|

Nowe ustalenia "Superwizjera". Chodzi o kilkaset tysięcy złotych dla powodzian

Kiedy urzędnicy z Lubania zaczęli sprawdzać dom należący dziś do rodziny prezesa KARR, natrafili na problem...
Kiedy urzędnicy z Lubania zaczęli sprawdzać dom należący dziś do rodziny prezesa KARR, natrafili na problem...
Źródło zdj. gł.: Superwizjer
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Dom został kupiony po powodzi. Mimo to jego właściciele próbowali uzyskać dwieście tysięcy złotych wsparcia przeznaczonego dla osób poszkodowanych przez żywioł. Jak ustalił reporter "Superwizjera" Grzegorz Głuszak, chodzi o nieruchomość należącą do żony i teścia prezesa Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego. Ujawniamy kulisy urzędniczej batalii o pieniądze dla powodzian. Artykuł dostępny w subskrypcji

We wrześniu 2024 roku przez Lubań w województwie dolnośląskim przeszła fala powodziowa. Po kilku dniach intensywnych opadów rzeki i potoki wystąpiły z brzegów, w mieście ogłoszono alarm przeciwpowodziowy, a część ulic i posesji znalazła się pod wodą.

Jednak nie wszędzie. Mieszkańcy ulicy Kolejowej, z którymi rozmawialiśmy, zgodnie twierdzą, że woda do nich nie dotarła. Ich domy nie zostały zalane, a w okolicy nie było interwencji służb związanych z powodzią.

Dlaczego więc właściciele jednej z nieruchomości przy tej ulicy postanowili ubiegać się o spore wsparcie przeznaczone dla powodzian?

Chodzi o dom, który w 2025 roku - i tu warto tę datę podkreślić - kupili żona i teść Huberta Papaja, prezesa Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego. Z dokumentów, do których dotarliśmy, wynika, że starali się o dwieście tysięcy złotych pomocy przeznaczonej dla osób poszkodowanych przez powódź.

Wpływowy polityk

Pozostało 81% artykułu
Czytaj także: