Glapiński do Gowina: trzeba zacząć od swojego podwórka. Gowin odpowiada

Polska

Aktualizacja:
Adam Glapiński zwraca się do Jarosława Gowinatvn24
wideo 2/14

- Jeśli na przykład premier Gowin mówi, że jest nieprzyzwoitość, czy jak on to mówi, niejawność zarobków w NBP, to zachęcam, żeby to zrobił na uczelniach publicznych - mówił w środę prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński, odnosząc się do słów wicepremiera Jarosława Gowina, który wcześniej apelował o ujawnienie zarobków w tej instytucji. - Pensje rektora, księgowego i organów uczelni są jawne - odpowiedział lider Porozumienia.

1 lutego Senat poparł nowelizację ustawy umożliwiającej ujawnienie zarobków kadry kierowniczej w NBP. Senatorowie wprowadzili do ustawy jedną poprawkę, korygującą błąd redakcyjny. Teraz przepisy trafią do Sejmu, a następnie w razie przegłosowania - do podpisu prezydenta Andrzeja Dudy.

Proponowana ustawa jest konsekwencją doniesień medialnych dotyczących wynagrodzeń współpracowniczek prezesa NBP Adama Glapińskiego - szefowej departamentu komunikacji i promocji Martyny Wojciechowskiej oraz dyrektor gabinetu prezesa NBP Kamili Sukiennik.

Pod koniec grudnia ubiegłego roku "Gazeta Wyborcza" poinformowała, że zarobki Wojciechowskiej wynoszą około 65 tysięcy złotych "wraz z premiami, dodatkowymi dochodami i bonusami", czemu bank zaprzeczył.

Pytanie o zarobki w instytucjach podległych wicepremierowi Gowinowi

W środę na konferencji prasowej po posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej prezes NBP Adam Glapiński był pytany o apel części polityków, w tym wicepremiera Jarosława Gowina, o ujawnienie zarobków w podległej mu instytucji.

7 stycznia lider Porozumienia na konferencji sejmowej odniósł się do zarobków dwóch bliskich współpracowniczek prezesa Glapińskiego. Mówił, że gdyby informacje o zarobkach w NBP się sprawdziły, byłoby to "szokujące". Dodawał, że Adam Glapiński - odmawiając odpowiedzi na te kwestie - "chowa głowę w piasek.

- Jeśli na przykład premier Gowin mówi, że jest nieprzyzwoitość, czy jak on to mówi, niejawność zarobków w NBP, to zachęcam, żeby to zrobił na uczelniach publicznych, które biorą pieniądze z podatków. My nie bierzemy pieniędzy z podatków, odprowadzamy pieniądze - mówił szef NBP. - Trzeba zacząć od swojego podwórka i je uporządkować - stwierdził.

- W gronie pracowników banku, dyrektorów i zarządu rzuciłem taką myśl - a może byśmy zachęcili 3300 pracowników NBP, żeby w trybie dostępu do informacji publicznej zasypali instytucje podległe premierowi Gowinowi z prośbą o poinformowanie, ile zarabiają pracownicy uczelni publicznych, ile zarabiają dyrektorzy w ministerstwie (nauki i szkolnictwa wyższego - red.) , różnego rodzaju instytucjach naukowo - dydaktycznych (…) - przekonywał.

Dodał, że "oczywiście tego nie zrobi, bo w przeciwieństwie do innych jest odpowiedziany, dba o dobre państwo".

"Dobra zmiana dokonała się na uczelniach. Najwyższa pora, by dotarła szerzej"

Jarosław Gowin odniósł się do tych sugestii w mediach społecznościowych.

"Na mocy art. 140 ustęp 5 Konstytucji dla Nauki pensje rektora, księgowego i organów uczelni są jawne. Dobra zmiana dokonała się na uczelniach. Najwyższa pora, by dotarła szerzej' - napisał wicepremier.

Autor: mjz / Źródło: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: tvn24