W poniedziałek Karol Nawrocki i Tamas Sulyok, prezydent Węgier, wystąpili wspólnie w Przemyślu z ramach obchodów Dni Przyjaźni Polsko-Węgierskiej. Po wystąpieniu obu prezydentów reporter TVN24 Mateusz Półchłopek zapytał Nawrockiego, czy nie przeszkadza mu już zażyłość premiera Węgier Viktora Orbana z rosyjskim przywódcą Władimirem Putinem.
Nawrocki po pytaniu oddalił się wraz z węgierskim prezydentem od mównicy, ale po chwili skierował się w stronę dziennikarzy. - O co pan chce spytać? Pan nie słuchał konferencji prasowej? Pan nie słuchał, co ja myślę o Władimirze Putinie, panie redaktorze? Robiliście materiały, że mnie ściga Putin? - zwrócił się uniesionym głosem do reportera TVN24. - Pan redaktor się ogarnie i słucha, co mówi prezydent Polski. Mówię do pana, panie redaktorze, Władimir Putin to zbrodniarz. Rozumie pan redaktor? Do widzenia - powiedział.
To właśnie skomentował w swoim wpisie premier Donald Tusk. "Proszę nie krzyczeć na dziennikarzy, panie prezydencie. To nie oni wpakowali pana w to rosyjskie bagno" - napisał w serwisie X.
Różnice zdań w "rodzinie"
Karol Nawrocki w poniedziałek mówił między innymi o różnicach w polityce zagranicznej Polski i Węgier. - Dla Polski, drodzy państwo, Władimir Putin i Federacja Rosyjska są zagrożeniem egzystencjalnym, tak jak bolszewicy w roku 1920. Polacy kochają Węgrów, nienawidzą Władimira Putina, który jest zbrodniarzem wojennym, a nikim więcej. Natomiast państwa dokonują swoich wyborów dyplomatycznych - oświadczył prezydent.
Jak mówił Nawrocki, Putin "jest zagrożeniem i dla wschodniej flanki NATO, i dla Unii Europejskiej". - Ale jak to w przyjaźni i w rodzinie, drodzy państwo, są rzeczy, z którymi możemy się zgadzać, a są rzeczy, z którymi nie musimy się zgadzać - ocenił.
- Tych rzeczy, w których się zgadzamy, jest zdecydowanie więcej, jak państwo widzicie, niż tych, wokół których toczą się dyskusje - dodał prezydent.
Nawrocki spotkał się z Orbanem
Jeszcze w poniedziałek Nawrocki poleciał do Budapesztu, gdzie spotkał się z Orbanem.
Nawrocki miał się spotkać z węgierskim premier już wcześniej - 3 grudnia zeszłego roku, zaledwie kilka dni po wizycie Orbana na Kremlu. Do spotkania ostatecznie nie doszło. Jak argumentował wtedy w TVN24 rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz, za decyzją stało spotkanie "premiera Orbana ze zbrodniarzem Putinem". "W związku ze zrealizowaną przez Premiera Viktora Orbana wizytą w Moskwie i jej kontekstem Prezydent K. Nawrocki zdecydował się ograniczyć program swojej wizyty na Węgrzech wyłącznie do szczytu prezydentów Grupy Wyszehradzkiej w Ostrzyhomiu" - oświadczył wówczas szef Biura Polityki Międzynarodowej w Pałacu Prezydenckim Marcin Przydacz.