|

Myśliwi chcą zabrać dzieci na łowy. Kluczowa rola marszałka Czarzastego

Czy dzieci będą mogły uczestniczyć w polowaniach? Projekt w Sejmie
Czy dzieci będą mogły uczestniczyć w polowaniach? Projekt w Sejmie
Źródło: Darek Delmanowicz/PAP
Niespełna dwie trzecie osób biorących udział w konsultacjach społecznych poparło pomysł dopuszczenia dzieci do udziału w polowaniach. Projekt ustawy w tej sprawie złożyli posłowie Konfederacji. Popiera go spora grupa myśliwych, ale w środowisku wrze, bo spodziewano się wyższej frekwencji. Tymczasem psychologowie ostrzegają przed zagrożeniem dla dzieci. - Nie ma różnicy, czy to polowanie, czy bicie psa. Mechanizm jest ten sam - zwrócił uwagę profesor Wojciech Dragan, przewodniczący Komitetu Psychologii Polskiej Akademii Nauk.Artykuł dostępny w subskrypcji

17 stycznia, tydzień przed tym, jak dwuletnia dziewczynka została z broni myśliwskiej dziadka postrzelona w stopę zakończyły się konsultacje społeczne na temat projektu nowelizacji prawa łowieckiego. Spór przyciągnął rzesze zwolenników i krytyków zabierania dzieci na polowania, jednak najbardziej zmobilizował myśliwych.

Z opublikowanych przez Sejm danych wynika, że 63,5 procent zdecydowanie poparło projekt. Zdecydowany sprzeciw wyraziło niespełna 35 procent osób, które wypełniły ankiety. Bardziej umiarkowane stanowisko wyraziło półtora procenta uczestników.

Łącznie w badaniu złożono ponad 17 tysięcy ankiet, co w przypadku sejmowych konsultacji jest rzadkością. Zwykle w konsultacjach udział bierze kilkadziesiąt lub kilkaset osób. Ostatnie tak popularne konsultacje, w których wzięło udział ponad 20 tysięcy osób i organizacji, zostały przeprowadzone na przełomie września i października 2025 roku. Również dotyczyły myśliwych - a konkretnie proponowanych badań okresowych dla posiadaczy broni.

Projekt nowelizacji prawa łowieckiego złożyła grupa posłów Konfederacji, którzy domagają się zniesienia zakazu udziału dzieci i młodzieży do 18. roku życia w polowaniach. Chodzi o bierne uczestnictwo, co oznacza, że osoby nieletnie mogłyby przyglądać się śmierci zwierząt, choć same nie mogłyby pociągać za spust.

Choć relatywnie liczny udział w dopiero co zakończonych konsultacjach może wyglądać na wielki sukces środowiska łowieckiego, w gruncie rzeczy bardzo niewielu myśliwych wprost opowiedziało się za zmianami. Polski Związek Łowiecki ma ponad 120 tysięcy członków. Jeśli uznać, że głosy popierające pochodziły tylko od myśliwych, to zaledwie dziewięć procent polujących zaangażowało się w konsultacje.

Wśród myśliwych wrze. "Świadoma absencja albo zwykła tchórzliwość"

Zwrócili na to uwagę sami myśliwi. Utyskiwanie na bierność przedstawicieli tej grupy da się zauważyć na stronie Związku Zawodowego "Wspólna Sprawa".

Czytaj także: