Premiera reportażu "Don Stanislao. Postscriptum" w poniedziałek w TVN24

TVN24 | Polska

Autor:
momo//rzw
Źródło:
TVN24
"Każda komisja w jakiś sposób będzie zależna"TVN24
wideo 2/6
TVN24"Każda komisja w jakiś sposób będzie zależna"

W poniedziałek o godzinie 20.30 na antenie TVN24 zostanie wyemitowany reportaż "Don Stanislao. Postscriptum". To druga część zrealizowanego dla "Czarno na białym" dokumentu Marcina Gutowskiego o kardynale Stanisławie Dziwiszu. - Rozmawiamy między innymi z byłym dominikaninem Thomasem Doyle'em, prawnikiem kanonistą, który tworzył wiele raportów dotyczących spraw wykorzystywania seksualnego w Kościele. I on mówi wprost: nie będzie niezależnej komisji, każda komisja w jakiś sposób będzie zależna - stwierdził w niedzielę Gutowski.

Marcin Gutowski, dziennikarz "Czarno na białym" TVN24, pokazał w reportażu "Don Stanislao. Druga twarz kardynała Dziwisza" nieznane oblicze duchownego. Jawi się on jako potężny hierarcha, szara eminencja, osoba, która potrafi zadbać o - specyficznie rozumiany - interes Kościoła. Także wtedy, gdy chodzi o sprawę pedofilii i jej ofiar. Z zebranych przez reportera relacji i rozmów wynika, że kardynał mógł uczestniczyć w tuszowaniu nadużyć seksualnych księży wobec nieletnich.

Bez odpowiedzi

Dwa tygodnie po premierze pierwszego reportażu kardynał Dziwisz wciąż nie odpowiedział na pytania reportera "Czarno na białym". Jednak - jak przypomniał w niedzielę na antenie TVN24 autor materiału Marcin Gutowski - duchowny wydał dwa oświadczenia w tej sprawie. - To, w którym zaproponował powołanie niezależnej komisji, która miałaby wyjaśnić wszystkie sprawy podjęte w naszym reportażu. A drugie to oświadczenie już bardziej stanowcze i treściwe, dla włoskiej agencji ANSA - powiedział reporter.

Jak mówił, kardynał stwierdza w nim, że z uwagi na to, iż reportaż zyskał międzynarodowy rozgłos, a "jego iskry spadły także na Rzym i Włochy", to "chce zapewnić, że żadnych pieniędzy nie brał, nie brał udziału w żadnej wymianie z ludźmi Kościoła, którzy byli skompromitowani". - Nasze ustalenia nazwał po prostu kalumniami - dodał Gutowski.

Po emisji reportażu dziennikarza "Czarno na białym" oraz po publikacji raportu w sprawie amerykańskiego kardynała Theodore'a McCarricka nie ma już wątpliwości, że trafiające do Watykanu informacje o przypadkach pedofilii i molestowania seksualnego, których dopuszczali się biskupi i księża, nie spotykały się z właściwą reakcją stolicy apostolskiej. Do tej pory arcybiskup Stanisław Dziwisz – najbliższy współpracownik Jana Pawła II - konsekwentnie negował swoją wiedzę na ten temat. Czy powołanie komisji i coraz silniejsza presja wiernych mogą to zmienić?

O tym w poniedziałek w "Czarno na białym" o godzinie 20.30 w reportażu "Don Stanislao. Postscriptum". Reportaż można już teraz zobaczyć w internecie >>>

"Każda komisja w jakiś sposób będzie zależna"

W kontynuacji reportażu o kardynale Dziwiszu sporo miejsca poświęcono roli, jaką mogłaby odegrać niezależna watykańska komisja.

- Rozmawiamy między innymi z byłym dominikaninem Thomasem Doyle'em, prawnikiem kanonistą, który w wielu tego typu komisjach zasiadał, który tworzył wiele raportów dotyczących spraw wykorzystywania seksualnego w Kościele zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i w Irlandii, Australii, właściwie na całym świecie. I on mówi wprost: nie będzie niezależnej komisji, każda komisja w jakiś sposób będzie zależna - podkreślał Gutowski.

Jak zauważył, "jeżeli to będzie komisja polska, to będą za nią odpowiedzialni ludzie, którzy wiele zawdzięczają kardynałowi Dziwiszowi; jeśli to będą ludzie spoza Kościoła, to na pewno nie mieliby pełnego dostępu do dokumentacji, która jest w rękach Kościoła". - Najlepszym wyjściem najprawdopodobniej - tak mówią nasi rozmówcy - jest postulowana przez przewodniczącego episkopatu watykańska komisja, która też będzie komisją kościelną, ale nie będzie komisją z Polski i na pewno też spojrzy na sprawę kardynała Dziwisza szeroko, nie tylko w kontekście polskim, ale także międzynarodowym - zaznaczył reporter.

Autor:momo//rzw

Źródło: TVN24

Źródło zdjęcia głównego: PAP/Grzegorz Michałowski