Polska

Frasyniuk doradza Wałęsie "bicie po twarzy"

Polska

Aktualizacja:
Frasyniuk: bić po twarzy
TVN24Frasyniuk: bić po twarzy

- Ludzie plujący na historię, na autorytety, na tych, którzy walczyli za nich, nie mają prawa oceniać Lecha Wałęsy. Z takimi ludźmi nie prowadzi się dyskusji, można im dać w twarz – tak historyków z IPN piszących o domniemanej agenturalnej przeszłości byłego prezydenta ocenił Władysław Frasyniuk. -IPN walczy o prawdę - zdenerwował się Kornel Morawiecki, oceniając, że Frasyniuk się kompromituje.

Dyskusja o niepublikowanej jeszcze książce Sławomira Centkiewicza i Piotra Gontarczyka była bardzo gorąca. Goście Magazynu „24 godziny” podzielili się. Byłego prezydenta bronił Frasyniuk.

- Ta książka zanim jeszcze weszła do księgarń, narobiła dużo złego. Świat widzi, ze nieustannie pluje się na Wałęsę, a to ikona zmian w tej części świata i człowiek powszechnie szanowany. – argumentował. - Już dziś jesteśmy pośmiewiskiem. My wydajemy z podatków pieniądze na PPN, a oni nas kompromitują – dodał.

Jego zdaniem książka opierająca się tylko na esbeckich archiwach nie może być uznana za rzetelną. -Ani ja, ani Wałęsa, Lis czy Borusewicz nie byli odpytywanie – więc na jakiej podstawie powstaje ta książka? – pytał.

"IPN walczy o prawdę"

Kornel Morawiecki bronił IPN. - Ta wypowiedź Władka jego kompromituje. IPN walczy o prawdę. Nie można zakrywać tych dokumentów 20 lat po Okrągłym Stole. Wałęsa jest wielką postacią, „Solidarność” wielkim ruchem, ale prawda jest jeszcze większa – uważa były działacz Solidarności Walczącej. Jak dodał, ubolewa nad tym, że były prezydent w swoim czasie nie ujawnił sam swojej niezbyt chlubnej przeszłości.

Czuma: przyznanie się do błędó nie umniejsza wielkości
Czuma: przyznanie się do błędó nie umniejsza wielkościTVN24

Wtórował mu Andrzej Czuma. - Znam autorów tej książki, to solidni naukowcy. Pierwszy cel ich pracy: pisać prawdę. A dramat Wałęsy polega na tym, że nie zalazł się nikt, kto by mu powiedział, że wielkość nie straci na przyznaniu się do win młodości – uważa były opozycjonista. Jego zdaniem szacunek, jaki ma dla mitu Wałęsy nie byłby mniejszy, gdyby ten się przyznał, że uczynił głupstwo.

- Chciałbym powiedzieć Wałęsie to, co mówił Paweł z Tarsu – wielkość przejawia się w słabości. Im bardzie potrafi to pokonać, ty, bardziej jest wielki – dodał.

"Wałęsa nie powinien siadać z hołotą"

Według Frasyniuka jego oponenci zbyt pochopnie zakładają winę Wałęsy. Pytany o planowaną konfrontację byłego prezydenta z autorami książki na jego temat, stwierdził: - To zły pomysł. Nie powinien siadać z hołotą. Ludzie, którzy plują na historię, na autorytety, na tych, którzy walczyli za nich, nie mają prawa pluć na Wałęsę. Z takimi ludźmi nie prowadzi się dyskusji, można im dać w twarz – mówił. - Wałęsa nie ugiął się, a był najbardziej naciskaną osoba. Gdyby pękł, nie byłoby podziemia. Wałęsa który sypie, gada klęka przed czerwonym to byłby koniec Solidarności – powtórzył.

Źródło: TVN24, PAP

Źródło zdjęcia głównego: TVN24

Pozostałe wiadomości