Polska

Fundacja Solidarność znów w prokuraturze

Polska

PAPGronkiewicz-Waltz wraca do sprawy Fundacji Solidarność

Sprawa Fundacji Solidarności zostanie zbadana przez prokuraturę. Wniosek w tej sprawie ma złożyć jeszcze dziś prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz (PO). - Jest podejrzenie wyprowadzenia majątku Skarbu Państwa - mówi w radiu TOK FM.

- Od czasu gdy Andrzej Lepper zaczął o tym mówić, analizujemy materiały dostępne w urzędzie miasta – wyjaśniła w radiu TOK FM prezydent stolicy. - Z dokumentów wynika, że szereg przepisów zostało przekroczonych. Jest podejrzenie wyprowadzenia majątku Skarbu Państwa. Ponieważ istnieje ryzyko przedawnienia, trzeba to jak najszybciej wysłać do prokuratury – dodaje.

Sprawę założonej na początku lat 90. przez Jarosława Kaczyńskiego Fundacji Prasowej Solidarność przypomniał jeszcze przed samorozwiązaniem Sejmu Andrzej Lepper. Przekonywał, że ówczesny lider Porozumienia Centrum nielegalnie finansował swoją partię. Premier zbagatelizował sprawę, nazywając ją „odgrzewanymi kotletami”.

O co chodzi w sprawie Fundacji Solidarność? Fundacja kupiła "Express Wieczorny" w maju 1991 r. za 16 mld starych zł. W tym samym roku podpisała z PC umowę, że pożyczy partii 8 mld starych zł na kampanię wyborczą. Partia miała oddać pieniądze po pół roku.

Jednak PC nie zwróciło długu w terminie. Na początku 1993 roku partia ogłosiła, że jest to ze względów finansowych niemożliwe. Jednak pojawiło się rozwiązanie. Prezes FPS Sławomir Siwek i ówczesny szef Biura Organizacyjnego PC Przemysław Gosiewski poinformowali w czerwcu, że dwa lata wcześniej Fundacja i PC zawarły ustną umowę, która gwarantowała partii Kaczyńskich wpływ na redakcję i linię programową „Expressu Wieczornego”. Według umowy sprzedaż gazety mogła się odbyć tylko za pisemną zgodą PC.

Gdy w lipcu 1993 "Express Wieczorny" został sprzedany za 25,9 mld starych zł, z 9,1 mld z tej sumy dostało PC w ramach odszkodowania za zrzeczenie się praw do gazety. Ta suma wniosła dokładnie tyle, ile dług PC (8 mld złotych) plus odsetki.

Prokuratura zaskarżyła transakcję. W sądzie odpowiadali Sławomir Siwek, Jarosław Kaczyński i Krzysztof Czabański. Proces został zakończony częściowym uniewinnieniem i częściowym umorzeniem w 1994 r. Wznowiono go w 1995 r., a ostatecznie umorzono w 2000 r. po zmianie kodeksu karnego.

Źródło: TOK FM

Źródło zdjęcia głównego: PAP