"Amerykańskie wojska byłyby w Polsce niezależnie od tego, czy kupilibyście nasz sprzęt"

TVN24 | Polska

Autor:
ads//now
Źródło:
se.pl
Mosbacher: gratuluje prezydentowi za pańską wizję dotyczącą bezpieczeństwa i obronyTVN24
wideo 2/6
TVN24Mosbacher: gratuluje prezydentowi za pańską wizję dotyczącą bezpieczeństwa i obrony

Sprowadzanie relacji polsko-amerykańskich jedynie do czystej transakcji sprawia, że tracimy z pola widzenia coś niezwykle ważnego - wspólne bezpieczeństwo, którego nie da się wycenić - powiedziała ambasador USA w Polsce Georgette Mosbacher w wywiadzie dla "Super Expressu". Oceniła też, że "sprawa praworządności w Polsce jest silnie upolityczniona i Unia Europejska nie stroni od używania tej kwestii do osiągnięcia swoich celów".

Ambasador Stanów Zjednoczonych w Polsce Georgette Mosbacher udzieliła wywiadu "Super Expressowi". Była pytana, czy jeżeli w tegorocznych wyborach prezydenckich w USA Donald Trump nie uzyska reelekcji, zmienią się stosunki na linii Warszawa-Waszyngton.

"Gdybyśmy mówili o innym kraju, powiedziałabym, że nie jestem pewna. Ale ponieważ mówimy o Polsce, sprawy mają się zupełnie inaczej" - stwierdziła.

Przypomniała, że "na wszystko, co razem zrobiliśmy do tej pory i co jeszcze zrobimy, zgodę musi wyrazić Kongres". "Mogę zapewnić, że zarówno republikanie, jak i demokraci odczuwają do Polski ogromną sympatię. Obie partie doskonale rozumieją strategiczne znaczenie Polski i dlatego bardzo bym się zdziwiła, gdyby coś w relacjach amerykańsko-polskich miało się zmienić. Sytuacja Polski jest więc bardzo dobra, czego o wielu innych krajach nie mogłabym z takim przekonaniem powiedzieć" - mówiła Mosbacher.

"Sprawa praworządności w Polsce jest silnie upolityczniona"

Ambasador USA była też pytana, czy w Stanach Zjednoczonych słychać głosy, że Polska nie jest krajem demokratycznym.

"Nie. Takie rzeczy można oczywiście przeczytać w tej czy innej gazecie, ale koniec końców najważniejsze jest to, że amerykańskie firmy doskonale radzą sobie w Polsce, polska gospodarka przez cały czas rośnie, wymiana handlowa między naszymi krajami również rośnie" - odparła ambasador. "Nie słyszałam od żadnej firmy, że boją się o stan praworządności w Polsce. Gdyby się bowiem bały, to z całą pewnością nie inwestowałyby tutaj swoich pieniędzy" - dodała.

Jej zdaniem "sprawa praworządności w Polsce jest silnie upolityczniona i Unia Europejska nie stroni od używania tej kwestii do osiągnięcia swoich celów". "Mam też wrażenie, że Zachód nie pogodził się jeszcze z faktem, że Polska i inne kraje Europy Środkowo-Wschodniej od dawna nie są już peryferiami Europy, którymi uczynił je komunizm. Polska jest dziś najszybciej rozwijającym się krajem Unii Europejskiej, jesteście znakomicie wykształconym społeczeństwem i doskonale radzicie sobie w konkurencji z resztą Europy. Na Zachodzie niekoniecznie czują się z tym komfortowo" - oceniła.

"Amerykańskie wojska byłby w Polsce niezależnie od tego, czy kupilibyście nasz sprzęt"

Mosbacher podkreśliła też, że sprowadzanie relacji polsko-amerykańskich "jedynie do czystej transakcji sprawia, że tracimy z pola widzenia coś niezwykle ważnego - wspólne bezpieczeństwo, którego nie da się wycenić".

"Żaden samolot F-35 nie jest w stanie zrekompensować utraty choćby jednego życia amerykańskiego żołnierza - czyjegoś syna czy córki, który stacjonuje w Polsce. Już dziś mamy w Polsce cztery tysiące amerykańskich żołnierzy, którzy są tutaj nie po to, by ktoś mógł na ich obecności ubijać jakikolwiek interes, ale dlatego, że bronią w Polsce naszej wspólnej wolności" - powiedziała.

"DEFENDER-Europe 20 nie mógłby się odbyć bez Polski"

Zapewniła też, że "amerykańskie wojska byłyby w Polsce niezależnie od tego, czy kupilibyście nasz sprzęt, czy nie".

"Nie zmuszaliśmy polskiego rządu do tych zakupów, bo Polska to suwerenny kraj i sama podejmuje decyzje, od kogo kupi sprzęt wojskowy. Po prostu Warszawa uznała, że chce mieć możliwość obrony i chce inwestować w broń, która tę obronę zagwarantuje. A ponieważ Stany Zjednoczone mają do zaoferowania najlepsze uzbrojenie, to rząd w Warszawie zdecydował się na jego zakup. Równie dobrze mógł kupić je od kogoś innego. To nie wpłynęłoby na naszą decyzję, by razem z Polakami bronić naszej wspólnej polskiej i amerykańskiej wolności" - zaznaczyła ambasador.

Małgorzata Latos , Maciej Zieliński/PAP

ads//now

Źródło: se.pl