"Bezczelne kłamstwa prezydenta Putina". Tusk apeluje o "wspólne stanowisko"

Polska

Jerzy Maria Nowak o wypowiedziach Władimira Putinatvn24
wideo 2/6

Potrzebne jest wspólne stanowisko polskich władz i opozycji, tu nie ma miejsca i czasu na wewnętrzny spór - podkreślił były premier Donald Tusk, odnosząc się do słów prezydenta Rosji na temat Polski i genezy wybuchu II wojny światowej. Wypowiedź Władimira Putina nazwał "bezczelnymi kłamstwami". Rzecznik prezydenta Błażej Spychalski zapewnił, że Andrzej Duda działa w tej sprawie "profesjonalnie i spokojnie".

W piątek do Ministerstwa Spraw Zagranicznych pilnie wezwano ambasadora Rosji w Polsce Siergieja Andriejewa. Miało to związek z wypowiedziami prezydenta Rosji Władimira Putina.

19 grudnia, odnosząc się do wrześniowej rezolucji Parlamentu Europejskiego dotyczącej wybuchu II wojny światowej, Putin mówił między innymi, że "stawianie na jednej płaszczyźnie ZSRR i Niemiec hitlerowskich jest szczytem cynizmu".

Nawiązując do paktu Ribbentrop-Mołotow, czyli tajnych protokołów, których konsekwencją był rozbiór Polski między hitlerowskie Niemcy a Związek Sowiecki, prezydent Rosji oznajmił, że Polska "sama wzięła udział w rozbiorze Czechosłowacji [w 1938 roku - przyp. red.]". Dodał, że wojska sowieckie "wkroczyły do Polski [17 września 1939 roku - red.] po tym, kiedy polski rząd utracił kontrolę nad swoimi siłami zbrojnymi".

O CZYM MÓWIŁ PUTIN - CZYTAJ WIĘCEJ >

Tusk: nie ma miejsca i czasu na wewnętrzny spór

Sprawę skomentował na Twitterze były premier i były szef Rady Europejskiej Donald Tusk.

"Wobec bezczelnych kłamstw prezydenta Rosji Władimira Putina i rosyjskiej propagandy potrzebne jest wspólne stanowisko polskich władz i opozycji. Tu nie ma miejsca i czasu na wewnętrzny spór" - stwierdził.

Kidawa-Błońska "wzywa prezydenta do podjęcia pilnych działań"

Małgorzata Kidawa-Błońska, wicemarszałek Sejmu i kandydatka PO w wyborach na prezydenta, również odniosła się do słów Putina.

"W ostatnich dniach jesteśmy świadkami rosyjskiej ofensywy propagandowej, która szkaluje Polskę i próbuje zmienić Jej rolę w historii. Ze zdumieniem obserwuję bierność i bezradność rządu" - napisała na Twitterze. "Wzywam prezydenta Andrzeja Dudę do podjęcia pilnych działań. Gdzie Pan jest Panie Prezydencie?" - dodała.

Na ten wpis odpowiedział rzecznik prezydenta Błażej Spychalski, który zapewnił, że "prezydent działa profesjonalnie i spokojnie". Zaapelował jednocześnie do Kidawy-Błońskiej o "więcej powściągliwości i spokoju, a mniej partyjnej gry".

Schetyna: słowa Putina wobec Polski są niegodne i fałszywe

Lider Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna ocenił natomiast we wpisie na Twitterze, że "słowa Putina wobec Polski są niegodne i fałszywe".

"Braku reakcji prezydenta nie można zaakceptować. Chaotyczne działania MSZ pokazują słabość polityki zagranicznej tej ekipy" - dodał.

Grodzki: w obliczu ataku na Polskę musimy wszyscy stanąć zjednoczeni

Sytuację związaną z wypowiedziami rosyjskiego prezydenta skomentował na Twitterze także marszałek Senatu Tomasz Grodzki z Koalicji Obywatelskiej, który nawiązał do swojego przedświątecznego telewizyjnego orędzia.

"Parę dni temu w orędziu mówiłem, że podzielony naród jest łatwiejszym celem dla tych co nam rzeczywiście źle życzą. Dlatego teraz w obliczu ataku na Polskę i prób zakłamywania historii przez Rosję musimy wszyscy stanąć zjednoczeni i powiedzieć jasno: nie pozwolimy się obrażać" - wskazywał.

W kolejnym wpisie Grodzki dodał, że Zaolzie "nie było może najczystszą kartą w historii II RP, ale stawianie tego w jednym szeregu z haniebnym paktem Ribbentrop-Mołotow i agresją na Polskę ramię w ramię z Hitlerem jest niegodziwą manipulacją, godną najwyższego potępienia".

Nawiązał tym do słów Putina z 20 grudnia, kiedy prezydent Rosji po raz kolejny skrytykował rezolucję PE. Wyraził między innymi ocenę, że przyczyną II wojny światowej był nie pakt Ribbentrop-Mołotow, a pakt monachijski z 1938 roku. Podkreślił przy tym wykorzystanie przez Polskę układu z Monachium do realizacji roszczeń terytorialnych dotyczących Zaolzia. Przekonywał też m.in., że we wrześniu 1939 roku Armia Czerwona w Brześciu nie walczyła z Polakami i w tym kontekście "niczego Polsce Związek Radziecki w istocie nie odbierał".

Szczerski: oświadczenie premiera uzgodnione z prezydentem

Szef gabinetu prezydenta Krzysztof Szczerski poinformował w niedzielę w rozmowie z Polską Agencją Prasową, że prezydent jest w stałym kontakcie z premierem Mateuszem Morawieckim i Ministerstwem Spraw Zagranicznych w kwestii polskiej reakcji na słowa prezydenta Rosji.

Jak zaznaczył, na naradzie, która odbyła się piątek u Andrzeja Dudy, zdecydowano, by nie nadawać najwyższej politycznej rangi temu sporowi, w związku uznano, że w pierwszej kolejności będzie reakcja szefa rządu.

Premier odniósł się do słów prezydenta Rosji w opublikowanym w niedzielę po południu oświadczeniu. Szczerski zapewnił, że oświadczenie szefa rządu było "uzgodnione z prezydentem".

Pakt Ribbentrop-Mołotow zawarty między hitlerowskimi Niemcami a sowiecką Rosją był przypieczętowaniem rozbioru Polski w 1939 rokuPAP

Autor: ads, akr//now / Źródło: tvn24.pl