Polska

Dorn chciał zostać szefem klubu

Polska

Aktualizacja:
TVN24Kaczyński pogodził się z odejściem Dorna?

U podłoża konfliktu pomiędzy Jarosławem Kaczyńskim a trzema byłymi wiceprezesami PiS może leżeć list napisany przez Ludwika Dorna. Według "Dziennika" były marszałek wysłał pismo do parlamentarzystów PiS, aby pozyskać wsparcie dla swojej kandydatury na szefa klubu.

W liście, do którego dotarł dziennik, Dorn gratuluje otrzymania mandatu i przypomina sukcesy, które PiS odnosił, kiedy to on był szefem klubu. "Klub parlamentarny PiS w IV kadencji Sejmu niejednokrotnie udowodnił, że potrafi być opozycją skutecznie wpływającą na bieg spraw państwa" - napisał Dorn.

- Ten list miał przypomnieć sukcesy Ludwika Dorna, dlatego jest w nim mowa tylko o czwartej kadencji - mówi "Dziennikowi" jeden z polityków PiS. - Dorn liczył, że list pomoże mu zdobyć przychylność kolegów, a tym samym da poparcie na szefa klubu - wyjaśnił. Dodał jednak, że Ludwika Dorna mało kto lubi w klubie. - Dlatego mało kto godził się na jego kandydaturę - dodał rozmówca gazety.

Sojusznicy Dorna Dorn jednak znalazł wsparcie. Udzielili mu go Paweł Zalewski i Kazimierz Michał Ujazdowski. Ci dwaj głośno mówili o zmianie kursu politycznego partii. Politycy opowiadali się za odzyskiwaniem elektoratu wielkomiejskiego. - Przed głosowaniem kandydatury zgłoszonej przez prezesa Kaczyńskiego na szefa klubu, ta trójka ostro szukała wsparcia, by nie był nim Gosiewski. Głosowanie miało być tajne, więc mieli ułatwione zadanie, ale efekt był taki, że przeciwko Przemkowi zagłosowało raptem 20 osób, na 166 posłów i 39 senatorów - relacjonuje inny polityk PiS.

Pytani, czy zawieszeni zostaną wyrzuceni z PiS, członkowie formacji Jarosława Kaczyńskiego, twierdzą, że to prawdopodobne. - Zalewskiego będzie szkoda, bo jest lubiany i szanowany, ale Dorna niewielu będzie żałowało, za jego język i styl odnoszenia się do ludzi - mówi rozmówca"Dziennika". - Myślę, że prezes Kaczyński pogodził się już z myślą, że opuści on nasze szeregi, chociaż obiektywnie będzie to wielka strata - podsumował. - Mamy świadomość, że Paweł będzie miał dokąd odejść. Ale Ludwik, jeśli nie pohamuje swoich ambicji, pójdzie w polityczną odstawkę, przecież Platforma głośno powiedziała, że jego na pewno nie przyjmie - dodaje inny polityk PiS.

List Ludwika Dorna Proszę przyjąć najserdeczniejsze gratulacje związane z wyborem Pana - jako reprezentanta narodu z ramienia Prawa i Sprawiedliwości - na Posła na Sejm RP VI kadencji. Klub parlamentarny PiS w IV kadencji Sejmu niejednokrotnie udowodnił, że potrafi być opozycją skutecznie wpływającą na bieg spraw państwa. Mam nadzieję, że również w VI kadencji Sejmu - przy dużo silniejszym klubie parlamentarnym - jako posłowie PiS będziemy potrafili jeszcze skuteczniej i efektywniej odciskać piętno na działaniach organów państwowych. Wyrażam najgłębsze przekonanie, że jako zespół zdziałamy wiele dobrego dla naszej Ojczyzny, co przyczyni się do umocnienia wizerunku naszej partii w oczach wyborców. Gratulując wyniku w wyborach, życzę jednocześnie, aby praca w parlamencie była nie tylko źródłem radości, ale również dawała Panu poczucie satysfakcji z uczestnictwa w niezwykle zaszczytnym dziele służby Ojczyźnie.

Źródło: tvn24.pl, dziennik.pl, IAR

Źródło zdjęcia głównego: TVN24