Dziećmi, które w wypadku straciły rodziców, zaopiekują się dziadkowie

Polska

TVN 24Babcia 10-letniej Julii

10-letnia Julia, najlżej ranna w wypadku w Kamieniu Pomorskim, dzisiaj dowiedziała się od psychologów o jego skutkach. W wypadku zginęli rodzice dziewczynki i cztery inne osoby.

W Nowy Rok w Kamieniu Pomorskim kierowane przez 26-latka BMW wypadło z drogi i wjechało w grupę ludzi. Na miejscu zginęło pięć dorosłych osób.

Byli to: policjant z żoną, a także zaprzyjaźnione z nimi małżeństwo oraz niespokrewniony z nimi przechodzień.

9-letni syn policjanta zmarł w kamieńskim szpitalu podczas reanimacji, jego brat: 8-letni chłopiec - Hubert - przebywa na oddziale intensywnej terapii i nadal jest w stanie zagrażającym życiu.

10-letnia Julia, która jest córką znajomych policjanta przebywa na oddziale chirurgii, jej życiu nic nie zagraża.

Pomoc dla rodzin

O tym, że jeszcze dziś ma trafić do sądu rodzinnego wniosek o ustanowienie opieki zastępczej nad 8-latkiem i 10-latką, poinformował w TVN24 Jan Kurowski z Urzędu Miasta w Kamieniu Pomorskim. Dziećmi mają zaopiekować się dziadkowie.

- Dzieci zostaną także objęte specjalnym programem stypendialnym. W tej chwili analizujemy możliwości prawne i środki, jakie możemy przekazać na ich pomoc - powiedział Kurowski. Ofiary wypadku miałyby otrzymywać stypendium do czasu ukończenia pełnoletności.

Najpewniej jeszcze w czwartek a najpóźniej w piątek poszkodowanym mają zostać przyznane jednorazowe zasiłki w wysokości 6 tys. zł.

- Najbliżsi, rodziny ofiar otrzymają także pomoc w zorganizowaniu pogrzebów - dodał.

Przyznanie jednorazowej zapomogi w wysokości 6 tys. zł opiekunom 8-letniego Huberta zapowiedzieli też przedstawiciele policji. - Jest już gotowa decyzja w tej sprawie. Czekamy tylko na decyzję sądu o ustanowieniu opieki zastępczej nad osieroconym dzieckiem. Jak tylko zapadnie ta decyzja, przekażemy pieniądze dziadkom, którzy najprawdopodobniej zostaną opiekunami prawnymi 8-letniego synka naszego kolegi - powiedział rzecznik zachodniopomorskiej policji Przemysław Kimon.

Dodał, że chłopcu będzie się należeć renta.

- Liczymy się z tym, że koszty rehabilitacji rannego w wypadku syna naszego kolegi mogą być ogromne. Z pewnością znajdą się też na to pieniądze - dodał.

Pomoc dla obojga dzieci obiecał wojewoda zachodniopomorski. - W tej chwili najbardziej trzeba zadbać o chłopczyka, który jest w stanie ciężkim. Dziewczynka jest świadoma, z dobrym kontaktem, trzeba zadbać o nią i rodzinę, która przejmie obowiązki jej rodziców, tak żeby miała w przyszłości szansę na normalne życie. I to wszystko robimy, są psycholodzy, są środki w gminie - powiedział wojewoda Marcin Zydorowicz.

"To jest straszne, to była moja koleżanka"tvn24

"To jest straszne"

Mieszkańcom Kamienia Pomorskiego trudno uwierzyć w to, co się stało. - To jest straszne, to była moja koleżanka, męża też znałam i drugą panią, dzieci także - mówiła jedna z mieszkanek Kamienia Pomorskiego.

- Z widzenia wszystkich się znało, świeczkę trzeba zapalić za ich duszę - dodał inny z mieszkańców.

W Kamieniu Pomorskim ogłoszono żałobę. Na budynkach instytucji publicznych w czwartek opuszczono do połowy flagi z kirem.

Jak poinformowano na oficjalnej stronie internetowej miasta, flagi będą wisieć przez kolejne trzy dni. W piątek w południe w mieście rozlegną się syreny alarmowe.

Autor: MAC,ŁOs//tka / Źródło: TVN24, PAP

Źródło zdjęcia głównego: TVN 24 | PAP/Marcin Bielecki

Raporty: