"Relacja autyzmu ze szczepionkami jest taka jak z plamami na Słońcu"

TVN24

Gościem "Faktów po Faktach" był Główny Inspektor Sanitarny Jarosław Pinkastvn24
wideo 2/3

Obserwujemy bardzo niepokojący trend odmowy szczepień - stwierdził w "Faktach po Faktach" Główny Inspektor Sanitarny Jarosław Pinkas. Dodał, że "jeżeli będziemy mieli wyszczepialność poniżej 94 procent, możemy być zagrożeni".

- Po pierwsze dmuchamy na zimne, a po drugie obserwujemy bardzo niepokojący trend odmowy szczepień. W tej chwili mamy ponad 95 procent wyszczepionej populacji. I to jest bezpieczne - stwierdzi Pinkas w TVN24.

Ostrzegał jednak, że jeżeli obniżymy ten poziom, możemy mieć ogromny problem z ogniskami epidemii. - Polacy są mądrzy, szczepią się, natomiast jakaś grupa ludzi niestety uwierzyła "fałszywym prorokom" - ocenił. Dodał jednak, że ma wrażenie, iż "zmasowana akcja edukacyjna" daje efekty i powoli zmieniają oni poglądy.

"Zapaliła nam się czerwona lampka"

Pinkas zaznaczył, że odra, której ogniska wykryto w ostatnich dniach pod Warszawą jest śmiertelną chorobą. Wyjaśnił, że "może przechodzić w sposób gładki, ale istnieje cała masa powikłań, które są niezwykle groźne".

Tłumaczył, że nie ma odmiany tej choroby, która byłaby wywoływana przez szczepionki.

Stwierdził, że odra, którą mamy w Polsce, przyszła "z zagranicy". - My własnej odry nie mamy już od kilku lat - przekonywał. Uznał, że to wielki sukces polskich lekarzy i "wszystkich tych, którzy pryncypialnie szczepili swoje dzieci".

Dodał jednak, że w tym roku "zapaliła nam się czerwona lampka". - Jeżeli będziemy mieli wyszczepialność poniżej 94 procent, możemy być zagrożeni - ostrzegł.

"Znakomita i bezpieczna" szczepionka

Przeciwnicy obowiązkowych szczepień często argumentują, że mogą one prowadzić do autyzmu. Pinkas ocenił, że wiązanie tych dwóch rzeczy to "absolutny błąd".

- Relacja (autyzmu - red.) ze szczepionkami jest taka jak z plamami na Słońcu, czy ilością samochodów - stwierdził. Wyjaśnił, że rzeczywiste przyczyny autyzmu leżą w genach i są przesądzone w życiu płodowym.

Wyjaśniając, jak działa szczepionka na odrę stwierdził, że "po pierwszym szczepieniu mamy już 95 procent pewności, (że nie zachorujemy - red.), a po drugim mamy pewność prawie 100-procentową". Dodał, że szczepionka jest "znakomita i bezpieczna". - Staramy się, żeby w Polsce szczepionki to była tak zwana górna półka - przekonywał i dodał, że jest to szczepionka stosowana na całym świecie, z wyjątkiem Japonii.

Coraz więcej rodziców szczepi dzieci

- Ta ostatnia sytuacja powiatu pruszkowskiego doprowadziła do sytuacji, że dzisiaj bardzo duża grupa ludzi już zaszczepiła dzieci, które wcześniej nie były zaszczepione - stwierdził.

W powiecie pruszkowskim potwierdzono ostatnio 17 zachorowań na odrę i 1 w powiecie warszawskim.

Według Pinkasa, powinniśmy wymagać szczepień także od cudzoziemców, którzy przyjeżdżają do Polski na dłużej. Szczególnie od pań, które pracują z dziećmi. Dodał jednak, że "zdrowie naszej populacji zależy od nas samych, nie od tego, czy przyjadą (do Polski - red.) zaszczepieni inni obywatele".

ZOBACZ CAŁĄ ROZMOWĘ W "FAKTACH PO FAKTACH"

Autor: momo/adso / Źródło: tvn24