim, który ma ambicje bycia liderem polskiej prawicy. - To jest bardzo trudna sytuacja dla Kaczyńskiego i dla PiS-u - podsumował.
Autorka/Autor: Filip Czerwiński
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: Leszek Szymański/PAP