Film z nocy poślubnej? Jest popyt, jest podaż

Polska

Aktualizacja:
SXCI co będzie dalej?

Coraz więcej młodych par decyduje się na sfilmowanie nocy poślubnej. Usługa kosztuje od 300 do 1000 zł. Jak twierdzą filmowcy, większość par poprzestaje na wersji soft, choć są i tacy, którzy życzą sobie ostrego porno.

Kadry z nocy poślubnej to już standardowy dodatek do filmu z wesela. Zazwyczaj kończy się na kilku "różowych" ujęciach. Pan młody niesie pannę młodą do sypialni, tam się całują i... gaśnie światło. Coś, co można pokazać każdej cioci. - Ale są i tacy klienci, którzy chcieli bym z nimi został do samego końca - opowiada Robert Sitecki, operator z Wrocławia. I dodaje, że to on był chyba bardziej skrępowany niż oni. Nie zażyczyli sobie jednak, żeby włączyć te ujęcia do głównego filmu. Kaseta została do ich prywatnego użytku. Zdaniem Siteckiego to jednak kwestia czasu - obyczaje się rozluźniają.

Kręcenie nocy poślubnej jest tematem burzliwych dyskusji na forach dla nowożeńców. - Ja miałam kręconą noc poślubną, ale nie w pełnym znaczeniu tego słowa. Kręcony był cały dzień wesela i w ostatniej chwili zdecydowaliśmy się na takie zakończenie, bo czemu nie... - opowiada Izabella. - Wyglądało to tak, że nasza sypialnia została przystrojona ogromną ilością palących się świeczek i kwiatów, które dostaliśmy. Na łóżku rozsypane były płatki róż, na ławie stal szampan. Kamerzysta pokazał jak mąż delikatnie ściąga mi buciki, podwiązki, rękawiczki. Były delikatne pocałunki, picie szampana, i w końcu zakończyło się rzuceniem marynarki na kamerę. Prawdę powiedziawszy i tak byśmy siły nie mieli tego dnia.

Noc tylko w pakiecie ze ślubem

Na stronę internetową Jarosława Szafrana, operatora z Zamościa, połowa odwiedzających trafia wystukując w wyszukiwarce hasło: filmowanie nocy poślubnej. - Często mam zlecenia z różnych, odległych części kraju. Nie przyjmuje ich, bo koszty dojazdu są zbyt duże. Nie filmuje też nocy poślubnej bez ślubu, bo takie zlecenie miałem. Tylko w pakiecie - śmieje się. Prawdziwych nowożeńców, jeśli chodzi o Szafrana, nic nie musi ograniczać. Jego firma deklaruje dyskrecję i gwarancję, że film natychmiast po zmontowaniu jest usuwany z twardego dysku jego komputera. - Akcja nocy poślubnej może toczyć się np. w wannie. Jeśli nowożeńcy mają takie życzenie, ja reżyseruję akcję. Jeśli sobie nie życzą, nawet się nie odzywam.

Cena usługi od 300 do 500 zł. Wyższa stawka, gdy rozbierane sceny dokręca się kilka dni po. Sitecki stawkę ma stałą - 600 zł.

Panna młoda rejteruje

Operatorzy nie zgadzają się na wariant, który by najbardziej satysfakcjonował rozprawiające na internetowych forach młode mężatki: rozstawienie kamery i opuszczenie pomieszczenia. - To nie ma sensu. Jak ktoś chce się tak bawić, niech użyje domowego sprzętu - tłumaczy Sitecki. Inny jego problem to pary, które zmieniają zdanie tuż przed. Najczęściej to kobieta rejteruje. Dlatego operator pobiera zaliczkę - 200 zł.

Żaden z jego klientów, którzy zdecydowali się na "pełną opcję", nie chce o tym rozmawiać. - To zbyt prywatne - tłumaczy Andrzej, 30-letni pan młody z Wrocławia.

Zdaniem Tamary Tarasiewicz, psychologa i doradcy rodzinnego, filmy z nocy poślubnej to dowód na to, że przesuwa się granica tabu związanego z seksem. Doradza jednak wersję light - unikniemy wówczas kłopotów, gdyby film dostał się w niepowołane ręce. - Warto też rzecz dokładnie przemyśleć. Dla ludzi, którzy decydują się na seks przed kamerą, przy świadku, tylko na skutek mody, to może być traumatyzujące doświadczenie.

Źródło: tvn24.pl

Źródło zdjęcia głównego: SXC