"Polityka ma swoje granice". Wicepremier o groźbach pod swoim adresem
"Osobiście spalę cię żywcem. Pozdrawiam gorąco" - taki komentarz z anonimowego konta, skierowany do wicepremiera, ministra cyfryzacji Krzysztofa Gawkowskiego pojawił się na portalu X 16 stycznia. Pod koniec ubiegłego tygodnia policjanci ujęli mężczyznę, który groził wicepremierowi.
Jak informowaliśmy w tvn24.pl, w chwili zatrzymania mężczyzna miał przy sobie osiem koktajli Mołotowa oraz nielegalnie posiadaną broń palną. Usłyszał już zarzuty.
Gawkowski: to nie jest łatwe, bo dotyka rodziny
Kiedy Gawkowski dowiedział się o sprawie? - O samych groźbach zostałem poinformowany w weekend i to zawsze jest trudny czas, bo pojawia się informacja, że jest realne zagrożenie. Nic więcej nie wiedziałem, tylko że jest realne zagrożenie - powiedział wicepremier w "Faktach po Faktach" w TVN24.
- Żyjesz w pewnej niepewności i dopiero kolejne dni naświetlają ten harmonogram tego, co się wydarzyło, z czym to jest związane i jakie to były konsekwencje - relacjonował.
Jak mówił, w takich sytuacjach Służba Ochrony Państwa "wzmacnia swoje zaangażowanie". - Wiąże się to z pracą i z warunkami osobistymi, bo to dla rodziny i dla domu - powiedział.
Minister ocenił, że najtrudniej jest opowiedzieć o sytuacji rodzinie. - Trzeba tę sytuację w domu opowiedzieć w taki sposób, żeby zachowywać też bezpieczeństwo - powiedział.
- To na pewno nie jest łatwe, bo nagle okazuje się, że musisz zarządzić problemem, który jest wokół ciebie, ale też dotyka mentalnie rodziny, czyli i dzieci, i żony, i bliskich - mówił Gawkowski.
"Jakiś plan w głowie pewnie był"
- To wyjaśnią służby, jak wyglądała cała ta procedura, co planował, gdzie jechał, co chciał zrobić - mówił Gawkowski w "Faktach po Faktach" o zatrzymanym mężczyźnie.
- Sytuacja wyglądała tak, że mamy do czynienia z kimś, kto w niestandardowy sposób groził, w niestandardowy sposób miał rzeczy, bo i pistolet nielegalnie, z tego co wiem (...), no i jakiś plan w głowie pewnie był - powiedział wicepremier.
Gawkowski przekazał, że ma zapewnione "niestandardowe bezpieczeństwo". - Zgodziłem się na pewne elementy ochrony, która ma potwierdzać, że wszystko jest okej - przekazał. Jak dodał, ta ochrona obowiązuje w jego domu.
- Służby muszą mieć kontakt z osobą ochranianą i wiedzieć, co się dzieje, chociażby na podwórku, czyli monitoring jakiś - wyjaśnił minister cyfryzacji.
"Polityka ma swoje granice"
Gawkowski powiedział, że w związku ze sprawą "chciałby zaapelować o jedną rzecz". - Polityka ma swoje granice - powiedział i dodał, że niezależnie od barw politycznych "wszystkim należy się szacunek".
- Polityka to jest gra sporów, walka idei, to jest budowanie swojej narracji, żeby zmienić Polskę - mówił. Jak dodał, "jest granica, czerwona linia, której nie wolno nigdy przekroczyć".
- Politykę uprawiamy, żeby zmieniać Polskę, ale polityka nie może wchodzić do rozliczania siłowego albo niszczyć komuś życia - zaznaczył Gawkowski.
Autorka/Autor: Kuba Koprzywa/ft
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: TVN24