Polska

Gosiewski: zapowiedzi Leppera to tylko brudna gra

Polska

Aktualizacja:
PAP/Piotr PolakPrzemysław Gosiewski na Międzynarodowym Salonie Przemysłu Obronnego w Kielcach

- Lepper koncentruje uwagę na różnych tematach, zamiast wyspowiadać się prokuratorowi. Prowadzi brudną grę - tak skwitował wicepremier Przemysław Gosiewski zapowiedź Leppera, że dziś w programie "Teraz My" w TVN ujawni "pewne fakty, które pokażą że bracia Kaczyńscy od początku działali niezgodnie z prawem".

Jak wyjaśnił Lepper, chodzi mu o finansowanie PC. - Ujawnię, jacy to są prawi Kaczyńscy - dodał Lepper.

"FOZZ" i "Telegraf" arsenałem Leppera? Andrzej Lepper już w czwartek zapowiedział, że ujawni w poniedziałek dokumenty związane ze spółką "Telegraf", świadczące o tym, że to Lech i Jarosław Kaczyńscy "stworzyli układ".

- Podnoszona od kilkunastu lat sprawa rzekomych nieprawidłowości w spółce Telegraf została dokładnie przebadana przez prokuraturę i okazało się, że nie było żadnych naruszeń prawa w okresie, kiedy we władzach tej spółki były osoby związane z PC. Nie było żadnych działań, które by zasługiwały na miano nagannych - stwierdził dziś w odpowiedzi na konferencji prasowej w Kielcach Gosiewski.

Z kolei, według informacji radia RMF FM, lider Samoobrony planuje wykorzystanie nagrania rozmowy z Grzegorzem Żemkiem - byłym dyrektorem Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego, byłym współpracownikiem WSI do walki z braćmi Kaczyńskimi.

Nie wiadomo jednak, czy to właśnie ten materiał zamierza dziś ujawnić w TVN.

Według RMF FM Lepper chce wykorzystać nagranie nieistniejącego już programu "Gość Jedynki" sprzed ponad pięciu lat. W areszcie przy Rakowieckiej dziennikarz telewizji publicznej rozmawiał wtedy z byłym prezesem FOZZ i wypytywał go o nielegalne finansowanie partii braci Kaczyńskich - Porozumienia Centrum.

Ci, którzy wywiad widzieli, mówią RMF FM, że rozmowa jest robiona z tezą - Żemek jest mało przekonujący i nie operuje dowodami. Być może dlatego ten wywiad nie ujrzał nigdy światła dziennego, ale jego kopie trafiły do kilku osób.

Samoobrona może nie poprzeć Kaczmarka Szef Samoobrony poinformował w "Sygnałach Dnia", że wobec faktów przedstawionych w ubiegły piątek przez prokuraturę, jego partia rozważa wycofanie poparcia dla kandydatury Janusza Kaczmarka na szefa rządu. - Jeżeli [ta sprawa] nie ma drugiego dna, to ja to odbieram, że pan Kaczmarek skłamał - stwierdził Lepper.

- Jeśli Janusz Kaczmarek nie wyjaśni tej sprawy, to Samoobrona wycofa poparcie dla niego. Albo wyjaśni, albo koniec z kandydaturą - dodał były wicepremier. Jak zaznaczył, Samoobrona oczekuje wyjaśnień jeszcze dzisiaj, a już jutro ma zebrać się klub, który podejmie decyzję w tej sprawie.

Materiały zaprezentowane na piątkowej konferencji prokuratury Lepper nazwał "filmem sensacyjnym", "horrorem kryminalnym" i "majstersztykiem". Jego zdaniem fakty pokazane w filmie były bardzo dobrze przygotowane i miały logiczny ciąg. - Ale nikt nie powiedział, że to są niezbite dowody - zastrzegł. W ubiegły piątek prokuratura ujawniła m.in. nagrania i podsłuchy rozmów, obciążające Janusza Kaczmarka - byłego ministra SWiA, Konrada Kornatowskiego - byłego szefa policji i Jaromira Netzla - byłego prezesa PZU. Mają oni zarzuty dotyczące m.in. zatajenia spotkania Kaczmarka z Ryszardem Krauzem i wzajemnego nakłaniania się do fałszywych zeznań.

Skąd ostrzeżenie?

Lepper zdecydowanie zaprzeczył, że to Lech Woszczerowicz ostrzegł go akcji CBA. Poseł Samoobrony miałby te informacje zdobyć za pośrednictwem Janusza Kaczmarka. - Ziobro twierdzi, że Kaczmarek miał informacje bardzo ogólne - wyjaśnił Lepper.

Szef Samoobrony potwierdził, że zna Ryszarda Krauze. Dodał, że poznał go u prałata Jankowskiego. Ale stanowczo zaprzeczył, by biznesmen miał jakikolwiek związek z akcją CBA w resorcie rolnictwa.

Ziobro źródłem przecieków?

W sprawie publikacji na stronach internetowych "Wprost", które donoszą, że w ciągu dwóch, trzech tygodni warszawska prokuratura okręgowa wystąpi do Sejmu o uchylenie mu immunitetu, były wicepremier powiedział, że zastanawia się skąd "Wprost" ma przecieki z prokuratury.

Według tygodnika, śledczy są przekonani, że były wicepremier kłamał, mówiąc o tym, że minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro uprzedził go o akcji CBA w resorcie rolnictwa. Lepper - jak podaje "Wprost" - może mieć postawiony zarzut składający się z trzech elementów: składania fałszywych zeznań, fałszywego oskarżenia o popełnienie przestępstwa oraz utrudniania prokuratorskiego śledztwa. Za wszystkie te przestępstwa grozi do pięciu lat więzienia.

- Jest wersja, że to minister Ziobro przekazuje te informacje - powiedział Lepper. - A "Wprost" przygotowuje opinię publiczną do tego, że Lepper będzie miał postawione zarzuty. Szef Samoobrony dodał, że jest grupa obrońców PiS, która wie że on posiada pewne informacje i dlatego chce zamknąć mu usta.

Lepper zapowiedział, że jeszcze w poniedziałek Samoobrona złoży doniesienie do Prokuratora Generalnego o wszczęcie dochodzenia, mającego wyjaśnić skąd tygodnik miał te informacje. Pytany, jakich zarzutów się spodziewa, powiedział: - Spodziewam się wszystkiego.

Szef Samooobrony odniósł się też do "nienajlepszych dla jego partii" sondaży przedwyborczych. - Prawdopodobnie Samoobrona i LPR wystartują osobno, start pod nazwą LiS jest wątpliwy - powiedział.

Lepper: Żeby wypromować LiS-a potrzeba czasu i pieniędzy
Lepper: Żeby wypromować LiS-a potrzeba czasu i pieniędzySygnały Dnia

Program "Teraz My" dziś w TVN o 22.35.

Źródło: RMF FM, Polskie Radio

Źródło zdjęcia głównego: PAP/Piotr Polak

Pozostałe wiadomości