Polska

Tusk: kto występuje przeciwko naszej pozycji w Europie, występuje przeciwko niepodległości

Polska

Donald Tusk podczas Igrzysk Wolności w Łodzitvn24
wideo 2/25

Bez praw i wolności, nie ma niepodległości. Brońcie tych praw, brońcie tych wolności i brońcie polskiej niepodległości - mówił w swoim wystąpieniu podczas Igrzysk Wolności w Łodzi szef Rady Europejskiej Donald Tusk.

W swoim wystąpieniu w przeddzień setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości, Donald Tusk mówił, że na naszych oczach rosną siły, które obstawiają "raczej konflikt, niż współpracę, raczej dezintegrację niż integrację".

Zaznaczył, że "mamy także w naszym kraju siły polityczne, które chcą zmienić ład, który w mojej i nie tylko mojej ocenie jest fundamentem naszej dzisiejszej i przyszłej niepodległości".

Dodał, że "to jest oczywiście przyszłość Unii Europejskiej".

- Nie widzę w tym przypadku, że praktycznie w całej Europie w sposób jawny, albo bardziej dyskretny ci, którzy z entuzjazmem wyrażają się o brexicie, ci, którzy z większym lub mniejszym entuzjazmem oceniają kolejne kroki na rzecz izolacjonizmu ze strony Waszyngtonu, ci, którzy kokietują z coraz większą intensywnością Władimira Putina (...) starają się nas przekonać, że Unia Europejska w ogóle lub w tym kształcie nie ma przyszłości - powiedział były premier.

Dodał, że "problem polega na tym, że ci, którzy kibicują dzisiaj w Europie nacjonalizmom, ci którzy obstawiają dezintegracje i konflikt, nieuchronnie doprowadzą do zagrożenia absolutnie fundamentalnego, także dla naszej polskiej niepodległości".

- Kto dzisiaj w Polsce występuje przeciwko naszej silnej pozycji w zjednoczonej Europie, tak naprawdę występuje przeciwko polskiej niepodległości - podkreślił Tusk.

- Z racji głębokiego przekonania, że może to sprowadzić na moją ojczyznę znowu największe z możliwych politycznych zagrożeń, chcę też dzisiaj, w przeddzień rocznicy niepodległości, powiedzieć, że to od nas zależy, tu w Polsce, czy politycy doprowadzą do rozbicia Unii Europejskiej i do wyprowadzenia Polski z Unii Europejskiej - mówił szef RE.

"Im bardziej oni nie chcą wyjść z Unii, tym bardziej wychodzą"

Podkreślił, że to "od nas zależy czy (będziemy uczestniczyć - red.) w tym lunatycznym pochodzie (…), który rozpoczął się kilka lat temu w Wielkiej Brytanii".

Tusk wyjaśnił, że mówi o "lunatycznym pochodzie", bo ma w pamięci Davida Camerona (ówczesnego brytyjskiego premiera - red.), który "w swoim mniemaniu robił wszystko, aby utrzymać Wielką Brytanię w Unii Europejskiej, a de facto zrobił wszystko, żeby Wielka Brytania wyszła z Unii Europejskiej".

- Jestem gotów uwierzyć tym wszystkim, którzy dzisiaj w Polsce mówią: nie chcemy wyjść z Unii Europejskiej. Ja się raczej boję tego brytyjskiego scenariusza. Im bardziej oni nie chcą wyjść z Unii Europejskiej, tym bardziej wychodzą - powiedział były premier.

"Na naszych oczach może zdarzyć się dramat"

- Na naszych oczach dzieje się historia i na naszych oczach może zdarzyć się dramat. Tym bardziej, że za kilka miesięcy wybierzemy w Europie parlament - zaznaczył.

Jak mówił, niewykluczone, że znajdą się w nim w bardzo silnej pozycji dwa nurty polityczne.

- Jeden coraz bardziej brunatny, jednoznacznie antyeuropejski, stawiający w sposób coraz bardziej wyrazisty na nacjonalizm, występujący przeciwko Unii Europejskiej jako takiej. I drugi nurt tych, którzy chcą Unię Europejską zintegrować tak tylko jak się da - wskazał.

Podkreślił, że "w jednym i drugim scenariuszu może dla Polski nie być miejsca, jeśli dzisiaj w Warszawie dominować będzie polityka, która stawia także na resentymenty narodowe, negatywne dla Unii Europejskiej scenariusze". - To nie jest kwestia przyszłych dekad, to jest kwestia przyszłych miesięcy - zaznaczył Tusk.

Dodał, że w ciągu kilkunastu miesięcy zostanie napisany kolejny rozdział historii integracji Unii Europejskiej - "albo optymistyczny, albo ponury". - I wierzcie mi, te słowa, te zdarzenia, będą dotyczyły także bezpośrednio naszej niepodległości - powiedział Tusk.

"Na naszych oczach dzieje się historia i na naszych oczach może zdarzyć się dramat"tvn24

Tusk: ojcem naszej niepodległości Piłsudski, bohaterem wolności Wałęsa

Tusk podkreślił, że "nie ma niepodległości bez praw i wolności". - Po to nam wolna ojczyzna, aby wolni Polacy mogli korzystać ze swoich praw i swobód - dodał. - Jeśli naprawdę pragniemy, żeby Polska była niepodległa przez kolejne sto lat i dłużej, wszyscy musimy ustanowić wspólnotę celów politycznych jak wtedy w 1918 roku i w 1980 roku - podkreślił.

- Dla mnie tą wspólnotą jest silna Polska w zjednoczonej Europie, jest ład konstytucyjny, są rządy prawa, są wolności obywatelskie, są wolne i niezawisłe sądy i media - wskazał. - Warto też pamiętać o szczepieniu dzieci - dodał.

Powiedział również, że "każda historia, każdego narodu potrzebuje swoich bohaterów".

- Podkreślmy to jeszcze raz: bohaterem, ojcem naszej niepodległości, jest Józef Piłsudski. Bohaterem i ojcem naszej wolności jest Lech Wałęsa. I basta! - podkreślił.

Dodał, że "nie zmieni tego faktu żadna odgórna polityka historyczna". - Jestem przekonany i to potwierdza przecież nasza historia, że te potrzebne, te prawdziwe, święte mity naszej niepodległości i wolności są silniejsze od propagandy jakiejkolwiek politycznej władzy - mówił Tusk.

Tusk: spróbujcie pokazać, że wiosna może być polska

Zwracając się do uczestników łódzkiego forum powiedział, że "działanie ma sens". Dodał, że "lekcje roku 18., 80. i 88. pokazały jednoznacznie że, kiedy działamy, kiedy nie narzekamy, kiedy wierzymy we własne siły, to przenosimy góry i czynimy rzeczy niemożliwe możliwymi, bo rzeczywiście wszystko da się odwrócić".

- Nawet jeśli dzisiaj nie zawsze mamy dobry nastrój, co zrozumiałe - wszak listopad to dla Polaków niebezpieczna pora, ale może dlatego warto czcząc bohaterów naszej niepodległości dziś i jutro, pomyśleć już o tym, co zdarzy się wiosną. Wszak maj to dla Polaków błogi raj - powiedział Tusk.

- Może to jest ten czas, kiedy tu dzisiaj, jak siedzicie, utworzycie taki nieformalny komitet, który zorganizuje wielkie, publiczne na miarę historyczną, wydarzenie 3 maja przyszłego roku. A moment też będzie bardzo szczególny. Od tego momentu, jeśli będzie was rzeczywiście dużo, więcej niż dzisiaj tu w Łodzi, to być może od tego będzie także zależało, czy wolna i niepodległa Polska, wolna i zjednoczona Europa nie będą tylko lekcją historii, ale także lekcją przyszłości - mówił były premier.

Nawiązał również do organizacji marszu 11 listopada w Warszawie i - jak powiedział - "całego zamieszania, którego jesteśmy dzisiaj świadkami".

- Zostawmy ten marsz w spokoju i spróbujcie, nie wykluczając nikogo, pokazując, czym naprawdę jest polska solidarność, w maju, wiosną, pokazać, że wiosna może być nasza, wasza, polska - zaapelował.

"Dlaczego wy nie mielibyście dać rady pokonać współczesnych bolszewików?"

- Liczcie przede wszystkim na siebie. Kiedy Polacy liczyli na siebie, na wspólnotę, na solidarność, wtedy zawsze wygrywali - powiedział Tusk.

- Józef Piłsudski, kiedy pokonywał bolszewików, a więc, kiedy de facto bronił wspólnoty Zachodu, wspólnoty wolności, bo nie tylko naszej niepodległej ojczyzny, przed taką polityczną barbarią ze Wschodu w sensie politycznym - nie mówię tu teraz tylko o geografii, to miał trochę trudniejszą sytuację niż my dzisiaj, kiedy Lech Wałęsa pokonywał bolszewików w jakimś symbolicznym sensie - ocenił Tusk. - Jeśli oni mogli pokonać bolszewików, to dlaczego wy nie mielibyście dać rady pokonać współczesnych bolszewików - powiedział szef Rady Europejskiej zwracając się do uczestników forum.

- Pamiętajcie: bez waszych, naszych - Polaków praw i wolności, nie ma niepodległości. Brońcie tych praw, brońcie tych wolności i brońcie polskiej niepodległości - zaapelował.

"Dlaczego wy nie mielibyście dać rady pokonać współczesnych bolszewików?"tvn24

"Polityczny cud"

Wcześniej, na wstępie swojego przemówienia na Igrzyskach Wolności, Donald Tusk nawiązał do historii.

- W 1918 roku zdarzył się polityczny cud - po okrutnej wojnie, dramatycznym wysiłku odzyskiwania niepodległości, a przede wszystkim po 123 latach zaborów udało się zszyć, z tych trzech niepasujących do siebie kawałków, jedno polskie państwo - mówił były premier.

Zdaniem szefa Rady Europejskiej to, co wydarzyło się w 1918 roku było właściwie niemożliwe. Jak mówił, "nikt nie mógł wyśnić, że jednocześnie w tym samym czasie upadną trzy zaborcze potęgi".

Dodał, że "nikt nie mógł przypuszczać, że wykrwawiony naród zwycięży i to na polu bitwy w wielkiej konfrontacji, jaką była walka z Rosją bolszewicką, ale także powstania przeciwko Niemcom w obronie i odbudowie naszych granic". Bo - jak tłumaczył - w czasie I wojny światowej Polska poniosła tragiczne ofiary - "tym tragiczniejsze, że polscy żołnierze walczyli w armiach trzech zaborców, a to prawie pół miliona ofiar".

Jego zdaniem, do odzyskana niepodległości niezbędna była wspólnota celów politycznych.

- Polacy różnili się nie mniej niż dzisiaj, ale w tym krytycznym momencie nie podlegało dyskusji, co jest wspólnotą celów: to była niepodległości i ustanowienie polskiego państwa - mówił.

Inne istotne czynniki, które pomogły w odzyskaniu niepodległości to - według Tuska - wybitne przywództwo Józefa Piłsudskiego, oraz mądra i aktywna dyplomacja.

- Mieliśmy też coś, co jest bezcenne w takich sytuacjach - gotowość ponoszenia ofiar. Tylko wojna z bolszewikami kosztowała nas 60 tysięcy istnień. Bez ofiarności dyplomacja i dobre przywództwo nie wystarczyłyby. Ważne też było geopolityczne szczęście - podkreślił Tusk.

Autor: js//plw / Źródło: TVN24, PAP