Wicepremier podziękował służbom. "Powstrzymały realne zagrożenie"

Mężczyzna miał ukraść alkohol i zaatakować ochroniarza sklepu (zdj. ilustracyjne)
TSUE wydało orzeczenie w sprawie małżeństw jednopłciowych. Relacja Macieja Sokołowskiego
Źródło: TVN24
Policjanci ujęli 50-letniego Wrocławianina, który groził spaleniem żywcem wicepremierowi i ministrowi cyfryzacji Krzysztofowi Gawkowskiemu - wynika z informacji tvn24.pl. W chwili zatrzymania mężczyzna miał przy sobie osiem koktajli Mołotowa oraz nielegalnie posiadaną broń palną. Usłyszał już zarzuty. Z kolei minister wystosował podziękowania i apel.

"Osobiście spalę cię żywcem. Pozdrawiam gorąco" - taki komentarz z anonimowego konta pojawił się na portalu X 16 stycznia. Słowa te były skierowane do wicepremiera Krzysztofa Gawkowskiego, który w swoim wpisie informował, że Polska ma obowiązek uznawać małżeństwa osób tej samej płci, które zostały zawarte w innych krajach Unii Europejskiej.

Broń i koktajle Mołotowa

Jeszcze tego samego dnia nad sprawą zaczęli pracować policjanci pionu operacyjnego z Komendy Stołecznej Policji, a także ich koledzy z Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości. 

- Mimo anonimowości konta szybko jako autora wytypowaliśmy mieszkańca Wrocławia. Nie ma kryminalnej przeszłości - mówi tvn24.pl oficer stołecznej policji.

17 stycznia mężczyzna został zatrzymany przez funkcjonariuszy z Wrocławia. Policjanci przeszukali jego auto, gdzie znaleźli osiem koktajli Mołotowa - butelek wypełnionych łatwopalną substancją z lontem. Mężczyzna miał także broń palną - Berettę - oraz amunicję do niej. 

Zarzuty i tłumaczenia

- Prokurator ogłosił zatrzymanemu trzy zarzuty karne. Kierowania gróźb karalnych, posiadania broni i amunicji bez zezwolenia, a także produkcji prochu - informuje tvn24.pl rzecznik Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu Karolina Stocka-Mycek.

Jak się dowiedzieliśmy, w trakcie przesłuchania mężczyzna zaprzeczył, by chciał zrealizować swoją groźbę. Wpis tłumaczył emocjami i frustracją z powodu "narzucania społeczeństwu ideologii LGBT", a posiadanie broni, amunicji i produkcję prochu nieznajomością przepisów. 

- Koktajle woziłem ze sobą w samochodzie, bo nie miałem gdzie ich trzymać - miał przekonywać przesłuchujących go funkcjonariuszy i prokuratora.

Prokurator nie dał wiary jego wersji. Podobnie sąd, który zdecydował, że najbliższe trzy miesiące podejrzany spędzi w areszcie.

Reakcja Krzysztofa Gawkowskiego

Sam minister cyfryzacji w piątek po południu odniósł się do sprawy w serwisie X.

Dziękuję służbom za zdecydowane działania, które powstrzymały realne zagrożenie. To dowód wysokiej gotowości i profesjonalizmu służb państwa. Sprawa jest w rękach organów ścigania i będzie wyjaśniana zgodnie z prawem 

- czytamy we wpisie Gawkowskiego.

"Dziękuję za wszystkie słowa wsparcia. Wiem, że informacja o takiej sprawie wywołuje niepokój - u wielu z Państwa, u moich najbliższych, u współpracowników. Dlatego proszę, abyśmy wszyscy - niezależnie od poglądów - pamiętali, że przemoc i groźby nigdy nie mogą być formą politycznej rozgrywki i życia publicznego. Różnice poglądów rozstrzygamy poprzez rozmowę i demokratyczne procedury, nigdy siłą" - napisał minister cyfryzacji.

"Zło może się czaić wszędzie i dlatego wyrażam głęboki szacunek oraz wdzięczność wobec wszystkich, którzy na co dzień dbają o bezpieczeństwo publiczne w Polsce" - zakończył swój post polityk.

SOP wzmacnia ochronę

Z naszych informacji wynika, że w tej sprawie policjanci blisko współpracowali z funkcjonariuszami Służby Ochrony Państwa, którzy mają obowiązek zapewnić codzienne bezpieczeństwo wicepremiera.

- To nie jest banalna sytuacja. Po raz pierwszy mamy do czynienia z sytuacją, w której było realne zagrożenie, bo internetowy hejter miał środki, by urzeczywistnić swoje groźby. Wzmocniliśmy ochronę, ale szczegóły muszą pozostać tajne - usłyszeliśmy w SOP.

O komentarz poprosiliśmy także biuro prasowe ministra Gawkowskiego. - Ani ministerstwo, ani wicepremier nie są uprawnieni do przekazywania szczegółów dotyczących tej sprawy oraz działań podjętych przez policję. Według naszej wiedzy, policja podjęła błyskawicznie i skuteczne działania - otrzymaliśmy odpowiedź.

Profil sprawcy jest zawieszony, co oznacza, że nie widać jego wpisów. Nadal są widoczne reakcje, które wywoływały. Wynika z nich, że regularnie używał wyzwisk i przekleństw, aktywnie komentując krajową politykę.

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD
NA ŻYWO

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: