Grzegorz Braun i jego środowisko są oskarżani o prorosyjskość. Ile prawdy jest w tych oskarżeniach? Kim są ludzie, którzy mogą znaleźć się na wyborczych listach Korony? Dlaczego powtarzają tezy zbieżne z kremlowską propagandą? I jak często odwiedzają Moskwę? Sprawdzili to Maciej Warsiński i Kuba Kucharczyk w reportażu "Towarzysze Brauna", który jest dostępny już teraz w TVN24+.
Braun "na pewno powtarza propagandę rosyjską"
- W całym ekosystemie politycznym coraz więcej osób mówi (...), że Grzegorz Braun oraz jego otoczenie szerzą propagandę rosyjską, ale to było tylko mówienie - ocenił w TVN24 jeden z autorów reportażu Maciej Warsiński. - Grzegorz Braun oraz jego otoczenie mówią: nie, tak mówią nasi krytycy, a nie mają żadnych argumentów. To my te argumenty z Kubą zebraliśmy - dodał.
- Tu nie chodzi nawet o to, co oni mówią, ale chodzi o to, gdzie mówią i za czyje pieniądze mówią, jakie mają kontakty z Moskwą, ile razy w Moskwie byli i również za czyje pieniądze w Moskwie byli - tłumaczył Warsiński.
Kuba Kucharczyk, współautor "Towarzyszy Brauna", powiedział, że Grzegorz Braun "na pewno powtarza propagandę rosyjską, tu nie ma wątpliwości". - Nam udało się znaleźć takie dowody na to, że te jego relacje z Rosją są trochę głębsze, bardziej może niepokojące - mówił Kucharczyk.
- Co mnie też jakoś poruszyło chyba szczególnie w tym, co udało nam się ustalić, to było to, że mamy czwarty rok wojny, a w otoczeniu Grzegorza Brauna (...) są osoby, które nadal jeżdżą do Moskwy na imprezy organizowane przez kremlowski aparat, że te relacje są zaskakująco bliskie - powiedział współautor reportażu.
"Oni się tym szczycą"
Kucharczyk powiedział też, na czym zależało autorom "Towarzyszy Brauna" :"zależało nam na tym, żeby nie opierać się tylko i wyłącznie na artykułach prasowych, na opiniach ekspertów.
- My pokazujemy po prostu, co ci ludzie robili, co ci ludzie mówią, na podstawie właśnie czegoś, czego nie da się podważyć. Czyli ich własnych nagrań, ich własnych zdjęć - mówił Kucharczyk.
Jak uzupełnił Warsiński, to są zdjęcia i nagrania, "które oni sami zamieszczają". - To nie jest tak, że to jest nagrane z ukrycia. To są rzeczy, które oni zamieszczają w swoich oficjalnych kanałach, w mediach społecznościowych i w ogóle się tym szczycą - dodał.
- Im dalej my sięgaliśmy do tego garnca, w którym ta cała rosyjska propaganda się gotuje, tym więcej rzeczy stamtąd wyciągaliśmy - podsumował Warsiński.
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: TVN24