We wrześniu 2024 roku przez Lubań w województwie dolnośląskim przeszła fala powodziowa. Po kilku dniach intensywnych opadów rzeki i potoki wystąpiły z brzegów, w mieście ogłoszono alarm przeciwpowodziowy, a część ulic i posesji znalazła się pod wodą.
Jednak nie wszędzie. Mieszkańcy ulicy Kolejowej, z którymi rozmawialiśmy, zgodnie twierdzą, że woda do nich nie dotarła. Ich domy nie zostały zalane, a w okolicy nie było interwencji służb związanych z powodzią.
Dlaczego więc właściciele jednej z nieruchomości przy tej ulicy postanowili ubiegać się o spore wsparcie przeznaczone dla powodzian?
Chodzi o dom, który w 2025 roku - i tu warto tę datę podkreślić - kupili żona i teść Huberta Papaja, prezesa Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego. Z dokumentów, do których dotarliśmy, wynika, że starali się o dwieście tysięcy złotych pomocy przeznaczonej dla osób poszkodowanych przez powódź.