Donald Tusk o aferze w Szpitalu Południowym: nieważne jest dla mnie, dla kogo ona będzie przykra
Według doniesień mediów w Szpitalu Południowym w Warszawie istniała ścieżka przyjęć na Specjalny Oddział Ratunkowy dla członków Koalicji Obywatelskiej. W centrum tej sprawy znajduje się Dawid Kacprzyk - były już radny KO, który jako koordynator SOR w tym szpitalu zarobił w 2025 roku ponad półtora miliona złotych.
Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski odwołał radę nadzorczą i zarząd Szpitala Południowego. Sam Dawid Kacprzyk skorygował 33 faktury i zwrócił pół miliona złotych. Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła z urzędu czynności sprawdzające w tej sprawie.
- Będę też zwracał się do prokuratora generalnego, ze względu też na znaczenie społeczne tej sprawy, żeby nadzorował to, i żeby możliwie szybko ta sprawa znalazła swoje wyjaśnienie. Nieważne jest dla mnie, dla kogo ona będzie przykra. Ta sprawa musi być wyjaśniona do samego końca - powiedział premier w piątek w Brukseli po posiedzeniu Rady Europejskiej.
Ordynator informował Trzaskowskiego
Premier mówił też o "drugiej stronie tego konfliktu". Wspomniał o innym lekarzu, który pracował w tym szpitalu. - Ja nie będę rozstrzygał o tym, który z nich bardziej zawinił - zaznaczył.
W piątek portal zero.pl napisał, że w czerwcu 2025 roku ówczesny ordynator oddziału chirurgii informował zarząd i radę nadzorczą szpitala o możliwych nieprawidłowościach w pracy Dawida Kacprzyka.
Ordynator chciał się spotkać z Rafałem Trzaskowskim, ale ten odmówił i poprosił o informację na piśmie. Według autorów artykułu, miał ją dostać w lipcu, czemu ratusz zaprzeczył. We wrześniu ordynatora zwolniono z pracy. Jak napisał w serwisie X prezydent Warszawy, według jego wiedzy szpital jest w sporze prawnym z tym lekarzem.
- Ponieważ mamy jedną sprawę w sądzie, drugą zajął się prokurator, będzie kontrola NIK-u, jest audyt prowadzony przez miasto Warszawa, więc tutaj nie ma żadnego ryzyka, że ta sprawa będzie gdzieś zamieciona pod dywan. Czyli tak jak powiedziałem, niezależnie od tego, kogo to ma kosztować, musi być wyjaśniona do samego końca - podkreślił szef rządu.