Polska

Fala przemocy w Łodzi. MOPS skontroluje rodziny z małymi dziećmi

Polska

tvn24slumsy 1

Władze Łodzi nakazały pracownikom socjalnym sprawdzić wszystkie rodziny z dziećmi do 6 roku życia, które znajdują się pod opieką Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej. To pokłosie tragicznych śmierci małych dzieci - 3-miesięcznej Nadii i 3-letniego Wiktora.

Do aresztu trafili rodzice (19-latka i 26-latek) trzymiesięcznej Nadii, podejrzewani o jej zabójstwo. W poniedziałek para wezwała pogotowie - jak się okazało, dziecko zmarło wiele godzin przed wykonanym telefonem. Jak ustalił reporter TVN24, rodzice, aby ukryć fakt, że Nadia nie żyje od dłuższego czasu, ogrzewali jej ciało piecykiem elektrycznym. Wstępnie potwierdziła to prokuratura.

Dziewczynka miała rozległe obrażenia głowy, krwiaki i połamane żebra. Para miała znęcać się nad niemowlęciem od dłuższego czasu.

Na trzy miesiące aresztowany został również 32-letni Remigiusz M., którego podejrzewa się o fizyczne znęcanie się nad 3-letnim Wiktorem, synem konkubiny. Chłopczyk zmarł w ubiegły czwartek, a przyczyną śmierci były rozległe obrażenia głowy. Według prokuratury, bił nie tylko on, ale również 27-letni Adama M., który w niedzielę trafił do aresztu pod zarzutem spowodowania ciężkich obrażeń u chłopca, na skutek których maluch zmarł.

Pogłębione wywiady w rodzinach

Sprawy zabójstw dzieci wstrząsnęły miastem i władze zdecydowały sie podjąć kroki, aby zapobiec podobnym tragediom w przyszłości. Pracownicy łódzkiego MOPS-u mają skontrolować wszystkie rodziny, znajdujące sie pod opieką ośrodka, w których wychowują się dzieci w wieku do 6 roku życia.

Wiceprezydent Łodzi Krzysztof Piątkowski zapowiedział, że pracownicy socjalni, których każdego dnia w terenie jest ponad 300, dokonają pogłębionych wywiadów w tych rodzinach. - Powstaną z tego tytułu raporty. Upewnimy się, zajrzymy wszędzie tam, gdzie pracownik socjalny nie był w ostatnich miesiącach, ale był na przykład rok temu - powiedział wiceprezydent.

Władze miasta zaapelowały również do pracowników przychodni i szpitali, aby zgłaszali do MOPS-u i na policję wszystkie podejrzenia pobić u dzieci.

Autor: aj/rs / Źródło: tvn24