Polska

Gliński "jak na przesłuchaniu" u Ziobry. Poparcia nie będzie

Polska


Solidarna Polski nie poprze wniosku PiS o konstruktywne wotum nieufności dla obecnego rządu. - SP wstrzyma się od głosu - zapowiedział Zbigniew Ziobro po spotkaniu z kandydatem PiS na premiera prof. Piotrem Glińskim. W ocenie lidera SP Gliński uczestniczy "w propagandowym przedsięwzięciu" i "politycznej fikcji, która ma wyłącznie PR-owskie cele". - Moja misja ma przynajmniej możliwość startu - odpowiadał profesor. Po spotkaniu przyznał, że "czuł się jak na przesłuchaniu".

Spotkanie prof. Glińskiego z liderami Solidarnej Polski było kolejnym etapem namawiania posłów opozycji do poparcia PiS-owskiego wniosku o konstruktywne wotum nieufności dla obecnego rządu. Wcześniej kandydat tej partii na premiera rządu technicznego "lobbował" za swoją kandydaturą między innymi u Leszka Millera. Lider SLD przekonać się nie dał i po spotkaniu zapowiedział, że jego partia nie poprze wniosku PiS.

SP wstrzyma się od głosu

Solidarna Polska też nie podniesie za nim ręki. Lider partii Zbigniew Ziobro zapowiedział, że jego posłowie wstrzymają się od głosu. Nie szczędził przy tym gorzkich słów profesorowi Glińskiemu i inicjatywie, którą firmuje swoim nazwiskiem. - Z całą świadomością uczestniczy w propagandowym przedsięwzięciu Prawa i Sprawiedliwości, udając, że uprawia poważną politykę - ocenił. Jak wyjaśnił, SP nie może poprzeć wniosku PiS z kandydaturą Glińskiego między innymi dlatego, że był on członkiem Unii Wolności, partii Leszka Balcerowicza.

Wcześniej, podczas spotkania z profesorem, które było otwarte dla mediów, liderzy SP ostro przepytywali Glińskiego. Pytali m.in. o to, jak chce zdobyć większość wymaganą do przegłosowania wniosku. - Od 46 posłów (którzy muszą podpisać się pod wnioskiem - red.) można dojść do 231. Problem z państwa kandydatem na premiera, posłem Tadeuszem Cymańskim, polegał na tym, że nie macie nawet 46 posłów, więc to było działanie czysto propagandowe. Misja, w której ja funkcjonuję, ma przynajmniej możliwość startu - odpowiadał kandydat PiS.

Ziobro: Polityczna fikcja, PR-owe działanie

Posłowie dopytywali też, czy Gliński i eksperci, których przedstawił jako swoje zaplecze, mają zapewnione miejsca na listach PiS w wyborach do Parlamentu Europejskiego i wyborach parlamentarnych. Kandydat PiS odparł, że "żadnych tego rodzaju porozumień nie było". Członkowie SP chcieli też wiedzieć, czy profesor Gliński umówił się z prezesem PiS "na kolejne kandydowanie" i czy wniosek o konstruktywne wotum nieufności będzie ponawiany. - Ja się nie umawiałem na żadne dalsze kroki, tylko na ten jeden. (...) Nie umawiałem się z prezesem PiS na żadną przyszłość, ale wszystko jest możliwe w polityce. Na razie chcę zrobić to, do czego się zobowiązałem - odpowiedział Gliński.

Posłowie SP pytali także o takie kwestie jak: podatek katastralny, budowę autostrad, likwidację szkół, politykę prorodzinną. Nie obyło się bez drobnych złośliwości. Ludwik Dorn kilkakrotnie zarzucał Glińskiemu, że nie odpowiada wprost na pytania.

Ziobro wyraził w czasie spotkania opinię, że "arytmetyka sejmowa nie wróży wielkiego powodzenia projektowi, który Gliński symbolizuje i nie wydaje się to projekt o poważnych szansach na realizację". - Powaga wymaga respektu wobec rzeczywistości i arytmetyki, to zostanie sprawdzone zupełnie niedługo. Okaże się, kto działa na rzecz realnej zmiany, a kto uczestniczy w pewnej politycznej fikcji, która ma wyłącznie PR-owskie cele - dodawał były minister sprawiedliwości w rządzie PiS.

Gliński: Jak na przesłuchaniu. Żałuję

Ludwik Dorn ironizował, że Gliński lobbując za swoją kandydaturą wierzy w cuda. - Jak widzę pański pogląd polityczny jako kandydata na premiera technicznego jest taki, że prezes PiS Jarosław Kaczyński w przyszłym tygodniu (kiedy w Sejmie ma być rozpatrywany wniosek PiS - red.) wygłosi przemówienie, a być może w różnych posłach coś się stanie i zagłosują za konstruktywnym wotum nieufności - zauważał.

Po spotkaniu z klubem SP Gliński nie ukrywał niezadowolenia i przyznawał, że czuł się trochę "jak na przesłuchaniu". - Ale to nie ja zaproponowałem taką mało cywilizowaną formę dyskusji. Żałuję, że to tak przebiegało. (...) Naprawdę uważam, że polską politykę należy poprawiać, w kraju jest sytuacja bardzo poważna - ocenił. Jak dodał, "interesem politycznym posłów z SP jest jak najdłużej utrzymać swój mandat. - I to jest odpowiedź na stosunek tego klubu do mojej propozycji - wskazał.

Autor: ŁOs//bgr / Źródło: tvn24.pl, PAP

Raporty:
Pozostałe wiadomości