"Budził zaufanie ludzi, którzy uważają, że robi dobre rzeczy". Ciemna strona działalności wpływowego księdza

Ksiądz Waldemar Cisło podczas jednej z misji w Afryce
Nieprawidłowości wokół fundacji księdza Cisło. Rozmowa z reporterką Joanną Rubin-Sobolewską
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/Andrzej Lange
Darczyńcy zamiast wpłacać pieniądze na konto organizacji Pomoc Kościołowi w Potrzebie, przekazywali je fundacji kierowanej przez księdza Waldemara Cisło - ujawnili w reportażu "Miliony dla przyjaciela misji" dziennikarze Michał Fuja i Joanna Rubin-Sobolewska. Reporterka w TVN24 opowiedziała również o przypadku kobiety, której obiecano budowę kliniki nazwanej jej imieniem.

Dziennikarskie śledztwo Michała Fui i Joanny Rubin-Sobolewskiej ujawniło, jak ksiądz Waldemar Cisło i jego współpracownicy wykorzystywali fasadę papieskiej organizacji pomocowej do zasilania własnych, konkurencyjnych fundacji. Dzięki promocji w prawicowych mediach oraz przy wsparciu polityków PiS do fundacji, które zakładał, trafiały dziesiątki milionów złotych.

ZOBACZ REPORTAŻ "Miliony dla przyjaciela misji" w TVN24+

Reporterka tvn24.pl Joanna Rubin-Sobolewska opowiedziała na antenie TVN24 o zbiórce organizacji Pomoc Kościołowi w Potrzebie (PKWP), która realizowana była za pośrednictwem płatnych SMS-ów. - One są standardowo droższe niż te regularne i ta nadwyżka idzie na konto organizatora zbiórki - wyjaśniła.

Dziennikarka opowiedziała, że wraz z Fują znaleźli zbiórki, w których był podmieniony numer bankowy - darczyńcy zamiast wpłacać pieniądze na konto PKWP, przekazywali je na konto fundacji kierowanej przez Waldemara Cisło.

Ksiądz sprawiał wrażenie "kryształowego człowieka"

Drugim przykładem jest historia 85-letniej pani Zofii. – Skontaktowała się z PKWP i chciała przekazać grunt pod Warszawą, ponad 2-hektarową działkę. U notariusza dowiedziała się, że beneficjentem darowizny będzie nie PKWP, tylko jedna z fundacji księdza Cisło – wspomniała.

Zwróciła uwagę, że kobiecie wmawiano, że na działce powstanie klinika nazwana jej imieniem, ale okazuje się, że działka została sprzedana deweloperom.

Dziennikarka przyznała, powołując się na rozmowę z panią Zofią, że ksiądz Cisło sprawiał wrażenie "kryształowego człowieka". - Myślała, że wybiera najuczciwszą organizację z najuczciwszych - dodała.

Ksiądz Waldemar Cisło na jednej z misji w Afryce
Ksiądz Waldemar Cisło na jednej z misji w Afryce
Źródło zdjęcia: PAP/Andrzej Lange

Zwróciła również uwagę na wypowiedź jednego z pracowników PKWP, który stwierdził, że "trudno sobie wyobrazić, że ksiądz może zrobić nieetyczne, niemoralne rzeczy". - Ksiądz Cisło jest ulubieńcem prawicowych mediów i prawicowych polityków. W latach 2017-2021 z kancelarii premiera pozyskał 22 miliony na swoją działalność charytatywną, ale publicznie nie ma informacji, jakie projekty powstały – podkreśliła.

Rubin-Sobolewska przypomniała, że fundacje były dotowane także przez spółki Skarbu Państwa. - To jest 600 tysięcy złotych z Orlenu, 1,6 miliona z NFOŚ [Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej - red.] w postaci dotacji i pożyczki, więc budził zaufanie instytucji publicznych i zwykłych ludzi, którzy uważają, że robi dobre rzeczy – dodała.

OGLĄDAJ: "Niestety politycy sądzą, że jak ktoś jest księdzem, to nie może robić nic złego"
Ks. Cisło z Karolem Nawrockim

"Niestety politycy sądzą, że jak ktoś jest księdzem, to nie może robić nic złego"

Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji

Opracował Adam Styczek /akw

Źródło: TVN24
Czytaj także: