Dlaczego "gimboprawica" głosowała na Korwin-Mikkego? "Dziecięca choroba"

Polska

tvn24Janusz Korwin-Mikke po raz pierwszy w historii wszedł do PE

- To bunt przeciwko poprawności politycznej - dyrektor liceum "KĄT" Łukasz Ługowski tłumaczył , dlaczego Nowa Prawica Janusza Korwin-Mikkego zdobyła największe poparcie wśród młodych w wyborach do Parlamentu Europejskiego. - To jest dziecięca choroba. Ja powiedziałbym tak: wybaczcie im, bo nie wiedzą, co czynią - komentował z kolei prof. Jacek Wasilewski, socjolog polityki SWPS.

Młodzi (w wieku od 18 do 25 lat) najczęściej głosowali na Nową Prawicę Janusza Korwin-Mikkego (28,5 proc.) - wynika z sondażu late poll IPSOS dla TVN24.

PiS otrzymało w tej grupie wiekowej 21,5 proc. głosów. Mniejsze poparcie miała Platforma Obywatelska. W grupie 18-25 poparło ją 19,3 proc. głosów.

Najmniejsze poparcie wśród młodych, pośród partii, które weszły do PE, zdobył Sojusz Lewicy Demokratycznej - 5,1 proc. i PSL - 5,7 proc. CZYTAJ WIĘCEJ

Jak głosowali młodzi?

"Chodzi o układy, które trzeba rozwalić"

Łukasz Ługowski, dyrektor liceum "KĄT", przyznaje, że młodych wyborców Korwin-Mikkego można nazywać "gimboprawicą". - To trochę tak wygląda, bo to bunt przeciwko poprawności politycznej. I tu o dziwo zrobiło się tak paradoksalnie, że poprawnością polityczną stał się feminizm, który jeszcze przed chwilą też się buntował przeciw poprawności politycznej - tłumaczył. Jak wyjaśnił, bunt wynika z tego, że w okresie młodości "cały świat dorosłych jest do odrzucenia". - Tu chodzi o zastane układy, które trzeba rozwalić. Podobnie się stało z Palikotem. Wszystko jedno, jak oceniamy jednego i drugiego, ale to jest ten sam efekt. Efekt tego, że mówi rzeczy, których inni boją się mówić - tłumaczył.

Postawa bez sensu?

- To jest dziecięca choroba. Ja powiedziałbym tak: wybaczcie im, bo nie wiedzą, co czynią. To wynika z bardzo niskiej wiedzy. Tam jest element przeciw poprawności politycznej, ale jest też element pozytywny: wiara w skrajny neoliberalizm - komentował z kolei prof. Jacek Wasilewski, socjolog polityki SWPS. Zauważył jednak, że taka postawa młodych jest "totalnie bez sensu". - To jest przeciwko ich interesom. Oni oczekują opiekuńczości, oni potrzebują wspólnotowości, oni są w trudnej sytuacji. Myślenie w kategoriach: niech oni robią sobie wszyscy, co chcą, a ja sobie sam poradzę, jest po prostu nieracjonalne - przekonywał. Według Wasilewskiego do młodych dociera przede wszystkim "element show". - Drugim elementem jest właśnie indywidualizm (Korwin-Mikkego), myślenie w kategoriach skrajnego radykalizmu.

Autor: nsz//kdj/zp / Źródło: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: EPA

Magazyny:
Raporty: