Reporter TVN24 Radomir Wit pytał w Sejmie posłów Prawa i Sprawiedliwości o słowa Donalda Trumpa, według którego USA "nigdy nie potrzebowały" sojuszników z NATO. Amerykański prezydent podał też w wątpliwość, czy państwa Sojuszu Północnoatlantyckiego ruszyłyby z pomocą jego krajowi i ocenił, że podczas misji w Afganistanie pozostawały one "nieco z tyłu, z dala od linii frontu".
Kownacki o zachowaniu Tuska
Były wiceminister obrony narodowej i poseł PiS Bartosz Kownacki pytany, czy nie oburza go ta wypowiedź prezydenta USA, odpowiedział, iż "oburza się, że premier polskiego rządu nie jest w Davos, nie rozmawia z Donaldem Trumpem, tylko śmiga na nartach". Jego zdaniem Trump, jak widzi "takiego lidera", to "takich sojuszników nie szanuje".
Kownacki podkreślił, że polscy żołnierze byli zaangażowani w misje wojskowe w Iraku i Afganistanie, ale dodał, że "dużo więcej Amerykanów zginęło". Zastrzegł, że "nie jest rzecznikiem prasowym Donalda Trumpa".
- Dużo bardziej mnie oburza zachowanie Donalda Tuska - podsumował.
"Fakt" w czwartek opublikował zdjęcia premiera Tuska, przebywającego wówczas - według dziennika - na nartach we Włoszech z rodziną. Tego samego dnia wieczorem Tusk wziął udział w nadzwyczajnym unijnym szczycie dotyczącym relacji transatlantyckich. Polski rząd i państwo na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos reprezentowali wicepremier i minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski oraz prezydent Karol Nawrocki.
Terlecki: prezydent Trump ma prawo być rozczarowany
Ryszard Terlecki, były wicemarszałek Sejmu, ocenił, że słowa Trumpa "nie są oburzające". Jego zdaniem "prezydent Trump ma prawo być rozczarowany, że tylko cztery kraje europejskie przystąpiły" do utworzonej przez niego Rady Pokoju.
Pytany o to, czy skoro nasi żołnierze ginęli w Afganistanie, to nie jest wyraz braku szacunku do nich, Terlecki odparł, iż "ginęli za Zachód, za pewne wartości, które wyznaje Zachód, niekoniecznie Ameryka".
- Jeżeli chodzi o naszą sytuację, to (Trump) rozumie fakt, że przystąpienie do umowy międzynarodowej musi przejść przez rząd i parlament i (to) może potrwać - powiedział poseł PiS.
Polacy w Afganistanie
Wojska NATO wysłały żołnierzy do Afganistanu po atakach terrorystycznych na World Trade Center z 11 września 2001 roku. Po zamachach Sojusz Północnoatlantycki po raz pierwszy i dotychczas jedyny użył artykułu 5. Traktatu Północnoatlantyckiego - mówiącego o wspólnej obronie w razie ataku na jednego z sojuszników - i postanowił o misji w Afganistanie.
W Afganistanie przez blisko 20 lat obecni byli między innymi polscy żołnierze. W misji uczestniczyło łącznie ponad 33 tysiące polskich wojskowych i pracowników resortu obrony narodowej. W 2008 roku Polska przejęła odpowiedzialność za afgańską prowincję Ghazni. W Afganistanie zginęło 43 polskich żołnierzy i jeden pracownik cywilny.
Autorka/Autor: sz/lulu
Źródło: TVN24, PAP
Źródło zdjęcia głównego: Paweł Supernak/PAP